- Mamy niepewność dotyczącą polityki fiskalnej w kolejnych kwartałach czy latach. W projekcji utrzymaliśmy praktycznie założenia z lipcowej projekcji, w szczególności założenia o zerowej stawce VAT na podstawowe produkty żywnościowe w przyszłym roku - powiedział Witold Grostal, dyrektor Departamentu Analiz i Badań Ekonomicznych NBP. Podczas konferencji prasowej poświęconej omówieniu najnowszej projekcji inflacji i PKB stwierdził także, że "ewentualne podwyższenie stawki VAT będzie oddziaływało w kierunku wyżej dynamiki cen w przyszłym roku".
- Jeśli chodzi o ewentualne przyszłe zmiany w polityce fiskalnej, to one nie są uwzględnione w scenariuszu centralnym projekcji - dodał.
Projekcja została przygotowana także przy założeniu stałych stóp proc. - obecnie stopa referencyjna wynosi 5,75 proc.
W listopadzie i grudniu spadków inflacji nie będzie. Co potem?
- Podtrzymujemy pogląd, że dezinflacja będzie kontynuowana w kolejnych latach - powiedział szef działu badań banku centralnego. Wpływ na to będą miały dwa czynniki: wygaszanie szoków podażowych i osłabienie popytu w krajowej gospodarce.
- W najbliższych dwóch miesiącach już dalszego spadku inflacji na razie nie będzie (...) Natomiast od I kw. (2024 r. - red.) będzie następować dalszy spadek inflacji; jego skala będzie warunkowana po pierwsze sytuacją gospodarczą, a po drugie tymi czynnikami regulacyjno-fiskalnymi. W kolejnych latach projekcji spodziewamy się, że inflacja będzie spadała. W centralnym scenariuszu na koniec 2025 r. inflacja spada do 3,5 proc., czyli górnego pasma odchyleń od celu - tłumaczył Grostal.
Wybrane elementy projekcji inflacyjnej poznaliśmy już w środę, 8 listopada, zostały one bowiem zawarte w komunikacie po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej, na którym gremium to zdecydowało o utrzymaniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie. Teraz NBP podał całość prognozy. Przypomnijmy, że projekcja ekonomiczna - mówiąca m.in. o tym, jak według banku centralnego kształtować się będzie ścieżka inflacji i wzrostu gospodarczego - publikowana jest trzy razy w roku: w marcu, lipcu i listopadzie. Informacje zawarte w projekcji są niezwykle istotne dla RPP, która bierze je pod uwagę przy podejmowaniu decyzji o wysokości stóp procentowych.
Jeśli chodzi o średnią inflację w całym 2023 r., to NBP prognozuje obecnie, że wyniesie ona 11,4 proc. wobec 11,9 proc. Przewidywanych w lipcu.
Z listopadowej projekcji NBP dowiadujemy się też, że inflacja bazowa (czyli po wyłączeniu cen energii i żywności) ma wynieść w 2024 r. 5,2 proc., a w 2025 r. - 4,0 proc.
Zejście inflacji do celu: oddala się ważny moment
Jednocześnie z projekcji wynika, że wg NBP oddala się ważny moment prognozowanego zejścia inflacji do górnej granicy dopuszczalnego pasma odchyleń od celu inflacyjnego NBP. Przypomnijmy, że cel ten wynosi 2,5 proc., z zakresem tolerancji +/- 1 pkt proc., czyli dolna akceptowalna granica odchylenia od celu to 1,5 proc., a górna - 3,5 proc. I właśnie tę górną granicę inflacja powinna osiągnąć w IV kwartale 2025 r. - prognozuje NBP. To później, niż zakładała poprzednia, lipcowa prognoza - w niej NBP przewidywał, że będzie to III kwartał 2025 r. (z kolei w IV kw., według tamtej projekcji, inflacja miała już wynosić 3,3 proc.).
Jeśli chodzi o wzrost gospodarczy, to centralna ścieżka projekcji dynamiki PKB zakłada, że w tym roku wyniesie ona tylko 0,3 proc., a w latach 2024 i 2025 przyśpieszy odpowiednio do 2,9 proc. i 3,5 proc. Z wyjątkiem bieżącego roku są to dane wskazujące na większe ożywienie niż w poprzedniej projekcji - wówczas spodziewano się, że w br. PKB urośnie o 0,6 proc., a w latach 2024 i 2025 odpowiednio o 2,4 proc. i 3,3 proc.
"Informacje i dane, które napłynęły po zamknięciu projekcji lipcowej, przyczyniły się do obniżenia prognozowanego wzrostu gospodarczego w bieżącym roku oraz jego podwyższenia w latach 2024-2025. W przypadku inflacji CPI, w latach 2023-2024 nastąpiła jej rewizja w dół, przy jej nieco wyższym poziomie w 2025 r." - napisali analitycy NBP.
NBP widzi niższy wzrost PKB w tym roku, wyższy w kolejnych latach
Obniżenie prognozy krajowego wzrostu gospodarczego w bieżącym roku wynika z silniejszego od oczekiwań dostosowania zapasów, w warunkach niskiego popytu i oczekiwań na spadek cen dóbr zaopatrzeniowych. Do rewizji w dół dynamiki PKB przyczynia się również gorsza od oczekiwań koniunktura w strefie euro, w tym w Niemczech, opóźniająca ożywienie w polskim przemyśle.
"Pozytywnie na wzrost gospodarczy oddziałuje natomiast większa odporność inwestycji przedsiębiorstw na osłabienie popytu" - dodali analitycy banku centralnego. "Jednocześnie korzystniej w br. kształtują się inwestycje publiczne w związku z większym niż wcześniej zakładano wykorzystaniem przez jednostki samorządu terytorialnego środków w ramach Rządowego Funduszu Polski Ład: Programu Inwestycji Strategicznych." Jak dodają autorzy projekcji, “odbudowę aktywności gospodarczej w 2024 r. będzie wspierać dodatkowo wyższy względem wcześniejszych oczekiwań wzrost spożycia publicznego."
Inflacja prognozowana na lata 2023-2024 jest niższa względem poprzedniej prognozy, ponieważ inflacja bazowa i dynamiki cen żywności zostały zrewidowane w dół - wyjaśnia NBP. "Czynnikiem obniżającym ścieżkę cen wielu dóbr i usług względem wcześniejszych oczekiwań jest osłabienie popytu odzwierciedlone w niższej luce popytowej" - tłumaczą analitycy (luka popytowa odzwierciedla nierównowagę panującą w gospodarce realnej; to względna różnica pomiędzy rzeczywistym a potencjalnym PKB - red.). "Zmniejsza to akceptację konsumentów dla wzrostu cen, czego wyrazem jest obserwowane w ostatnim okresie nasilenie konkurencji cenowej pomiędzy sieciami handlowymi" - dodano.
"W latach 2024-2025 luka popytowa ulegnie zawężeniu, jednak prognozowana w tym okresie skala ożywienia gospodarczego będzie niewystarczająca do jej wzrostu powyżej zera" - napisali analitycy NBP.
Polityka fiskalna nowego rządu wprowadza czynnik niepewności
Analitycy NBP zastrzegają, że czynnikiem ryzyka projekcji jest kształt polityki fiskalnej po wyborach. Proces wyłaniania nowego rządu w Polsce wciąż trwa, w związku z czym nie wiadomo, kto dokładnie i jakie wyborcze obietnice będzie realizować po objęciu władzy.
"Ważnym krajowym ryzykiem projekcji jest kształt polityki fiskalnej po uformowaniu rządu po wyborach parlamentarnych, w tym możliwość wzrostu wydatków publicznych powyżej założeń scenariusza centralnego projekcji lub zmniejszenie obciążeń podatkowych" - napisano.
"Materializacja powyższego ryzyka oddziaływałaby w kierunku wyższej ścieżki PKB oraz inflacji CPI, przy czym skala odchylenia tych kategorii względem scenariusza bazowego byłaby uzależniona od formy ekspansji fiskalnej" - dodano.
NBP przypomina, że "akty prawne wprowadzające obniżkę VAT na podstawowe produkty żywnościowe, dopłaty do cen energii elektrycznej i gazu ziemnego dla gospodarstw domowych oraz wybranych innych podmiotów (czyli tzw. tarcze antyinflacyjne - red.) obowiązują do końca br."
"Nie można wykluczyć, że dla uniknięcia skokowego wzrostu taryf dla gospodarstw domowych, wspomniane rozwiązania będą kontynuowane w 2024 r. Z drugiej strony, w horyzoncie projekcji może nie zostać utrzymana stawka VAT 0 proc. na podstawowe towary żywnościowe. Jak dotąd jednak nie rozpoczęły się prace legislacyjne nad ewentualnym przedłużeniem rozwiązań obowiązujących w 2023 r., nie ma również o tym mowy w projekcie Ustawy budżetowej na rok 2024" - dodano.
Projekcja inflacji i PKB została sporządzona z uwzględnieniem danych dostępnych do 23 października 2023 r.














