Reklama

Polska liderem narkobiznesu

Polska pod względem brania narkotyków zajmuje odległe miejsca w porównaniu z innymi krajami europejskimi. Nadal jednak jest też na jednym z ostatnich miejsc pod względem dostępu osób uzależnionych do tzw. leczenia substytucyjnego - ocenia agencja UE ds. narkotyków.

W środę agencja opublikowała sprawozdanie za rok 2010 dotyczące problemu narkotykowego w Europie. Polska praktycznie nie jest uwzględniona w tym sprawozdaniu, co - jak podkreślali przedstawiciele Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii (KBPN) na zorganizowanej z tej okazji konferencji - jest bardzo przyzwoitym wynikiem.

Reklama

Nasz kraj wymieniony jest jedynie w kontekście produkcji metamfetaminy (nadal jesteśmy uważani za głównego producenta tego narkotyku obok Słowacji i Litwy, ale z tendencją spadkową) oraz problemów z dostępem do leczenia przez osoby uzależnione.

Jak wyjaśniał w rozmowie z dziennikarzami dyrektor Biura Piotr Jabłoński, chodzi o tzw. leczenie substytucyjne, stosowane w przypadku osób uzależnionych od opiatów - m.in. heroiny. Polega ono na podawaniu zamiast narkotyku substancji o podobnych właściwościach i działaniu.

Polska w najnowszym sprawozdaniu unijnej agencji zajmuje pod tym względem jedno z ostatnich miejsc.

"Częścią polityk antynarkotykowych jest m.in. sprawa dostępności leczenia. Polska wypadałaby w tej kategorii bardzo dobrze, gdyby nie słaby dostęp do leczenia substytucyjnego, przede wszystkim metadonem. 2 tys. Polaków, którzy mają taką możliwość w skali całego kraju, to zdecydowanie poniżej jakichkolwiek standardów europejskich. Także w systemie więziennym jest to poziom zdecydowanie niski, mimo że wzrasta liczba placówek, które dają taką możliwość" - podkreślił Jabłoński.

Jak dodał, skandalem jest fakt, że w pięciu województwach - m.in. pomorskim i podkarpackim - nie ma praktycznie w ogóle dostępu do takiego leczenia.

Z raportu unijnej agencji wynika też m.in., że ok. 14 mln dorosłych Europejczyków spróbowało w swoim życiu kokainy, w tym 4 mln tylko w ostatnim roku. Problem w największym zakresie dotyczy: Danii, Irlandii, Hiszpanii, Włoch i Wielkiej Brytanii.

Jak podkreślał Artur Malczewski, kierownik Centrum Informacji o Narkotykach i Narkomanii KBPN, różnego rodzaju badania pokazują, że kokaina nie jest problemem Polski. "Nie oznacza to jednak, że sytuacja nie będzie się zmieniać, tym bardziej, że społeczeństwo polskie jest coraz bogatsze" - dodał.

Jak zaznaczają specjaliści, polską specyfiką jest nadal amfetamina (według sprawozdania agencji próbowało jej ok. 12 mln Europejczyków, w tym ok. 2 mln w ostatnim roku) i łączenie alkoholu z marihuaną czy ekstazy. "Mimo to we wszystkich tych wskaźnikach, dotyczących używania narkotyków, miejsce Polski jest znacznie poniżej średniej europejskiej" - powiedział Jabłoński.

Z raportu unijnej agencji wynika też, że pod względem problemów narkotykowych Europa staje przed nowymi wyzwaniami. Chodzi tu m.in. o nowe sposoby przemytu kokainy, jak i tzw. dopalacze, czyli substancje psychoaktywne, które są coraz popularniejsze i rozprowadzane m.in. przez internet. Zdaniem polskich ekspertów problem sprzedaży dopalaczy przez internet dotknie też Polskę, szczególnie po zaostrzeniu prawa i w związku z zamykaniem sklepów, które je oferują.

Dowiedz się więcej na temat: ds' | miejsc | Polskie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »