Reklama

NIK negatywnie oceniła system e-posterunek

NIK negatywnie oceniła wdrażanie systemu e-posterunek w policji; pozytywnie, mimo nieprawidłowości, planowanie i realizację budowy Systemu Wspomagania Dowodzenia - wynika z wtorkowego raportu Izby. Od kilku miesięcy rozwiązujemy problemy z e-posterunkiem - odpowiada KGP.

W przesłanym PAP raporcie NIK negatywnie oceniła stan wdrożenia systemu e-posterunek w jednostkach organizacyjnych policji.

Reklama

"W całym okresie objętym kontrolą nie były prowadzone rzetelne i zgodne z przepisami prawa prace planistyczne mające na celu określenie wymagań dla nowo budowanego narzędzia teleinformatycznego oraz warunków jego wdrożenia do praktyki policyjnej. Budowana od 2007 r. aplikacja, na której wytworzenie i doposażenie w sprzęt dostępowy wydatkowano łączną kwotę 19 371,9 tys. zł, nie została dotychczas wdrożona do praktyki policyjnej i była tylko sporadycznie wykorzystywana" - podaje NIK.

Zaznaczono też, że planowany termin uruchomienia e-posterunku we wszystkich jednostkach organizacyjnych policji do końca czerwca 2011 r. nie został dotrzymany, a znaczna część zakupionych funkcjonalności tej aplikacji nie została dotychczas w ogóle uruchomiona i udostępniona do wykorzystania policjantom i obywatelom, co - podkreśla NIK - należy uznać za niegospodarne.

"Kierownictwo KGP (Komendy Głównej Policji) i właściwych merytorycznie komórek organizacyjnych komendy nie dysponowało rzetelną wiedzą na temat stanu wdrożenia tego przedsięwzięcia w jednostkach organizacyjnych policji ani w zakresie finansowych, prawnych i technicznych możliwości pełnego wykorzystania zakupionego narzędzia teleinformatycznego w jednostkach organizacyjnych policji" - podkreśliła Izba.

NIK negatywnie oceniła również zabezpieczenie danych osobowych przetwarzanych w e-posterunku. "Wyniki kontroli wykazały, że eksploatacja tego systemu była prowadzona nielegalnie, tj. z naruszeniem przepisów ustawy o ochronie danych osobowych, co stworzyło zagrożenie dla integralności i poufności danych osobowych obywateli i funkcjonariuszy" - podano w raporcie.

Pytany o ustalenia NIK rzecznik prasowy komendanta głównego policji insp. Mariusz Sokołowski powiedział PAP, że kilka miesięcy temu policja zdecydowała o ograniczeniu posługiwania się przez funkcjonariuszy aplikacją e-posterunek - praca odbywa się indywidualnie na komputerze policjanta, a nie w jednym systemie, po zakończeniu pracy dane mają być usuwane. Powodem takiej decyzji było bezpieczeństwo przechowywanych w systemie danych osobowych.

"Około roku temu w trakcie szczegółowej analizy policyjnej okazało się, że przygotowano urządzenie, natomiast nie do końca została wypracowana polityka bezpieczeństwa w zakresie ochrony danych osobowych. Komendant główny policji powołał grupę ludzi, którzy mają wypracować tę politykę bezpieczeństwa, tak aby dane, które będą użytkowane w ramach tego systemu, a które są przekazywane potem online na serwery, były odpowiednio chronione" - powiedział Sokołowski.

"NIK dzisiaj mówi o czymś, co już dawno zostało ustalone przez nas samych. Nad rozwiązaniem tego problemu pracujemy już od kilku miesięcy. To wtedy sami ustaliliśmy, że system (e-posterunek - PAP) oprócz tego, że już jest technicznie gotowy, to nie ma odpowiednich uregulowań prawnych, które pozwalałyby w pełni z niego korzystać" - podkreślił.

Pozytywnie, mimo stwierdzonych nieprawidłowości, NIK oceniła planowanie i realizację projektu dotyczącego budowy Systemu Wspomagania Dowodzenia Policji. Wyniki kontroli wykazały, że od 1 stycznia 2013 r. system SWD został wdrożony i jest wykorzystywany w praktyce, w szczególności przez funkcjonariuszy służby dyżurnej, w jednostkach organizacyjnych policji na terenie całego kraju.

Stwierdzono natomiast, że KGP nie była należycie przygotowana do realizacji tego przedsięwzięcia teleinformatycznego oraz do wykorzystania dofinansowania ze środków UE przyznanego na rozbudowę SWD. "W całym okresie objętym kontrolą nie były prowadzone rzetelne prace planistyczne pozwalające na określenie jednolitej i aktualizowanej na bieżąco koncepcji, zawierającej w szczególności cele projektu, harmonogram budowy systemu, całościowy budżet oraz koszty utrzymania SWD" - oceniła Izba.

NIK podkreśla, że KGP nie dysponowała wiedzą na temat zasad kwalifikowalności wydatków podlegających dofinansowaniu ze środków UE oraz nie prowadziła rzetelnych analiz mających na celu określenie faktycznych możliwości wykorzystania przyznanego dofinansowania.

W ocenie Izby nierzetelna i nieskuteczna była również współpraca prowadzona między KGP a Centrum Projektów Informatycznych. "W wyniku stwierdzonych nieprawidłowości wykorzystano dotychczas tylko 1,8 mln zł z pierwotnego dofinansowania ze środków UE w kwocie 150 mln zł oraz wystąpiło ryzyko niewykorzystania większości zarezerwowanych na ten cel środków, których termin wydatkowania upływa z końcem 2013 r." - podano w raporcie.

"Tylko determinacja komendanta głównego policji sprawiła, że w końcu wdrożono budowany od wielu lat System Wspomagania Dowodzenia. Działa on już na terenie całego kraju, a obecnie wdrażany jest jego kolejny etap - zastosowanie modułu mapowego, pozyskanego dzięki współpracy KGP z Głównym Urzędem Geodezji i Kartografii" - powiedział z kolei Sokołowski.

Projekt dotyczący budowy SWD dedykowany jest w szczególności dla służby dyżurnej, jednostek sztabowych policji oraz do zarządzania jednostkami patrolowymi w terenie, siłami i środkami.

Wdrożenie e-posterunku, czyli elektronicznego obiegu dokumentów dla policji, miało spowodować odciążenie funkcjonariuszy oraz szybszą obsługę interesantów. W ramach projektu przewidziano wyposażenie policjantów w mobilne zestawy zawierające komputery przenośne, drukarki i aparaty fotograficzne, umożliwiające dokumentowanie czynności na miejscu zdarzenia.

W styczniu warszawska prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia w sprawie nieprawidłowości przy przetargu na "e-posterunek". Oskarżono trzy osoby, w tym b. szefa Biura Łączności i Informatyki KGP Andrzeja M. Śledczy zarzucają im udział w "zmowie przetargowej", przekroczenie uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, przywłaszczenie cudzego programu komputerowego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej oraz przywłaszczenie cudzych praw autorskich. Zawiadomienie w sprawie złożył w 2009 r. szef MSWiA. Oskarżonym grozi do 10 lat więzienia.

Dowiedz się więcej na temat: pozytywnie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »