Reklama

Niemcy nie boją się recesji. Są pieniądze

Spory handlowe i kryzysy geopolityczne wzmagają strach przed recesją. Niemieckiego ministra finansów głowa jednak nie boli.

Niemiecki minister finansów Olaf Scholz dał do zrozumienia, że Niemcy w przypadku kryzysu gospodarczego są w stanie przeznaczyć 50 mld euro na dodatkowe wydatki dla ożywienia koniunktury. Po raz pierwszy publicznie wypowiedział się on o możliwości uruchomienia potężnego pakietu koniunkturalnego.

W ramach dnia otwartych drzwi rządu Niemiec w miniony weekend Scholz zasygnalizował, że nie liczy się z tym, żeby takie środki trzeba było już wkrótce wdrożyć.

Niepewność zatruwa klimat w gospodarce

Szereg wskaźników ekonomicznych świadczy jednak o tym, że Niemcy i znaczną część świata może dotknąć recesja. To wzmaga presję na rząd Angeli Merkel, by zrezygnował z wyrównanego budżetu i rozważył zaciągnięcie nowych długów.

Reklama

Scholz wymienił przy tym sumę równającą się długom zaciągniętym przez Niemcy podczas światowego kryzysu finansowego przed ponad 10 laty. Według szacunków ministra finansów poprzedni kryzys kosztował Niemcy 50 mld euro.

- Musimy być w stanie znów sięgnąć po taką sumę ale, nie jest to problemem - powiedział szef resortu finansów cytowany przez Bloomberg. Największym problemem jest niepewność wynikająca z chińsko- amerykańskiego sporu handlowego.

Słabsze wyniki

Niemiecka gospodarka wyraźnie słabła w drugim kwartale br. Wynik gospodarczy był niższy o 0,1 proc. w porównaniu z poprzednim kwartałem. Najsilniejszym hamulcem gospodarki jest sytuacja w handlu zagranicznym. Eksporty towarów i usług spadły w porównaniu z poprzednim kwartałem bardziej niż importy. Konsumpcja prywatna wzrosła natomiast, a firmy więcej inwestowały.

Już w ubiegłym tygodniu Spiegel Online donosił, że Merkel i Scholz są gotowi w przypadku wystąpienia recesji zrezygnować z celu zrównoważonego budżetu, jaki wyznaczył sobie rząd. Jak podaje agencja Reutera, berlińskie ministerstwo finansów już ze względu na przypuszczalnie bardzo kosztowne kroki na rzecz ochrony klimatu rozważa odejście od obecnego kursu niezaciągania długów.

rtr/ma, Redakcja Polska Deutsche Welle

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »