Reklama

Parlament Europejski przyjął raport Buzka ws. rynku energii w UE

Parlament Europejski przyjął we wtorek nielegislacyjny raport ws. rynku energii, autorstwa polskiego europosła i b. szefa PE Jerzego Buzka. W raporcie postuluje się m.in. o zniesienie powiązania cen gazu z cenami ropy. Taką formułę cenową stosuje Gazprom.

W raporcie europarlament postuluje o jak najszybsze wdrożenie wspólnego rynku energii i liberalizującego go trzeciego pakietu energetycznego. Zdaniem PE, zaowocuje to wzmocnioną konkurencją na unijnym rynku, a tym samym niższymi cenami energii.

Reklama

"Tańsza energia to większa konkurencyjność unijnej gospodarki, a więc wzrost gospodarczy i tworzenie nowych miejsc pracy, ale to także więcej zaoszczędzonych pieniędzy w naszych portfelach. Szansą na tańszą energię jest zintegrowany i solidarny rynek energii" - poinformował Buzek po głosowaniu, cytowany w informacji prasowej. Jego zdaniem szybkie wdrożenie wspólnego rynku "zapewni nam bezpieczeństwo i korzystanie z naszego bogactwa naturalnego, jakim jest węgiel".

Buzek uważa, że wdrożenie wspólnego rynku energii to "dzisiaj moralny obowiązek rządów wszystkich państw członkowskich". Jak zauważył, "dobra wiadomość" jest taka, że niepotrzebne są żadne nowe przepisy, tylko pilne wdrażanie istniejących.

"To jednak nie koniec pracy przed państwami członkowskimi, bo nie obędzie się bez solidnych inwestycji. Nawet bowiem, jeśli regulacje tchną we wspólny rynek życie, to ucieleśni go dopiero infrastruktura, przede wszystkim transgraniczne połączenia międzysystemowe" - podsumował Buzek.

Europarlamentarzyści w raporcie zauważają, że pewne państwa borykają się z wysokimi cenami energii, małym wyborem dostawców i niską jakością usług, dlatego konieczna jest liberalizacja rynku energii. W związku z tym wezwali Komisję Europejską, by podejmowała zdecydowane kroki wobec krajów, które są opóźnione we wdrażaniu przepisów, które liberalizują rynek, głównie przepisów trzeciego pakietu energetycznego.

W raporcie wyrażono też poparcie dla uniezależniania cen gazu od cen ropy. Formułę uzależniającą ceny gazu od cen ropy stosuje w kontraktach rosyjski Gazprom, zwłaszcza względem krajów Europy Środkowo-Wschodniej.

"Jesteśmy bardzo zadowoleni z utrzymania w raporcie Buzka naszych poprawek w sprawie eliminacji niekorzystnych mechanizmów cenowych, indeksacji cen ropy i gazu oraz zapisów dotyczących rygorystycznego przestrzegania zasad demonopolizacji produkcji i tranzytu gazu w Europie. Oba zapisy pomogą nam w negocjacjach z Gazpromem" - skomentował cytowany w informacji prasowej europoseł Konrad Szymański (PiS).

Dodał, że oczekuje presji krajowych regulatorów na rzecz eliminacji mechanizmów cenowych na rynku gazu, opartych o przestarzałe odnoszenie się do cen ropy. "To dziś mechanizm sprzyjający gigantom, którzy nie chcą elastycznego rynku konsumenta gazu" - podkreślił.

W raporcie Buzka zwrócono też uwagę na regulacje cen energii dla konsumentów w krajach członkowskich. Taką regulację stosuje się częściowo także w Polsce. Europosłowie wezwali rządy, by zaprzestały stosowania krajowych limitów cen i regulowanych cen detalicznych "poniżej kosztów", bo to zniekształca konkurencję na rynku.

W przegłosowanym we wtorek dokumencie zwraca się też uwagę na ochronę i informowanie konsumentów oraz na ich zaangażowanie na rzecz wykorzystania lokalnych źródeł energii odnawialnej i inteligentnego oprzyrządowania.

Dowiedz się więcej na temat: ceny gazu | rynek energii

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »