Reklama

Niemcy: Lotnisko BER pochłonie kolejne setki milionów euro

Dyrekcja lotniska Berlin-Brandenburgia szacuje, że wskutek koronakryzusu utrzymanie obiektu będzie kosztować w tym roku 300 mln euro, a w przyszłym nawet do 660 mln euro. Ten stan rzeczy może utrzymać się jeszcze długo.

Gdy brakuje pasażerów, linie lotnicze i lotniska przestają na siebie zarabiać. Tak jest wszędzie, ale w przypadku lotniska BER dodatkowo ciążą na nim zaległe płatności. W razie niekorzystnego przebiegu pandemii koronawirusa, w 2021 roku lotnisku BER grozi jeszcze większa luka finansowa niż w obecnym. W najgorszym razie może ona wynieść do 660 mln euro, które zapłacą władze federalne i landowe. Wynika to z pisma opublikowanego przez Ministerstwo Finansów. W tym roku utrzymanie BER będzie kosztować 300 mln euro.

Reklama

W liście parlamentarnej sekretarz stanu Bettiny Hagedorn - skierowanym do specjalisty partii Zielonych ds. budżetu Svena-Christiana Kindlera - o którym poinformowała rozgłośnia RBB, Hagedorn powołuje się na federalny resort transportu. Jak piszą urzędnicy, "w tej chwili można już przewidzieć, że w następnych latach konieczne będą dalsze środki finansowe" na utrzymanie lotniska. Treść tego listu udostępniono Niemieckiej Agencji Prasowej (DPA).

Wszystko zależy od rozwoju koronakryzysu

Ministerstwo Transportu przypomina, że - zgodnie z prognozami sprzed wybuchu pandemii koronawirusa - lotnisko BER miało zacząć przynosić zyski od roku 2025. Teraz te rachuby muszą zostać zweryfikowane, "ponieważ trudno jest przewidzieć rozwój pandemii COVID-19 w perspektywie średniookresowej", czytamy w liście ministerstwa.

Zieloni: BER to studnia bez dna

Poseł Zielonych Sven-Christian Kindler krytykuje zaistniałą sytuację: "Co trzy miesiące wychodzi na jaw, że lotnisko BER potrzebuje kolejnych milionów, aby utrzymać się na powierzchni". Jego zdaniem konieczne jest przeprowadzenie gruntownego audytu i ujawnienie wszystkich kosztów działalności lotniska. Specjalista partii Zielonych ds. budżetu uważa, że zarządzająca lotniskiem BER spółka FBB przecenia swoją sytuację majątkową i liczy na wysokie ulgi.

Lotnisko BER wymaga finansowej pomocy państwa

Szef lotniska BER Engelbert Luetke Daldrup zgłosił w marcu, w związku z pandemią koronawirusa, zapotrzebowanie na 300 mln euro w tym roku. W październiku rada nadzorcza spółki FBB zezwoliła na przyjęcie w przyszłym roku pożyczki w wysokości do 552 mln euro, zakładając, że pandemia COVID-19 będzie miała umiarkowany przebieg.

Bettina Hagedorn wymienia w swoim liście sumę 540 mln euro i 660 mln euro - na wypadek, gdyby pandemia rozwijała się w sposób najgorszy z możliwych. A w budżecie lotniska na rok 2021 wymienia się także sumę prawie 375 mln euro, zgłoszoną jeszcze przed wybuchem pandemii. Dotyczy ona rachunków związanych z przygotowaniem lotniska do codziennej działalności.

Lotnisko Berlin-Brandenburgia (BER) zostało otwarte - po wieloletnim opóźnieniu - dwa tygodnie temu. Podczas uroczystego otwarcia BER jego szef Engelbert Luetke Daldrup wyraził nadzieję, że zacznie ono być dochodowe w połowie bieżącej dekady, ale uzależnił to od rozwoju pandemii COVID-19.

(DPA/jak), Redakcja Polska Deutsche Welle

Dowiedz się więcej na temat: lotnisko BER

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »