Reklama

Niemiecka polityka migracyjna: Pieniądze za dobrowolny powrót do domu

Rząd w Berlinie chce ograniczyć liczbę imigrantów oferując im pieniądze za dobrowolny powrót do domu. Na program "Pomoc startowa plus" przewidziano ok. 40 mln euro.

Imigranci, których wniosek o azyl w Niemczech został odrzucony, mogą otrzymać premię pieniężną za dobrowolny powrót do swego kraju. Oferta jest kusząca, bo w przeciwnym razie czeka ich przymusowe wydalenie bez żadnego wsparcia. Od lutego bieżącego roku na pomoc finansową w ramach specjalnego programu "Pomoc startowa plus" ( "Starthilfe Plus") mogą liczyć także osoby, których wniosek azylowy jest jeszcze rozpatrywany.

Reklama

Na cele tego programu rząd w Berlinie chce przeznaczyć ok. 40 mln euro. Federalny Urząd ds. Migracji i Uchodźców (BAMF) już podczas rejestrowania osób ubiegających się o azyl będzie informował o możliwości otrzymania premii za dobrowolny powrót do domu. O tym imigranci będą też informowani w centrach przyjmowania uchodźców w formie ulotek i filmów, wyjaśniła w wywiadzie dla "Frankfurter Allgemeine Zeitung" (FAZ) nowa szefowa BAMF Jutta Cordt.

Zgoda na dobrowolny powrót się opłaca

Po wyrażeniu zgody na dobrowolny powrót do kraju pochodzenia, osoby ubiegające się o azyl mogą otrzymać pieniądze na bilet i kieszonkowe, pomoc na zagospodarowanie się i dodatkowe pieniądze na udział w programie reintegracyjnym. Ile pieniędzy dostaną, zostanie ustalone w indywidualnej rozmowie z urzędnikami realizującymi program "Pomoc startowa plus". Wypłata będzie miała charakter jednorazowy. W razie późniejszego powrotu do Niemiec osoby, które przyjęły premię pieniężną, będą musiała ją zwrócić. Ubiegający się o azyl w Niemczech nie mają podstaw do roszczeń prawnych o skorzystanie z dotacji przewidzianych w tym programie.

Pomoc od BAMF, niemieckiego rządu i UE

Osobom, których wniosek o azyl został odrzucony, Federalny Urząd ds. Migracji i Uchodźców może wypłacić 1200 euro, dzieciom do lat 12 600 euro, a rodzinie liczącej więcej niż cztery osoby dodatkowe 500 euro. Dochodzi do tego pomoc finansowa za dobrowolny powrót do określonych państw, wypłacana z innego programu rządowego. Dorośli przybyli do Niemiec z Etiopii, Afganistanu, Erytrei, Gambii, Ghany, Iraku, Iranu, Nigerii i Pakistanu otrzymają w ramach tego programu po 500 euro, a ich dzieci po 250 euro. Jedna rodzina może otrzymać maksymalnie 1500 euro.

Uchodźcy z państw Maghrebu, innych państw afrykańskich, Rosji oraz takich państw azjatyckich jak Indie czy Sri Lanka, mogą dostać 300 euro, a ich dzieci po 150 euro, ale maksymalnie 900 euro na rodzinę.

Na żadną pomoc finansową nie mogą liczyć przybysze z państw bałkańskich. Otrzymają jedynie zwrot kosztów podróży do domu. Wyjątkiem jest Kosowo. Obywatele Kosowa mogą bowiem skorzystać z odrębnego programu pomocowego.

Dodatkowo, w ramach Sieci Europejskiego Instrumentu Reintegracji (ERIN), Unia Europejska oferuje uchodźcom z Afganistanu, Iranu, Nigerii, Pakistanu i Somalii pomoc finansową w wysokości 700 euro. Jeśli zgłoszą oni chęć prowadzenia działalności gospodarczej w swoim kraju, mogą otrzymać dodatkową pomoc finansową w maksymalnej wysokości 2700 euro. Po powrocie do kraju zostaną poddani darmowym badaniom lekarskim i umieszczeni w bezpłatnych kwaterach. W razie potrzeby mogą także liczyć na pomoc prawną. Przewiduje się też udzielenie im pomocy w znalezieniu mieszkania, pracy i dalszego kształcenia się.

Federalne ministerstwo gospodarki i energii pracuje obecnie z ministerstwem współpracy gospodarczej i rozwoju nad programem "Migracja dla rozwoju" ("Migration für Entwicklung") adresowanym do imigrantów, którzy zgodzili się na dobrowolny powrót do kraju pochodzenia po otrzymaniu w Niemczech odmowy udzielenia azylu. Jak podaje "Süddeutsche Zeitung", na jego cele przewiduje się ok. 150 mln euro. Program ma służyć zakładaniu i rozbudowie prywatnych firm w państwach, do których powrócili migranci z Niemiec.

W 2016 roku powróciło 55 tys. migrantów

Władze niemieckie chcą jak najszybciej uruchomić program "Pomoc startowa plus". Osoby, których wniosek azylowy został odrzucony, powinny skontaktować się z urzędem ds. cudzoziemców, żeby dowiedzieć się w nim, w jakim czasie mają opuścić Niemcy. Z reguły powinno to nastąpić w ciągu 30 dni. Jeśli czyjś wniosek azylowy został z góry odrzucony jako nienadający się do rozpatrzenia z przyczyn oczywistych, dana osoba powinna wyjechać z RFN w ciągu tygodnia, informuje Federalny Urząd ds. Migracji i Uchodźców.

W 2016 roku Niemcy wydały 21,5 mln euro na opłacenie kosztów powrotu do kraju pochodzenia ok. 55 tys. migrantów. Większość z nich stanowili obywatele państw bałkańskich. Było wśród nich 15 tys. Albańczyków i 5 tys. Serbów. Na powrót do domu zdecydowała się także część migrantów z Iraku (3300), Afganistanu (2300) i Iranu (1600). Osoby te opuściły Niemcy do końca września ub. roku.

Pro Asyl krytykuje: "Wydalenie w inny sposób"

Rządowy plan oferowania przybyszom pieniędzy za zgodę na dobrowolny powrót do kraju pochodzenia skrytykowała niemiecka organizacja pomocy migrantom i uchodźcom Pro Asyl. - Odrzucamy ten program w jego obecnej formie. Potrzebny jest nam uczciwy i powszechny program niezależnego doradztwa na temat niemieckiej procedury azylowej - oświadczył w wywiadzie dla Deutsche Welle jej przedstawiciel na Europę Karl Kopp. - W gruncie rzeczy mamy tu do czynienia z wydalaniem ludzi w inny sposób i cynicznym oferowaniem im pieniędzy za narażanie się na niebezpieczeństwo, przy czym im wyższe zagrożenie w danym kraju, na tym wyższą sumę mogą oni liczyć - dodał. Taka strategia działania stwarza klimat polityczny nastawiony na usuwanie z Niemiec jak największej liczby uchodźców - twierdzi Kopp. Przyznaje jednak, że jeśli ktoś gotowy jest dobrowolnie powrócić do kraju, po otrzymaniu obiektywnej i wyczerpującej porady prawnej, wtedy udzielenie mu pomocy finansowej jest jak najbardziej uzasadnione. Ale to nie odnosi się do takich państw jak Afganistan czy Irak - podkreśla.

Pewną alternatywę wobec programu "Pomoc startowa plus" stanowią działania różnych organizacji charytatywnych, takich jak Raphaelswerk czy Caritas, które udzielają wydalanym z Niemiec migrantom z Iraku, Afganistanu i Iraku informacji nt. możliwości ich wyjazdu do USA, Kanady albo Australii, w ramach działających w tych państwach programów migracyjnych.

Carsten Grün / Andrzej Pawlak, Redakcja Polska Deutsche Welle

Dowiedz się więcej na temat: emigranci | uchodźcy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »