Reklama

Polski eksport artykułów rolno-spożywczych bije kolejne rekordy mimo pandemii

Zgodnie z danymi Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa wartość polskiego eksportu artykułu rolno-spożywczych zwiększyła się w II kw. 2020 r. o 3,7 proc. r/r wobec wzrostu o 10,6 proc. w I kw. Tym samym w okresie styczeń-czerwiec 2020 r. wyniosła ona 16,4 mld EUR (+7,2 proc r/r), osiągając najwyższy poziom w historii. Bardzo dobre wyniki polskich eksporterów artykułów rolno-spożywczych stanowią pewne zaskoczenie w świetle pozrywanych międzynarodowych łańcuchów dostaw na rynku żywności ze względu na pandemię COVID-19 piszą w raporcie analitycy Credit Agricole.


Reklama

Jednocześnie doniesienia medialne wskazują, że sytuacja polskich eksporterów artykułów rolno-spożywczych jest bardzo zróżnicowana w zależności od reprezentowanej branży. Przedmiotem raportu analityków Credit Agricole jest ocena odporności eksportu w poszczególnych działach polskiego sektora rolno-spożywczego na skutki pandemii.

W celu oceny odporności eksportu w poszczególnych działach polskiego sektora rolno-spożywczego na skutki pandemii posłużono się następującą metodyką. W pierwszym kroku analizy obliczona została zmiana udziału poszczególnych działów w strukturze towarowej polskiego eksportu artykułów rolno-spożywczych w latach 2014-2019. Tak zdefiniowany wskaźnik odzwierciedla długoterminowe zmiany zachodzące w strukturze polskiego eksportu artykułów rolno-spożywczych. Działy, których udział w strukturze polskiego eksportu zwiększył/zmniejszył się rozwijały się szybciej/wolniej na tle całego sektora.

Z kolei gdy ich udział był stały w czasie oznacza to, że rosły one w takim samym tempie jak wartość całego polskiego eksportu artykułów rolno-spożywczych.  W drugim kroku analizy obliczona została zmiana udziału poszczególnych działów w strukturze towarowej polskiego eksportu artykułów rolno-spożywczych dla okresu styczeń-maj 2020 r. względem analogicznego okresu 2019 r. Tak dobrany przedział czasowy wynika z dużych opóźnień w raportowaniu szczegółowych danych dotyczących handlu zagranicznego, gdzie ostatnie dostępne dane dotyczą maja br.

Celem tak zdefiniowanego wskaźnika jest ocena krótkookresowych tendencji zachodzących w strukturze towarowej polskiego eksportu artykułów rolno-spożywczych w warunkach pandemii. Jego interpretacja jest taka sama jak w przypadku pierwszego wskaźnika. Działy, których udział w strukturze polskiego eksportu zwiększył/zmniejszył się rozwijały się szybciej/wolniej na tle całego sektora w warunkach pandemii. Z kolei gdy ich udział był stały w czasie oznacza to, że rosły one w takim samym tempie jak wartość całego polskiego eksportu artykułów rolno-spożywczych w tym okresie. 

W trzecim kroku analizy zestawiono uzyskane wskaźniki dla poszczególnych działów, co umożliwiło wyodrębnienie czterech grup, które zostały przedstawione w poniższej tabeli. Wykres bąbelkowy stanowi graficzną prezentację danych z tabeli. Dla czytelności wyników analiza przedstawia jedynie działy, w których wartość eksportu w 2019 r. była wyższa niż 25 mln EUR. Stąd z analizy wyłączone zostały działy "materiały roślinne do wyplatania" oraz "szelak, gumy, soki i ekstrakty roślinne".
Polski .

Zaprezentowane wyniki wskazują, że 4 z 22 analizowanych działów w czasie pandemii radziło sobie wyraźnie lepiej na tle całego sektora, podczas gdy w ostatnich latach traciły one znaczenie w strukturze polskiego eksportu artykułów rolno-spożywczych: "zboża", "nasiona i owoce oleiste, rośliny przemysłowe", "tłuszcze roślinne i zwierzęce, produkty ich rozkładu, woski" oraz "owoce i orzechy jadalne" (por. tabela poniżej). Na szczególną uwagę zasługuje tutaj rekordowy eksport zbóż, który był jednocześnie głównym źródłem wzrostu wartości polskiego eksportu żywności w okresie styczeń-maj 2020 r. Jego zwiększenie wynikało z podwyższonego światowego popytu na zboże w początkowej fazie pandemii, a także wyraźnego osłabienia złotego względem euro, które zwiększyło konkurencyjność cenową polskiego eksportu.

Wspomniana wyżej grupa działów odpowiadała w 2019 r. za 9,1 proc. wartości polskiego eksportu artykułów rolno-spożywczych. Co więcej, zgodnie z uzyskanymi wynikami 5 z 22 analizowanych działów radziło sobie wyraźnie lepiej na tle całego sektora zarówno w czasie pandemii jak i w poprzednich latach. Warto odnotować tutaj utrzymujące się dobre wyniki polskiego eksportu w kategorii "tytoń i namiastki tytoniu", która w ostatnich latach odnotowała największy wzrost udziału w strukturze polskiego eksportu artykułów rolno-spożywczych. Utrzymująca się wysoka na tle całego sektora dynamika eksportu w tej kategorii najprawdopodobniej wynika ze sztywnego popytu na wyroby tytoniowe, który pozostał odporny na skutki pandemii. Wspomniana wyżej grupa działów odpowiadała w 2019 r. za 33,8 proc. wartości polskiego eksportu artykułów rolno-spożywczych.

Uzyskane wyniki wskazują, że 7 z 22 analizowanych działów przed pandemią radziło sobie lepiej na tle całego sektora, podczas gdy w czasie pandemii odnotowywały one słabsze wyniki eksportowe na tle całej branży. Na uwagę zasługuje tutaj w szczególności kategoria "mięso i podroby jadalne", która była głównym czynnikiem oddziałującym w kierunku spadku wartości polskiego eksportu artykułów rolno-spożywczych w okresie styczeń-maj 2020 r. Spadek eksportu był szczególnie silny w przypadku wołowiny oraz drobiu. W naszej ocenie wynika to w znacznym stopniu z dużego udziału kanału HoReCa (hotele, restauracje, kawiarnie) w sprzedaży eksportowej w tych kategoriach, który szczególnie silnie odczuł skutki pandemii. Wspomniana wyżej grupa działów odpowiadała w 2019 r. za 31,0 proc. wartości polskiego eksportu artykułów rolno-spożywczych.

Z kolei 6 z 22 analizowanych działów radziło sobie słabiej na tle sektora zarówno przed jak i w czasie pandemii. W przypadku tych działów najsilniejszy spadek w okresie pandemii odnotowano w kategorii "produkty mleczarskie, jaja i miód", co jest spójne z tendencjami obserwowanymi w ostatnich latach.

Niższa na tle całego sektora dynamika eksportu w okresie pandemii była najprawdopodobniej związana z dużymi nadwyżkami eksportowymi osiąganymi przez UE w tej kategorii, które w warunkach słabszego eksportu poza UE nie zostały zagospodarowane prowadząc do nadpodaży na rynku wewnętrznym. Wspomniana wyżej grupa działów odpowiadała w 2019 r. za 26,0% wartości polskiego eksportu artykułów rolno-spożywczych.

Polacy kupują u rolnikow

Podczas pandemii klienci chętniej wybierają produkty rolnicze wytworzone bezpośrednio przez rolników, z tzw. krótkimi łańcuchami dostaw - powiedziała PAP prof. Krystyna Świetlik z Instytutu Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.

Profesor, która od lat monitoruje trendy na rynku żywności, twierdzi, że w warunkach pandemii konsumenci w większym niż do tej pory stopniu zwracają uwagę na jakość i pochodzenie produktów spożywczych. "W trosce o zdrowe odżywianie poszukują żywności wysokiej jakości, w jak najmniejszym stopniu przetworzonej, o sprawdzonym źródle pochodzenia" - tłumaczy. Wskazuje, że jedną z form sprzedaży, która to gwarantuje jest sprzedaż bezpośrednia produktów rolniczych wytworzonych w gospodarstwie bezpośrednio do odbiorcy finalnego. Dodaje, że miejscem, gdzie można je kupić są zwykle targowiska i osiedlowe bazarki, na których coraz częściej handlują rolnicy.

Świetlik zauważa - powołując się badania Centrum Badania Opinii Społecznej - że o ile jeszcze kilka lat temu prawie trzy czwarte badanych co najmniej połowę artykułów spożywczych kupowało w dyskontach, to obecnie odsetek ten znacząco się zmniejszył. Jej zdaniem wpływ na to ma rosnąca świadomość konsumentów, którzy zauważyli, że im krótszy jest tzw. łańcuch dostaw, czyli liczba pośredników w handlu żywnością, tym jest ona zdrowsza i smaczniejsza. Profesor przyznała, że w Polsce rynek artykułów spożywczych został zdominowany przez wielkie sieci handlowe, które opracowały system dystrybucji, wydłużając łańcuch dostaw, co m.in. wpływa na ich cenę i jakość.

- Produkty kupowane w sieciach zwykle najpierw trafiają do magazynów, są selekcjonowane, pakowane, przewożone różnymi środkami transportu. Owszem, są zwykle czyste i ładnie opakowane, ale często tracą walory smakowe, czasem odżywcze - mówi.

Według rozmówczyni PAP, większa ilość czasu spędzanego w domu w wyniku przymusowej izolacji sprawiła, że wiele osób wróciło do gotowania. Tym samym koszyk zakupów żywnościowych jest teraz bardziej tradycyjny, mniej wyrafinowany, z większym udziałem produktów naturalnych, w tym zwłaszcza warzyw i owoców. Świetlik przypomina, że polscy konsumenci badani w maju br. przez agencję Mindshare Polska zadeklarowali gotowość zwiększenia popytu na owoce i warzywa w perspektywie 6 najbliższych miesięcy o 22 proc.

Bazary i place targowe?


Profesor przytacza też badania firmy Deloitte, z których wynika, że duża część konsumentów obecnie kładzie nacisk na bezpieczeństwo i bliskość miejsca zakupu. Dlatego - jej zdaniem - konsumenci chętniej wybierają miejsca handlowe bardziej kameralne, na świeżym powietrzu, gdzie nie ma tłumów i możliwość zarażenia się korononawirusem jest mniejsza. Poza tym bezpieczeństwo zakupu staje się nową definicją trendu "convenience", czyli wygody. Świetlik uważa, że "trend ten z pewnością będzie się umacniał", sprzyjając wzrostowi popularności targowisk. Podkreśla też, że kupowanie na bazarze zyskuje na popularności nie tylko wśród starszych osób, kojarzonych zazwyczaj z tego typu zakupami, ale również wśród młodszych klientów, "którzy na targowisku poszukują smacznej, nieprzetworzonej, bezpiecznej i zdrowej żywności".

W obliczu pandemii - jak twierdzi - ujawnił się też lokalny patriotyzm. "Chęć kupowania lokalnych produktów zadeklarowało 89,3 proc. konsumentów. Konsumenci preferują produkty wytwarzane w regionie, w którym mieszkają, głównie ze względu na chęć wspierania rodzimych producentów oraz bezpieczeństwo produktów. Są przekonani, że polskie produkty, zwłaszcza podczas trwania pandemii, są bezpieczniejsze od importowanych" - mówi. Powołuje się również na badania ekspertów z firmy Deloitte, którzy uważają, że trend lokalności będzie nabierał coraz większego znaczenia, a im krótsza ścieżka, którą przebędzie produkt, zanim trafi do konsumenta, tym będzie atrakcyjniejszy.

Profesor zaznacza również, że wprowadzenie przepisów, które umożliwiły producentom rolnym zbyt produktów rolno-spożywczych (tzw. handel bezpośredni), stworzyło dużej części gospodarstw szansę na uzyskanie dodatkowych dochodów i zwiększenie ich siły w łańcuchu dostaw żywności. - Sprzedaż na targowisku powoduje, że marża, którą w rozwiniętym łańcuchu dostaw przechwytują pośrednicy, pozostaje w gospodarstwie. Producenci rolni mogą osiągać wyższe dochody także poprzez wartość dodaną w procesie wstępnej obróbki lub głębszego przetworzenia produktów rolnych - mówi Świetlik.

Jej zdaniem, sytuacja wynikająca z ograniczeń związanych z koronawirusem stwarza duże szanse dla rozwoju targowisk i może przynieść pozytywne rozwiązania w rozwoju lokalnego sektora żywności i krótkich łańcuchów dostaw. W jej opinii tendencje, które zarysowały się obecnie, pozostaną na dłużej i ożywienie handlu targowiskowego będzie kontynuowane. Rozwój tej formy handlu będzie miał istotne znaczenie dla zapewnienia bezpieczeństwa żywnościowego i bezpieczeństwa żywności, wyzwań, z którymi mierzy się obecnie społeczność całego globu - podsumowuje profesor.



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »