Reklama

Polska na szarym końcu w rankingu cyfrowym!

Polska znalazła się na jednej z ostatnich pozycji w tegorocznym Indeksie Gospodarki i Społeczeństwa Cyfrowego (DESI), zajmując 24. miejsce na 28 krajów Unii Europejskiej. Podstawowe kompetencje cyfrowe posiada tylko 46 proc. polskiego społeczeństwa. Gorzej wypadły tylko Włochy, Bułgaria, Grecja i Rumunia. Tymczasem, firma badawcza IDC przedstawiła globalną prognozę wydatków na cyfrową transformację. W tym roku mają one przekroczyć kwotę 1.1 biliona dolarów

Ranking DESI śledzi coroczny postęp państw członkowskich Unii Europejskiej w zakresie gospodarczej i społecznej konkurencyjności cyfrowej.

Składa się na niego ocena pięciu obszarów: stopnia rozwoju infrastruktury teleinformatycznej (Łączność), umiejętności cyfrowych społeczeństwa (Kapitał ludzki), korzystania z treści internetowych, komunikacji i przeprowadzania transakcji przez internet (Korzystanie z internetu), digitalizacji przedsiębiorstw i handlu elektronicznego (Integracja technologii cyfrowych) oraz dostępu do usług administracji elektronicznej i e-zdrowia (Cyfrowe usługi publiczne).

Reklama

PROBLEMEM NISKIE KOMPETENCJE CYFROWE

Z opublikowanego pod koniec maja zestawienia jasno wynika, że zarówno aktywność w internecie, jak i ogólne umiejętności cyfrowe Polaków znacznie odbiegają od średniej europejskiej. Państwa, które osiągnęły najlepsze wyniki w zestawieniu, czyli Dania, Szwecja i Finlandia, uzyskały punktację niemal dwukrotnie wyższą od Polski. Tylko cztery kraje osiągnęły gorszy wynik - są to Włochy, Bułgaria, Grecja i Rumunia.

Pocieszające jest to, że Polska wprawdzie pozostała na ubiegłorocznej 24. pozycji, ale jej punktacja nieco wzrosła - z 42,1 punktów rok temu do 45 punktów obecnie. Poczyniła także umiarkowane postępy w zakresie korzystania z połączeń wideo, sieci społecznościowych i zakupów przez internet, w porównaniu z ubiegłym rokiem. Z kolei pod względem dostępu obywateli do elektronicznych usług bankowych i finansowych nie ruszyła się z miejsca, pozostając na 19. pozycji.

Okazuje się, że podstawowe kompetencje cyfrowe posiada zaledwie 46 proc. polskiego społeczeństwa, w stosunku do średniej wynoszącej 57 proc. dla całej Unii Europejskiej. Jednak i w tym przypadku odnotowano niewielką poprawę - wzrost wyniósł 2 proc. w porównaniu z 2017 rokiem. W całej Unii Europejskiej, najgorzej pod kątem aktywności w internecie i kompetencji cyfrowych wypadły osoby bez wykształcenia lub z wykształceniem podstawowym (tylko 31 proc. z nich posiada podstawowe umiejętności cyfrowe) oraz mieszkańcy obszarów wiejskich i osoby starsze (49 procent).

Wyniki rankingu DESI znajdują odzwierciedlenie w tegorocznym "Raporcie Aasa - Aktywność starszych pokoleń w internecie oczami młodych 2018", opracowanym na podstawie badania zrealizowanego przez Kantar Public w kwietniu br. Wynika z niego, że problem wykluczenia cyfrowego, zwłaszcza osób między 45. a 70. rokiem życia, jest dostrzegany przez młodsze pokolenia.

Ponad połowa, bo aż 55 proc. osób w wieku 15-35 lat uważa, że ich rodzice, teściowie i dziadkowie nie radzą sobie w internetowej rzeczywistości. Co czwarta młoda osoba jest zdania, że dla jej rodziców, teściów i dziadków najtrudniejszymi czynnościami w sieci są: korzystanie z bankowości internetowej, robienie zakupów w sieci, a także oglądanie materiałów wideo oraz korzystanie z komunikatorów.

Są jednak obszary, w których Polacy i Polki radzą sobie lepiej. Indeks DESI zwraca także uwagę na fakt, że społeczeństwo polskie plasuje się powyżej średniej, jeżeli chodzi o czytanie wiadomości w internecie, z wynikiem 79 proc. w stosunku do 72 proc. dla Unii Europejskiej.

Podobnie widzą ten problem młode pokolenia Polek i Polaków, które uważają, że jedną z najczęstszych czynności, do jakich ich rodzice, teściowie czy dziadkowie wykorzystują sieć, jest właśnie czytanie wiadomości z kraju i świata (taką opinię wyraża 66 proc. osób w wieku 15-35 lat).

DZIAŁANIA NA RZECZ WŁĄCZENIA CYFROWEGO

Indeks DESI odnotował także, że w Polsce prowadzonych jest szereg inicjatyw zachęcających do korzystania z internetu poprzez pokazywanie, jak nowoczesne technologie mogą poprawiać jakość życia i zwiększać uczestnictwo w życiu społecznym. Wśród ich beneficjentów znajdują się także seniorzy.

Jedną z takich inicjatyw jest akcja edukacyjna "Aasy Netu", uruchomiona przez firmę Aasa Polska w 2017 roku i kontynuowana obecnie. Ma ona na celu aktywizację cyfrową osób dojrzałych, przy wsparciu młodszych.

- Jako firma opierająca się na zaawansowanych rozwiązaniach technologicznych, wiemy, że umiejętność korzystania z internetu stanowi warunek pełnego uczestnictwa w życiu społecznym, kulturalnym i zawodowym. Dlatego uruchomiliśmy drugą odsłonę kampanii Aasy Netu. Jesteśmy przekonani, że w ramach współpracy pokoleń, przy szerokim dostępie do bezpłatnych materiałów edukacyjnych, znaczna część naszych rodziców, teściów czy dziadków, może nauczyć się korzystania z internetu i tym samym poprawić jakość swojego życia - mówi Ovais Siddiqui, Prezes Zarządu firmy Aasa Polska.

Partnerami tegorocznej odsłony kampanii Aasy Netu są: Forum Odpowiedzialnego Biznesu, Fundacja e-Bezpieczni, Konferencja Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce oraz Stowarzyszenie Manko.

Nakłady przekroczyć 1.1 biliona dolarów

Firma badawcza IDC przedstawiła natomiast globalną prognozę wydatków na cyfrową transformację. W 2018 r. mają one przekroczyć kwotę 1.1 biliona dolarów. Dla porównania, na technologie i usługi w obszarze cyfryzacji w roku minionym firmy wydały 958 mld dolarów, co daje wzrost na poziomie 16.9 proc. rdr.

Międzynarodowa firma analityczna z Massachusetts w Stanach Zjednoczonych od dłuższego czasu zwraca uwagę, że cyfrowa transformacja jest najistotniejszym trendem w globalnej gospodarce. Przedstawiciele IDC stawiają sprawę jasno: firmy, które nie podejdą do tematu poważnie, mogą nie tylko utracić rynkową pozycję, lecz nawet całkowicie z niego zniknąć.

Takiej opieszałość wykorzystują podmioty, które w cyfrowej rzeczywistości odnajdują się dużo lepiej i potrafią czerpać z niej wymierne korzyści. - Musimy pozbyć się myślenia, że digitalizacja biznesu polega na traktowanych po macoszemu inwestycjach w oprogramowanie i infrastrukturę. Taka mentalność daleko nas nie zaprowadzi. Tu chodzi o coś więcej niż implementacja nowych technologii. Naszym celem powinno być cyfrowa dojrzałość, a tej nie da się osiągnąć bez gruntownej przemiany sposobu funkcjonowania organizacji tak, by dostawać ją do nowych rynkowych wymogów - zwraca uwagę Piotr Rojek z DSR, firmy wspierającej sektor przemysłowy w procesach cyfryzacji.

Technologie, które zmieniają biznes

IDC prognozuje, że wydatki cyfrową transformację osiągną w tym roku rekordową kwotę 1.1 biliona dolarów, z czego sporą część tej sumy pochłoną tzw. technologie trzeciej platformy. Najważniejsze z nich to chmura obliczeniowa i analityka Big Data. Katalizatorami ich rozwoju mają być technologie kognitywne, sztuczna inteligencja czy internet rzeczy.

- Sztuczna inteligencja staje się dziś tym, czym do niedawna była dla firm chmura obliczeniowa. Technologią, która realnie pomaga w biznesie i znajduje zastosowanie w obszarze obsługi klienta, marketingu czy HR. Doskonale widać to na przykładzie chatbotów, które dziś są w stanie zrozumieć kontekst i odpowiedzieć na ponad 90% zapytań generowanych przez człowieka, co sprzyja rosnącej popularności tej technologii - zwraca uwagę Joanna Wcisło z firmy Stanusch Technologies specjalizującej się w tworzeniu rozwiązań z wykorzystaniem sztucznej inteligencji.

Jak wynika z analiz IDC, jednym z największych motorów cyfrowej transformacji pozostaje analityka danych. Przetwarzanie ogromnych wolumenów cyfrowych informacji to wyzwanie, z którym muszą zmierzyć się współczesne przedsiębiorstwa. Najtrudniejszym elementem całej układanki nie jest bowiem samo gromadzenie danych, lecz ich aktualizacja i monetyzacja. - Serwery uginające się pod natłokiem starych, nieaktualnych i nieuporządkowanych danych to smutna rzeczywistość większości dużych przedsiębiorstw. Wbrew polskiemu przysłowiu, od takiego przybytku głowa potrafi rozboleć. Najgorzej, gdy brakuje świadomości, że taki stan rzeczy na dłuższą metę prowadzi do kryzysu.

Często firmom brakuje również kompetencji, dzięki którym można ten bałagan uporządkować - uważa Marcin Filipowicz, wiceprezes Audience Network, firmy specjalizującej się w data consultingu i dodaje, że udana cyfryzacja przedsiębiorstwa powinna skutkować utworzeniem działającej w czasie rzeczywistym analityki danych obejmującej wszystkie aspekty jego działalności. - Na podstawie takich analiz można usprawniać wewnętrzne i zewnętrzne procesy, podejmować strategiczne decyzje biznesowe i prowadzić skuteczne działania marketingowe - wymienia ekspert. Według IDC, globalny rynek analityki Big Data rośnie w tempie 11,9 proc. rdr i do 2020 r. osiągnie wartość 210 miliardów dolarów.

Rośnie apetyt na chmurę

Największymi beneficjentami cyfrowej transformacji są firmy działające w obszarze cloud computingu. - Rozwijające się technologie chmurowe i swego rodzaju presja innowacyjności pozwalają sądzić, że trend migracji do chmury przynajmniej części firmowych zasobów IT nie skończy się szybko - mówi Jakub Bryła, kierownik produktu z Atmana, operatora największego centrum danych w Polsce. Według IDC tylko w 2018 r. globalne wydatki na publiczną chmurę obliczeniową sięgną 160 mld. dolarów. Dzieje się tak dlatego, że coraz więcej przedsiębiorców świadomych jest korzyści wynikających z implementacji tej technologii. Wzrostowy trend nie omija także naszego regionu. W całej Europie Środkowo-Wschodniej do 2020 r. wydatki na chmurę publiczną sięgną 876 mln dolarów.

Przemysł napędza rynek

Postęp procesu digitalizacji różni się w zależności od branży. Z danych przedstawionych przez IDC wynika, że prym w tej dziedzinie wiodą wytwórcy przemysłowi. Firmy działające w obrębie produkcji procesowej i dyskretnej w 2018 r. przeznaczą na cyfrową transformację łącznie 333 miliardy dolarów. To prawie 30 proc. wszystkich wydatków na cyfryzację w ujęciu globalnym.

Co ciekawe, IDC przewiduje, że 115 mld dolarów poświęconych zostanie na rozwój inteligentnych fabryk. Dla Piotra Rojka takie prognozy nie są zaskoczeniem. - Budżety na cyfryzację przemysłu rosną od dłuższego czasu. Wdrażając nowoczesne systemy IT i przemysłowy internet rzeczy możemy zwiększyć wydajność jednostek produkcyjnych o kilkadziesiąt procent, znacząco zredukować zastoje, ograniczyć awarie maszyn i zwiększyć jakość wyrobów. Producenci mają tego świadomość i nie chcą pozostać w tyle - wyjaśnia dyrektor zarządzający w DSR.

źródło raport IDC,

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »