Najsłabszym ogniwem jest ...

Zakupy w internecie są bezpieczne, pod warunkiem zachowania zasad bezpieczeństwa - podkreślają bankowcy. Związek Banków Polskich przygotował poradnik dla osób, które dokonują transakcji bankowych w internecie.

Poradnik zawiera ogólne zasady dotyczące płatności z internetowego konta bankowego, zasady dotyczące płatności kartami przez internet oraz część opisującą co chroni klienta w internecie i co jest atrakcyjne dla hakerów.

Dyrektor Remigiusz Kaszubski ze ZBP zwraca uwagę, że obecnie w Polsce jest już ponad 11 mln kont z dostępem do obsługi przez internet, z czego około połowa z nich jest używanych aktywnie, co oznacza przynajmniej cztery transakcje w miesiącu.

Jednocześnie - przypominają bankowcy - najsłabszym ogniwem systemu jest klient. Dlatego też trzeba zwracać uwagę na zabezpieczenia własnego komputera i ich stałą aktualizację. Natomiast każdy mail, rzekomo z banku, z pytaniem o hasła czy z prośbą o aktualizację danych, winien być traktowany jako próba wyłudzenia danych przez złodziei. Z drugiej strony - klienci powinni pamiętać, że korzystanie z kawiarenek internetowych do dokonywania płatności może być niebezpieczne.

Reklama

Jeśli klient płaci z internetowego konta bankowego, powinien m.in. pamiętać, by na strony banku nigdy nie wchodzić przez linki w mailach, czy adresy znalezione w wyszukiwarce internetowej, ale przez strony www podawane przez bank. Należy też sprawdzać, czy całe połączenie jest szyfrowane, a więc czy adres zaczyna się od https:// oraz czy widoczny jest symbol zamkniętej kłódki.

Przy płatnościach internetowych kartą bankowcy radzą m.in., by nie podawać numeru karty nikomu, kto do nas dzwoni i nie odpowiadać na maile, z których wynikałaby konieczność podania informacji o karcie. Takie sytuacje należy zgłaszać do banku.

Jeśli decydujemy się na płatność kartą przez internet, należy przed wpisaniem numeru karty sprawdzić, czy połączenie jest szyfrowane. Bankowcy przypominają też, by nie podawać informacji o karcie na stronach, które nie są bezpieczne, czy też informują o wyjątkowo atrakcyjnych cenach za markowe towary.

Nieustająco bankowcy przestrzegają, by nie podawać nikomu numeru PIN i nie przechowywać go z kartą.

Więcej porad znajduje się na stronach internetowych ZBP.

Z danych ZBP wynika, że zdarzają się ataki na strony internetowe polskich banków, natomiast od dawna żaden z nich nie był skuteczny. Najczęściej złodzieje podszywają się pod bank (np. przez wysyłanie maili z prośbą o uzupełnienie danych) i tzw. kradzież tożsamości.

Kradzież tożsamości jest groźna - w połowie grudnia podawano, że np. w Wielkiej Brytanii straty wynikające z kradzieży tożsamości wynoszą ponad 1,7 mld funtów, czyli mniej więcej tyle, ile zyski całego polskiego sektora bankowego.

W Polsce jeszcze tych strat nie liczono. Kradzież tożsamości jest możliwa nie tylko przy wyłudzaniu danych w internecie, dochodzi do niej także dlatego, że ludzie wyrzucają dokumenty z danymi o sobie, nie niszcząc ich uprzednio.

Według tegorocznych badań "Bezpieczeństwo danych a zawartość śmietników", przeprowadzonych na warszawskich wysypiskach przez zespół socjologów pod kierunkiem Anny Macyszyn - Wilk z Uniwersytetu Wrocławskiego, Polacy wyrzucają na śmietnik głównie niezniszczone rachunki, wyciągi z banków, bilingi i faktury VAT.

INTERIA.PL/PAP
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »