Reklama

Odebrali dyrektorom dwa miliony funtów premii

Brytyjskie konsorcjum bankowe Lloyds odebrało grupie swoich dyrektorów 2 miliony funtów rocznych premii. Powodem są odszkodowania w wysokości ponad 3 miliardów funtów, jakie Lloyds musiał wypłacić za niepotrzebne ubezpieczenia pożyczek, do których wykupienia bank nakłaniał swoich klientów.

Jest to więc klasyczny przykład odebrania nagród za działalność szkodliwą dla firmy, co mogłoby się wydawać oczywiste, ale zdarzyło się po raz pierwszy.

Reklama

Posunięcie Lloydsa spełnia postulat premiera Davida Camerona, który już w styczniu mówił w wywiadzie telewizyjnym: "Wypłaty za fiasko - od tego się w ludziach krew gotuje. To się musi zmienić i za to się weźmiemy w tym roku".

Od tego czasu pod presją mediów, polityków i protestów społecznych swoich premii zrzekli się już prezes i dyrektor Royal Bank of Scotland oraz dyrektor Lloydsa, Hiszpan Antonio Horta-Osorio.

Oba banki mają ogromny niespłacony dług wobec brytyjskiego społeczeństwa, a konkretnie około 70 miliardów funtów, odkąd rząd uratował je przed plajtą w 2008 roku. Dotychczas nikt nie zrzekł się ani nikomu nie odebrano premii w innych, nieobciążonych w ten sposób instytucjach.

Biznes INTERIA.PL jest już na Facebooku. Dołącz do nas i bądź na bieżąco z informacjami gospodarczymi

Jak powiedział BBC prezes Klubu Usług Finansowych w City, Chris Skiner: "To jest precedens i ciekawe, czy inne banki pójdą w przyszłości za tym przykładem".

Dowiedz się więcej na temat: Lloyds | premie | funt brytyjski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »