Po szkodzie Polak musi radzić sobie sam, chyba że...

Gwałtowne burze i wichury, które właśnie przeszły nad Polską, pozostawiły zniszczenia i ogromne straty. Powyrywane drzewa, pozrywane sieci trakcyjne, pozrywane dachy z budynków mieszkalnych i gospodarczych, zniszczone samochody. Podpowiadamy, co zrobić, gdy ucierpieliśmy podczas nagłego załamania pogody, jak przyspieszyć wypłatę odszkodowania i ile mamy czasu na zgłoszenie szkody.

Należy pamiętać, że w wielu kwestiach czas działa na niekorzyść poszkodowanego. Postępujące zniszczenia czy niebezpieczeństwo, że naruszona konstrukcja może zagrażać życiu bądź zdrowiu nie tylko właścicieli, ale także osób postronnych - wszystko to sprawia, że do kwestii likwidacji szkody i jej zgłoszenia należy podejść jak najszybciej. Obowiązek ten przecież ciąży na właścicielu polisy.

- Pamiętajmy o tym, że do ubezpieczonego musi przyjechać rzeczoznawca i określić zakres zniszczeń, będących podstawą dla wypłaty odszkodowania. Warto od razu zgłosić szkodę, by sam proces egzekucji rozpoczął się jak najszybciej - radzi Joanna Skoczylas, rzecznik prasowy Grupy Generali. - Zgłosić szkodę - jak mówi Ilona Tomaszewska, ekspert Liberty Ubezpieczenia - możemy na kilka sposobów: telefonicznie, e-mailowo, faksem lub pisemnie pod adresem siedziby ubezpieczyciela. W zgłoszeniu powinniśmy podać numer polisy, dokładne okoliczności powstania szkody - w tym datę i godzinę (o ile jest to możliwe), aktualne dane kontaktowe (numer telefonu, e-mail) oraz numer konta do odbioru odszkodowania - dodaje.

Reklama

Najbezpieczniej do naprawy szkody przystąpić dopiero po wizycie rzeczoznawcy, który oceni straty. Oczywiście, część prac zabezpieczających, zmierzających do tego, by zniszczenia nie postępowały albo nie zagrażały życiu lub zdrowiu, można podjąć wcześniej, samodzielnie.

- Wszelkie ślady czy zniszczenia i tak będą widoczne dla rzeczoznawcy. Dodatkowo możemy zrobić kilka zdjęć, nawet za pomocą zwykłego aparatu w telefonie komórkowym, które udokumentują wielkość i zakres strat - komentuje Ilona Tomaszewska.

W sytuacjach kryzysowych ubezpieczyciel idzie na rękę swoim klientom - wypłaca część pieniędzy, tzw. kwotę bezsporną, jak najszybciej, by można zacząć naprawę.

Najczęściej jednak ta kwota nie wystarcza na pełne pokrycie wszystkich strat. - Jeśli klient może pokryć dodatkowe koszty, wykraczające ponad kwotę bezsporną, to może oczywiście naprawić samochód czy dach we własnym zakresie, a następnie domagać się wypłaty dodatkowych środków od ubezpieczyciela - dodaje Joanna Skoczylas.

TVN24/x-news

Katastrofy przyrodnicze pojawiają się nagle. Silny wiatr, trąby powietrzne, gwałtowne burze i gradobicie nie są już w Polsce niczym dziwnym. Często mają niszczycielski potencjał i w ciągu zaledwie kilku minut mogą pozbawić poszkodowanych dorobku życia. - Zgłoszenia w sprawach klęsk żywiołowych rozpatrywane są w trybie ekspresowym, często do wypłaty środków wstępnych dochodzi już po paru dniach. W podobnych przypadkach ubezpieczyciele uruchamiają szybką ścieżkę likwidacji szkody. Zazwyczaj jest to okres do 30 dni - informuje Skoczylas.

Warto pamiętać, że do przyjęcia szkody wymagany jest numer polisy i dokumenty identyfikujące ubezpieczonego.

Co roku zdarzają się sytuacje, gdy w wyniku nagłego załamania pogody ludzie tracą domy. Należy jednak pamiętać, że jeśli doszło do zdarzeń losowych, a dana osoba nie jest ubezpieczona, to sami ubezpieczyciele niewiele już mogą zrobić.

- Firma zabezpiecza zdrowie i majątek klientów. Można oczywiście liczyć na to, że w przypadku katastrof naturalnych odpowiednie działania podejmą samorządy. Przy większych tragediach naturalnych może wesprzeć poszkodowanych także rząd. Nie jest to jednak zasada - dodaje Skoczylas. Jednakże nie możemy być pewni, że akurat w naszym przypadku będzie tak samo. Jest to myślenie bardzo roszczeniowe i naiwne.

Jeśli już doszło do szkody, to nie możemy nagle ubezpieczyć naszego majątku. Mówi się co prawda, że "mądry Polak po szkodzie", ale w przypadku ubezpieczeń wygląda to odwrotnie. Wysokość sumy ubezpieczenia, opłacenie składki, określenie pakietu (od podstawowego do tzw. all risk) dokonywane są PRZED wystąpieniem szkody.

Mało tego, po pierwszych uszkodzeniach musimy mieć nadzieję, że nie dojdzie do kolejnych. Nawet jeśli podjęliśmy decyzję o nabyciu ubezpieczenia, to nie uda się tego zrobić ad hoc. Najpierw trzeba będzie dokonać napraw. - Jeśli mamy po ostatnich burzach w połowie zniszczony dom, to mało prawdopodobne, że uda się nam ubezpieczyć resztę majątku. Tworzy to już na wstępie konflikt między ubezpieczycielem a klientem - ostrzega Joanna Skoczylas.

To tak jakby ktoś chciał ubezpieczyć zepsuty samochód i po tym zaraz domagać się od ubezpieczyciela odszkodowania. Nawet jeśli na początku uda się oszukać agenta, to podczas likwidacji szkody wszystko wychodzi na jaw. Niepotrzebnie powstaje konflikt między towarzystwem ubezpieczeniowym a klientem.

- Problemem jest niestety - komentuje Skoczylas - bardzo niska świadomość Polaków dotycząca ubezpieczeń dobrowolnych. Większość nie widzi powodu, by ubezpieczać swój majątek. Myśli o tym dopiero po szkodzie, po katastrofie naturalnej, czyli w momencie, gdy jest już zdecydowanie za późno. Samodzielnych ubezpieczeń nieruchomości jest ciągle mało, a przecież nigdy nie wiadomo, kiedy przyjdą burze, huragany, gradobicia - dodaje.

Koszty spowodowane przez warunki atmosferyczne czy niszczycielską siłę przyrody mogą być ogromne. Trudno jednorazowo wyłożyć kilkadziesiąt tysięcy złotych na naprawę dachu, mieszkania czy samochodu. Ubezpieczyciel bierze ryzyko na siebie i w przypadku spełnienia warunku - wypłaca odszkodowania lub świadczenia. Dlatego warto zastanowić się dwa razy nim zdecydujemy się na rezygnację z pakietu ochronnego, jaki daje ubezpieczenie.

Bartosz Bednarz

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Polacy | szkody
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »