Reklama

PiS chce posiedzenia komisji administracji i cyfryzacji ws. TV Trwam

Klub PiS wnioskuje o zwołanie specjalnego posiedzenia sejmowej komisji administracji i cyfryzacji ws. miejsca na multipleksie dla Telewizji Trwam.

Konkurs na cztery ostatnie miejsca na pierwszym multipleksie (MUX-1) KRRiT ogłosiła pod koniec ub.r. Krajowa Rada zdecydowała, że otrzymają je podmioty nadające programy: społeczno-religijny, filmowy, edukacyjno-poznawczy oraz dla dzieci w wieku od 4 do 12 lat. Na oferty nadawców Krajowa Rada czeka do 25 lutego 2013 r.

- Podpisy zbierane pod apelem o miejsce na multipleksie, wielotysięczne marsze obrazują, jak duże jest zapotrzebowanie, by tego typu stacja telewizyjna znalazła się na multipleksie - mówił na czwartkowej konferencji w Sejmie Adam Rogacki (PiS).

Reklama

Posłowie PiS chcą, by na posiedzenie komisji zaproszeni zostali minister administracji i cyfryzacji Michał Boni, a także przedstawiciele KRRiT.

Marcin Mastalerek (PiS) odniósł się do wypowiedzi szefa Krajowej Rady Jana Dworaka ze środowej konferencji prasowej. Dworak ocenił, że artykuły na temat nowego konkursu na miejsca na multipleksie, które ukazały się w mediach związanych z o. Tadeuszem Rydzykiem, przekroczyły granice pomówienia i - jak dodał - KRRiT rozważy podjęcie kroków prawnych w tej sprawie.

- Pojawiła się bardzo niepokojąca i bulwersująca wypowiedź Jana Dworaka, który twierdzi, że media związane z o. Rydzykiem przekroczyły granicę pomówienia. Nie przystoi urzędnikowi państwowemu próba zastraszania nie tylko mediów ojca dyrektora, ale i osób, które zbierają podpisy pod apelami, by TV Trwam miała miejsce na multipleksie - powiedział Mastalerek. Jak dodał, słowa Dworaka przyjmuje jako "próbę zastraszania".

W rozmowie z "Naszym Dziennikiem" o. Rydzyk mówił ostatnio, że ma informacje, iż podejmowane są działania, aby ktoś inny, a nie należąca do jego fundacji Telewizja Trwam, dostał miejsce na multipleksie.

- Nie mogę ujawnić, kto mi o tym powiedział, ale rzeczywiście są podejmowane działania, aby utworzyć podmiot, który miałby dostać koncesję na naziemne nadawanie cyfrowe. W te działania są zaangażowani m.in. członkowie Krajowej Rady i niektórzy duchowni - mówił redemptorysta. Ocenił też, że "niedanie miejsca na MUX-1 będzie równoznaczne z likwidacją tej telewizji".

Szef Lux Veritatis zaapelował też o dalsze zbieranie podpisów pod protestem "przeciwko dyskryminowaniu Telewizji Trwam", organizowanie manifestacji i interweniowanie u posłów i senatorów.

TV Trwam posiada koncesję na nadawanie drogą satelitarną; program można odbierać w sieciach kablowych i na platformach satelitarnych. W lipcu ub.r. koncesja dla TV Trwam została przedłużona do 2023 r.

Lux Veritatis już raz ubiegała się o miejsce na MUX-1, ale go nie otrzymała. Krajowa Rada tłumaczyła wówczas, że sytuacja finansowa fundacji nie wróżyła powodzenia tego przedsięwzięcia. Fundacja odwołała się od decyzji KRRiT. Odwołanie Krajowa Rada odrzuciła, a późniejszą skargę oddalił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Skarga kasacyjna, jaką fundacja złożyła do NSA, nie została jeszcze rozpatrzona.

Sprawdź bieżące informacje z rynku mediów na stronach Biznes INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »