"Nie da się gasić pożaru benzyną". Prezes Fakro zachęca do walki z inflacją

Biznes, który doświadczył wzrostu kosztów, teraz mierzy się ze spadkiem popytu. Fakro, producent okien dachowych i schodów strychowych, w czerwcu odnotował spadek wolumenów sprzedaży o 30 proc. Podobne załamanie przeżywa cała branża materiałów budowlanych. Jeśli sytuacja po wakacjach się nie poprawi, firma będzie musiała redukować zatrudnienie. Na razie wysyła pracowników na urlopy i wprowadza skrócony tydzień pracy. Ryszard Florek, prezes i założyciel firmy, apeluje do polityków - zamiast uprawiać rozdawnictwo podejmijcie walkę z inflacją.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Monika Borkowska, Interia: Do niedawna branża materiałów budowlanych miała się doskonale. Rosła sprzedaż i ceny. Jak jest w tej chwili?

Ryszard Florek, Fakro: - Faktycznie, do maja firmy z sektora notowały bardzo dobrą sprzedaż, jednak w czerwcu nastąpiło przełamanie. Wolumenowo branża, w tym również my, zanotowaliśmy 30-proc. spadek rok do roku. Oczywiście wartościowo sprzedaż wzrosła, ale to efekty wyższych cen wynikających ze wzrostu kosztów.

Reklama

Co dalej?  

-  Teraz są wakacje, próbujemy przeczekać ten czas. Nie wiemy, co wydarzy się w kolejnych miesiącach. Odpowiedź otrzymamy zapewne we wrześniu, wtedy zorientujemy się, czy załamanie jest trwałe, czy tymczasowe. Ponieważ w tej chwili nie możemy zapewnić pracy wszystkim pracownikom, część załogi wysłaliśmy na urlopy, przeszliśmy też na skrócony tydzień pracy. Testujemy wydajność załogi w nowym trybie. Nie chcemy zwalniać ludzi, ale jeśli sprzedaż wciąż będzie ograniczona, będziemy zmuszeni pomyśleć o redukcji załogi. Staramy się szukać nowych rynków zbytu, rozwijać eksport, by utrzymać stanowiska pracy. Mamy pewne sukcesy. Ale to jesień pokaże, jak jest naprawdę.

Model krótszego tygodnia pracy się sprawdza? Co z efektywnością? Poprawiła się?

- Zaczęliśmy pracować w tym trybie od lipca. Zakładając, że normalnie pracownicy wykonują swoje zadania przez 80 proc. czasu pracy, efektywność drgnęła lekko w górę, do 82-83 proc. Przyczyną jest jednak, moim zdaniem, widmo zwolnień. Zmniejszyła się absencja. Samą efektywność trudno zwiększyć w takiej firmie jak nasza, jest ona ograniczana wydajnością maszyn.

Jaka część sprzedaży firmy trafia na eksport? Na których rynkach sytuacja wygląda najlepiej?

- Mniej więcej 60-70 proc. przychodów pochodzi ze sprzedaży poza granicami Polski. Jesteśmy obecni w bardzo wielu krajach, natomiast w ostatnim czasie udało nam się zwiększać obroty szczególnie w Stanach Zjednoczonych, we Włoszech i w Niemczech. Zobaczymy, jak będzie wyglądała koniunktura na tamtych rynkach w kolejnych okresach.

A Wschód - Rosja, Ukraina? Czy te kierunki były istotne, jeśli chodzi o sprzedaż Fakro?

- Tak, wcześniej 20 proc. naszej produkcji kierowaliśmy na Ukrainę i do Rosji. Teraz te rynki zostały odcięte, pojawiła się spora dziura w eksporcie. Początkowo łataliśmy ją, zwiększając sprzedaż na Zachód, ale teraz, gdy pogarsza się koniunktura w całej Europie, staje się to niemożliwe.

O ile wzrosły koszty firmy?

- Koszty to bardzo duży problem, zarówno dla nas jak i dla innych producentów. Na przestrzeni ostatnich lat ceny surowców wzrosły minimum o 100 proc. Drożała stal, drewno, aluminium, szkło. Ale mocno w górę poszły też ceny energii, koszty pracy.

Udało się przenieść podwyżki na klientów?

- Częściowo tak. To było konieczne, w produkcie jest co najmniej 50 proc. kosztów surowca. Gdybyśmy nie podnieśli cen, nie mielibyśmy za co kupić surowców czy wypłacić wynagrodzeń. Musieliśmy jednocześnie szukać innych oszczędności, m.in. ograniczyliśmy inwestycje.

Wzrost cen surowców już hamuje w odpowiedzi na spadek popytu?

- Tak, w ostatnim okresie ceny zaczęły spadać. Nastąpił znaczny spadek cen stali, od szczytu ceny spadły o ok. 50 proc. Drgnęły w dół ceny drewna. Ale na przykład szkło nie tanieje, bo coraz wyższe są ceny gazu. Co dwa tygodnie w Fakro robimy kalkulację cen w powiązaniu z cenami surowców. Tam, gdzie to możliwe, wprowadzamy promocje, obniżamy cenniki. Staramy się reagować na bieżąco.

Czy nadchodzący kryzys uderzy w biznes? Firmy będą upadać?

- Firmy bez kredytów raczej przetrwają, najwyżej zredukują zatrudnienie, zmniejszą wydatki i będą próbowały przeczekać gorszy czas. Natomiast przedsiębiorstwa, które są zadłużone, mogą mieć duże kłopoty. W tym przypadku upadłości są całkiem możliwe.

Jak można zapobiec temu scenariuszowi?

- Przede wszystkim politycy muszą przestać nakręcać inflację. To zjawisko pojawia się wtedy, gdy na wolnym rynku jest więcej pieniędzy niż wytworzonych dóbr. W efekcie ceny idą w górę. W czasie pandemii Polska i Europa wpompowały w rynek dużo pieniędzy bez pokrycia, to nie mogło pozostać bez wpływu na inflację. Wypłacanie rekompensat za rosnące ceny energii czy wzrost wynagrodzeń ze względu na inflację jeszcze bardziej ją nakręca, niszcząc gospodarkę kraju. Można pomyśleć o pomocy kierowanej do najbardziej potrzebujących, na przykład poprzez oferowanie specjalnych kredytów. Wówczas z pomocy skorzystaliby tylko ci, którzy tego potrzebują. Ale tak szerokie wsparcie pogłębia tylko nasze problemy.

W przyszłym roku odbędą się wybory, obietnic wsparcia jest więc coraz więcej.

- Niestety, politycy rozgrywają swoje interesy polityczne, rozdając pieniądze, a ludziom wydaje się, że to ruch w dobrą stronę. Trzeba mieć świadomość, że władza dając nam 1 zł zabiera 2 zł. Wrzucanie na rynek pustych pieniędzy doprowadzi do samobójstwa gospodarczego, na dłuższą metę taka polityka musi ponieść klęskę. Nie da się gasić pożaru benzyną. Nadrzędnym celem musi być wyhamowanie inflacji, nie wygrywanie wyborów. Wyższa jakość życia, lepsza efektywność gospodarki - to powinien być cel rządzących, a nie doraźne korzyści polityczne. Zamiast tracić czas na rozdawnictwo politycy więcej uwagi powinni poświęcić na usuwanie barier rozwoju gospodarczego, bo jest jeszcze w tym zakresie wiele do zrobienia. A Polacy muszą zacząć oszczędzać, nie tylko energię, ale i pieniądze.

Rozmawiała Monika Borkowska

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Grupa Fakro | Biznes | inflacja | materiały budowlane | zatrudnienie
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »