Obiecanki cacanki

Nie nastąpiło przyspieszenie budowy ani mieszkań, ani autostrad. Obniżenie kosztów pracy pod znakiem zapytania, a służba zdrowia niezreformowana. Lista zaniechań koalicji jest długa, a nowych projektów jak na lekarstwo.

Prawo i Sprawiedliwość - najpierw samodzielnie, a potem wraz z Samoobroną i LPR - sprawuje rządy od półtora roku, a z przedwyborczych obietnic niewiele udało się spełnić. Zwłaszcza z tych, które są ważne dla ludzi i gospodarki. Nie nastąpiło przyspieszenie budowy ani mieszkań, ani autostrad, a rząd pozostaje podejrzliwy wobec prywatnych inwestorów. Nawet program Rodzina na swoim jest trudno dostępny i oparty na nierealnych parametrach, obniżka kosztów pracy stoi pod znakiem zapytania, a tzw. pakiet Kluski wciąż nie trafił na posiedzenie rządu.

Reklama

Wyborcze obietnice można wprawdzie traktować z przymrużeniem oka, ale warto przypomnieć, że na ich realizację rządowi zostało już tylko dwa i pół roku.

Program mieszkaniowy

Co obiecano: Program Rodzina na swoim zakładał, że każda rodzina powinna dysponować samodzielnym mieszkaniem: własnym bądź wynajmowanym, a w ciągu ośmiu lat powstanie od trzech do czterech milionów mieszkań.

Co zrobiono: Wprowadzono tylko ustawę o finansowym wsparciu rodzin w nabywaniu mieszkania, a Ministerstwo Budownictwa wciąż przygotowuje projekt nowelizacji prawa budowlanego i ustawy o zagospodarowaniu przestrzennym.

Janusz Zaleski, wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa: Obecnie rząd pracuje nad zmianą zasad prawa budowlanego i ustawy o zagospodarowaniu przestrzennym, ale czy to da 3 mln mieszkań? Nie bardzo widzę na to szansę, tym bardziej że obserwujemy różne zawirowania będące konsekwencjami organizacji Euro 2012, braku materiałów, rosnącymi cenami materiałów i mieszkań. Najważniejsza będzie ustawa o zagospodarowaniu przestrzennym, ale z punktu widzenia wykonawców ważne byłoby opisanie zasad zawierania umów. Sukcesem nie można nazwać też programu dopłat do kredytów mieszkaniowych: uzyskanie tego kredytu jest praktycznie bardzo trudne, a poza tym przyjęte ceny metra kwadratowego mieszkania mogą wskazywać, że minister budownictwa nie zna obecnych cen.

Ułatwienia dla przedsiębiorców

Co obiecano: Zapowiadano przyspieszenie procedur urzędniczych, a także ograniczenie kontroli w przedsiębiorstwach. Przedsiębiorca, tworząc jedno nowe miejsce pracy, miał otrzymywać przez dwa lata w formie potrącenia od podatku CIT comiesięcznie kwotę 1 tys. zł. Pracodawcy mieli być przez dwa lata zwolnieni z uiszczania składki na ubezpieczenia społeczne.

Co zrobiono: Niewiele. Tak zwany pakiet Kluski, który miał ułatwić życie przedsiębiorcom, nawet nie został jeszcze przyjęty przez rząd.

Bogusław Piwowar, wiceprezes zarządu BCC: Nie wiemy, co teraz zawiera pakiet Kluski, znamy jego kształt sprzed kilku miesięcy, ale wprowadzono do niego wiele niekorzystnych zmian. Rząd zapowiadał w ramach pakietu, że liczba i czas kontroli zostaną ograniczone. Zaostrzono również kontrole ze strony PIP, które będą bardzo rygorystyczne dla pracodawców. Kolejnym projektem jest ustawa prezydencka dotycząca odpowiedzialności osób prowadzących działalność gospodarczą, w której przewidziano kary do 20 mln zł. Znam niewiele firm, które rocznie mają taki obrót.

Autostrady

Co obiecano: Rządowy plan budowy dróg i autostrad zakłada, że do 2013 roku z samych tylko funduszy unijnych powstanie ponad 600 km nowych autostrad i ok. 2,2 tys. km dróg ekspresowych. Część tych inwestycji nie będzie mogła czekać z realizacją tak długo, bo musi być gotowa już w 2011 roku, tuż przed finałami EURO 2012.

Co zrobiono: Plany te pozostają na papierze, a inwestycje nie ruszają. Dochodzi nawet do tego, że firmy wytwarzające materiały budowlane sprzedają ich mniej na potrzeby drogownictwa niż rok temu.

Przemysław Gorgol, ekspert z Ernst & Young: Powinny być podejmowane zmiany w ramach struktury organizacyjnej Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, które przystosowałyby tę instytucję do nowych wyzwań związanych z realizacją rządowego programu inwestycyjnego. Podzielamy pogląd o potrzebie zmian, które wprowadziłyby do tej jednostki konkurencję w ubieganiu się o środki na realizację inwestycji.

Program Tanie i sprawne państwo

Co obiecano: Zgodnie z programem Tanie i sprawne państwo miały zostać dokonane zmiany w administracji, co miało przynieść prawie 5 mld zł oszczędności rocznie oraz około 3 mld zł jednorazowych wpływów. Zapowiadano likwidację delegatur ministra skarbu państwa, Rządowego Centrum Studiów Strategicznych, Rządowego Centrum Legislacji; oddziałów Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, Wojskowej Agencji Mieszkaniowej czy NFZ, likwidację Wojewódzkich Funduszy Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej czy PFRON.

Co zrobiono: Udało się tylko zlikwidować RCSS i skonsolidować nadzór nad rynkiem finansowym, tworząc Komisję Nadzoru Finansowego.

Jerzy Regulski, specjalista ds. samorządu: Nie widzę zmian w administracji, a mówienie o oszczędnościach w administracji zawiera elementy populizmu. Administracja ma być sprawna i dobrze opłacana, a w związku z wykorzystaniem funduszy unijnych nie może być zmniejszona ilościowo. Powinno dojść do zmniejszenia regulacji państwowych, zmniejszenia urzędów wojewódzkich, bo tam jest nadmiar administracji, a oszczędności szukać trzeba w prywatyzacji firm, które nie mają charakteru administracji.

Prywatyzacja

Co obiecano: Rząd zapowiadał przejrzystą prywatyzację, ale też pozostawienie w rękach Skarbu Państwa firm ważnych z punktu widzenia bezpieczeństwa gospodarczego. Dotyczy to m.in. BGK, Totalizatora Sportowego, sieci energetycznych, gazowych i kolejowych, górnictwa węgla kamiennego i brunatnego, Lasów Państwowych, LOT, Telewizji Polskiej i Polskiego Radia.

Co zrobiono: Z prywatyzacji zakładano uzyskanie rocznie od 7 do 10 mld zł, a w 2006 roku przychody wyniosły 620 mln zł wobec planowanych 5,5 mld zł. Na giełdę wprowadzono akcje Ruchu.

Robert Gwiazdowski, Centrum im. Adama Smitha: W dziedzinie prywatyzacji Prawo i Sprawiedliwość dotrzymuje obietnic wyborczych - nic nie prywatyzuje. Można powiedzieć w tym przypadku, że niestety, bo to bardzo źle. Gospodarka prywatna jest zdecydowanie lepsza od państwowej. Myślę jednak, że rząd nie zmieni w tej kwestii zdania. Mogę jedynie mu życzyć, żeby posprzedawał tzw. resztówki i pomniejsze spółki oraz by zrealizował zapowiedzi np. prywatyzacji zakładów azotowych. Bo oczywiście nie ma szans na prywatyzację do końca PZU ani PKN Orlen.

Reforma systemu ochrony zdrowia

Co obiecano: Zapowiadano wprowadzenie koszyka gwarantowanych świadczeń zdrowotnych, tworzenie sieci szpitali i dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne.

Co zrobiono: W końcu czerwca ma być przedstawiony projekt ustawy o koszyku gwarantowanych świadczeń zdrowotnych, projekt ustawy o sieci szpitali czeka na przyjęcie przez Komitet Rady Ministrów. Nie wiadomo, co z projektem ustawy o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych.

Dariusz Marek Sarti, ekspert ds. ochrony zdrowia Konfederacji Pracodawców Polskich: Opłacanie świadczeń zdrowotnych tylko ze środków zgromadzonych w Narodowym Funduszu Zdrowia jest niewystarczające. System lecznictwa musi być finansowany również z innych źródeł - chociażby z dopłat ze strony pacjentów. Obecnie jest zbyt duże rozdrobnienie wśród organów, które nadzorują prace publicznych placówek medycznych. Należy również umożliwić publicznym szpitalom pobieranie opłat od pacjentów. Czekam na przedstawienie projektu o koszyku, bo to, w jaki sposób zostanie on skonstruowany, pokaże, czy faktycznie rząd poważnie myśli o zmianie przede wszystkim finansowania systemu lecznictwa.

Dokończenie reformy emerytalnej

Co obiecano: Rząd zapowiadał ustalenie, kto będzie wypłacał emerytury z II filara i rozwiązanie problemu emerytur pomostowych.

Co zrobiono: Rząd wciąż nie przyjął potrzebnych ustaw - o emeryturach pomostowych, o wypłacie emerytur z II filara, o zmianie sposobu obliczania rent z tytułu niezdolności do pracy.

Marek Góra, współtwórca reformy emerytalnej: Dobrze, że rząd zdaje sobie sprawę z konieczności dokończenia reformy emerytalnej i przygotował odpowiednie projekty ustaw. Jednak wiele szczegółów tam zawartych zawiera błędy. Emerytury pomostowe powinny zostać ograniczone do niezbędnego minimum. Ich przyznawanie to nic innego jak obciążanie obowiązkiem ich finansowania przyszłych pokoleń. Wiele błędów zawiera też propozycja resortu pracy dotycząca wypłaty świadczeń z II filara. Nie rozumiem na przykład, po co rząd chce tworzyć zakład emerytalny zarządzany przez ZUS. To przerzucanie ryzyka wypłat przyszłych emerytur na budżet, czyli podatników. Potrzeba więc wiele w nich zmienić, a jak wiadomo, czasu jest bardzo niedużo.

Obniżka kosztów pracy

Co obiecano: Rząd zapowiadał m.in. obniżenie składek rentowych.

Co zrobiono: Rząd przyjął projekt ustawy o obniżeniu składek od lipca, ale ponieważ jego pierwsze czytanie w Sejmie ma się odbyć 12 czerwca, wejście w życie ustawy na czas jest mało prawdopodobne.

Henryk Michałowicz, Konfederacja Pracodawców Polskich: Obciążenia podatkami i składkami pensji należą w Polsce do jednych z najwyższych na świecie. Co gorsza, inaczej niż w większości pozostałych krajów OECD Polska nie redukuje obciążeń pracy. Są one u nas coraz wyższe. A to powoduje szereg negatywnych zjawisk, takich jak wzrost szarej strefy czy emigracji, niechęć do podejmowania pracy i dezaktywizację. Rząd uczyni wielki błąd, jeśli wycofa się z planów obniżenia kosztów pracy. Wzrost gospodarczy to najlepszy moment na taki krok.

Reforma finansów publicznych

Co obiecano: Obiecano włączenie środków unijnych do budżetu państwa i budżetów jednostek samorządu terytorialnego, przekształcenie ZUS oraz KRUS w państwowe jednostki budżetowe, likwidację zakładów budżetowych, gospodarstw pomocniczych.

Co zrobiono: Udało się włączyć środki unijne do budżetu od 1 stycznia 2007 r. Zakłady budżetowe i gospodarstwa pomocnicze nie zostały zlikwidowane. Ma to nastąpić dopiero do końca 2008 roku, w tym samym terminie mają zostać przekształcone ZUS i KRUS.

Jacek Wiśniewski, główny ekonomista Raiffeisen Banku Polska: Tak naprawdę w zakresie finansów publicznych nie wydarzyło się nic poza włączeniem do budżetu funduszy unijnych. Niestety od ponad roku reforma finansów kończy się na zapowiedziach, choć jej zarys można ocenić pozytywnie. Ale wiele będzie zależało od konkretnych rozwiązań i tego, w jakim kształcie projekt zostanie zmieniony w Sejmie. Nie wierzę jednak w 10 mld zł oszczędności po wprowadzeniu reformy, a o tym mówiła wicepremier Zyta Gilowska.

Niższe podatki

Co obiecano: Obiecano dwustopniową skalę podatkową (18 proc. i 32 proc.), zmniejszenie tzw. klina podatkowego poprzez obniżenie składek ZUS, odmrożenie progów podatkowych, wyższe pracownicze koszty uzyskania przychodów, wyższą kwotę wolną od podatku.

Co zrobiono: Udało się podwyższyć limit pracowniczych kosztów uzyskania przychodów, podwyższono kwotę wolną od podatku i odmrozić progi podatkowe. Wprowadzono dwustopniową skalę podatkową (18 proc. i 32 proc.), ale ma ona obowiązywać dopiero od 2009 roku.

Marlena Kucińska, Kancelaria Radców Prawnych i Adwokatów Nowakowski i Wspólnicy (zrzeszona w Consortio LEX): Ustawodawca nie wprowadził od razu skali dwustopniowej do ustawy o PIT, mimo że pierwotnie takie były założenia. Skala dwustopniowa byłaby o wiele korzystniejsza aniżeli skala trzystopniowa, która nadal obowiązuje. Należy natomiast zauważyć, że dopiero od 1 stycznia 2009 r. ma obowiązywać dwustopniowa skala podatkowa, ze stawkami 18 proc. i 32 proc.

Paweł Czuryłło, współpraca: Wojciech Iwaniuk, Krzysztof Grad, Mariusz GawrychowskI, Bartosz Marczuk, Dominika Sikora, Magdalena Majkowska, Łukasz Zalewski

Gazeta Prawna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »