Reklama

PKP Cargo szuka 5 tys. nowych pracowników

W ciągu następnych czterech lat przewoźnik chce zwiększyć zatrudnienie do 25,5 tys. osób. Plan jest taki, żeby odmłodzić dotychczasową kadrę, dlatego oferty mają być kierowane głównie do osób młodych, które wiążą przyszłość z pracą na kolei.

Najtrudniejszą część restrukturyzacji PKP Cargo ma już za sobą.

- Zmniejszyliśmy przecież zatrudnienie z prawie 45 tys. do 24,5 tys. osób. Natomiast uwzględniając model biznesowy, który przyjęliśmy i prognozy przewozów do 2016 roku, zakładamy, że w tym czasie będziemy musieli trochę zwiększyć zatrudnienie - zapowiada Wojciech Balczun, prezes PKP Cargo, w rozmowie z Newserią.

W ciągu 4 lat zatrudnienie ma wzrosnąć do 25,5 tys. osób. Biorąc pod uwagę fakt, że w tym czasie na emeryturę odejdzie ok. 4 tys. pracowników, PKP Cargo zatrudni łącznie ok. 5 tys. osób.

Reklama

- Te 5 tys. osób to mają być osoby młode, do 30. roku życia, które chcemy zatrudnić po to, aby odmładzać kadrę, budować stabilną przyszłość dla spółki - podkreśla Wojciech Balczun.

Jednocześnie zapowiada, że przygotowane są różne działania motywujące.

- To m.in. tworzenie systemu stypendialnego, który powinien pozwolić nam na przyciągnięcie chętnych do tego, aby kiedyś związać się z pracą na kolei - mówi prezes spółki. - PKP Cargo staje się coraz bardziej atrakcyjnym pracodawcą.

Biznes INTERIA.PL na Facebooku. Dołącz do nas i bądź na bieżąco z informacjami gospodarczymi

Nowych pracowników ma zachęcić również model biznesowy spółki. PKP Cargo jest drugim co do wielkości, po Deutsche Bahn, przewoźnikiem w Europie. Dzięki uzyskanym certyfikatom może realizować już samodzielne przewozy na rynkach austriackim, niemieckim, czeskim i słowackim. Stara się o kolejne, m.in. na Węgrzech, w Belgii i Holandii.

Dzięki europejskiej ekspansji i coraz lepszym wynikom finansowym spółka może też zaoferować wyższe wynagrodzenia.

- Średnie wynagrodzenie w spółce jest wyższe niż średnia krajowa po raz pierwszy w historii. Do tej pory było tak przyjęte, że wynagrodzenie w PKP Cargo było na poziomie 80-85 proc. średniej krajowej. Dużo się zmienia, dużo się poprawia, także dla pracowników - zapewnia Wojciech Balczun.

Dodaje, że nie obawia się braku chętnych do pracy. Procesowi rekrutacji sprzyjać będzie to, że przewoźnik potrzebuje ludzi do pracy w całej Polsce i na różne stanowiska.

- Mogą zdarzyć się nam lokalne problemy i o tym rozmawiamy z partnerami społecznymi, że musimy być elastyczni, dostosowywać się do potrzeb rynku, optymalizować naszą strukturę. Wiemy, że w niektórych miejscach będziemy likwidowali zbędne punkty utrzymywania taboru. To być może będzie wymuszało takie lokalne programy dobrowolnych odejść, które będziemy wdrażali. Podkreślam, że to ma charakter jednostkowy, a nie systemowy - zapewnia prezes PKP Cargo.

Opr. KM

Wojciech Balczun, prezes PKP Cargo, dla Newserii:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »