Reklama

Pad nieruchomościowy w Chinach

Trudno przejść do porządku dziennego nad publikacją danych o polskim PKB w I kwartale tego roku. Tym razem nie miała ona jedynie historycznego znaczenia, jak w większości przypadków. Uwidoczniła wyraźnie, z jakim trudem postępuje ożywienie gospodarcze.

Bazując na danych wyrównanych sezonowo wynik I kwartału był w ujęciu rocznym taki sam jak w IV kwartale 2009 r., mimo sprzyjającego efektu bazy porównawczej. Jednocześnie wciąż jeszcze wzrost PKB nie wrócił do poziomu sprzed kryzysu. Do tego niepokojąco wygląda jego struktura, z postępującym załamaniem w inwestycjach. Po raz pierwszy od IV kwartału 2008 r. wzrost popytu krajowego okazał się większy od eksportu netto, a w 2. kolejny kwartał spożycie indywidualne rosło wolniej od publicznego. Nie są to tendencje sprzyjające powrotowi na ścieżkę szybkiego i trwałego wzrostu. Zresztą nawet z kręgów rządowych było słychać głosy o tym, że tempo rozwoju ma bardziej statystyczny niż realny wymiar.

Reklama

Dobrych wiadomości nie przyniosły publikacje majowych indeksów PMI, obrazujących aktywność przemysłu. W Chinach nastąpił spadek do 52,7 pkt z 55,2 pkt w kwietniu i oczekiwanych przez analityków 55,4 pkt. W Polsce PMI obniżył się do 52,2 pkt z 52,5 pkt w minionym miesiącu i 53 pkt oczekiwanych przez prognostyków. Rozczarowała również kwietniowa sprzedaż detaliczna w Niemczech, która w skali roku spadła o 3,1%.

W takich warunkach inwestorzy niechętnie znów patrzą na euro, które spada poniżej 1,22 USD, wyprzedają akcje i aktywa z rynków wschodzących. Na tej fali traci też złoty. Za franka szwajcarskiego dziś trzeba zapłacić znów ponad 2,9 zł.

HOME BROKER ZWRACA UWAGĘ:

Maj przyniósł załamanie sprzedaży nieruchomości w Pekinie i Szanghaju. Niepokojąca jest struktura wzrostu naszego PKB w I kwartale, która nie wskazuje na wejście gospodarki na ścieżkę trwałego i silnego wzrostu.

Rynki nieruchomości

Kolejne niepokojące wiadomości płyną z chińskiego rynku nieruchomości. W maju sprzedaż w Szanghaju i Pekinie spadła aż o 70% w porównaniu z kwietniem. Tym samym walka władz z narastającym bąblem spekulacyjnym zaczyna w niektórych aspektach przynosić rezultaty. Przypomnijmy, że w ubiegłym miesiącu ceny nieruchomości w Chinach zwiększały się w rekordowym tempie 12,8% w skali roku. Bez wątpienia inwestorzy na świecie mają w pamięci konsekwencje załamania na amerykańskim rynku nieruchomości. Dlatego z wyczuleniem reagują na doniesienia o chłodzeniu rynku w Chinach. Ceny akcji spółek nieruchomościowych w Państwie Środka obniżyły się w tym roku już o 30%.

W dzisiejszym Financial Times pojawił się wywiad z Li Daokui z banku centralnego. Pojawiła się w nim opinia, że problemy rynku nieruchomości są większe niż w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii przed wybuchem ostatniego kryzysu. Chodzi zarówno o tworzącą się bańkę, jak i ryzyko, że jej pęknięcie wywoła niezadowolenie społeczne.

Katarzyna Siwek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »