Reklama

Polski zdywersyfikowany przemysł rośnie silniej niż u sąsiadów - ekonomości

Dane GUS o produkcji przemysłowej w październiku wskazują, że polski zdywersyfikowany przemysł silniej rośnie niż u sąsiadów - ocenia bank ING. GUS podał w poniedziałek, że polska produkcja przemysłowa w październiku wzrosła o 7,8 proc. rok do roku.

Jak zwrócił uwagę główny ekonomista ING Rafał Benecki, już dane za III kwartał pokazały, że Polska radzi sobie lepiej niż Czechy, gdzie brak mikroprocesorów unieruchomił fabryki Skody do końca roku, czy Rumunia, gdzie niskie zaszczepienia spowodowały olbrzymi skok zachorowań i koszty dla gospodarki. Polski zdywersyfikowany przemysł silniej rośnie niż sąsiedzi w tych warunkach - ocenił.

Jak wskazało ING, za 2,5 pkt proc. wzrostu odpowiada sama energetyka, ale przetwórstwo przemysłowe ze wzrostem 5,5 proc. również radzi sobie nieźle.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Reklama

ING zastrzega jednak, że dane październikowe nie uwzględniają jeszcze wpływu nowej fali COVID-19, i zakłada, że dopiero grudniowe dane będą już obciążone negatywnym wpływem pandemii, z uwagi na zbliżające się restrykcje w Zachodniej Europie, a może również Polsce.

Wciąż jednak to oznacza, że całoroczny wzrost PKB w 2021 r. będzie zbliżony do prognozy ING na poziomie 5,4 proc. - wskazał Benecki.

GRZEGORZ OGONEK, SANTANDER BANK POLSKA:

"Produkcja zaskoczyła nas podwójnie, zarówno pod względem jej wolumenu, jak i tempa, w jakim rosną jej ceny. Oczywiście tak, jak działo się w III kw., że mimo tarć które powodowały nasilenie inflacji również producenckiej, to gospodarka jednak parła do przodu i ten wynik PKB zaskoczył wyraźnie w górę, tak wydaje mi się, że teraz uwaga wciąż powinna być skierowana na to, jak dobrze radzi sobie sektor produkcyjny, patrząc na wolumen produkcji.

Tutaj zamiast 5 proc. zobaczyliśmy wzrost o 7,8 proc. i to w warunkach mniejszej liczby dni roboczych niż rok temu. To, co jest w samym przetwórstwie przemysłowym (+5,5 proc.) pozostaje solidnym wynikiem. Na tej podstawie ciężko byłoby powiedzieć, że problemy po stronie dostaw dopiekły przemysłowi na tyle, że widać to w wynikach całego sektora.

W odczycie wskaźnika cen produkcji przemysłowej najbardziej rzucają się w oczy oczywiście kategorie bezpośrednio związane z globalnymi cenami surowców, czy to węgiel , czy produkcja koksu i przetwórstwo ropy. Jest to jednak zjawisko utrzymujące się od miesięcy. Gdyby jednak wpływ tych czynników pominąć, to dynamika pozostałych cen przekroczyła już 8 proc. Silna presja na podnoszenie cen własnych pozostaje więc bardzo silna. Według naszego scenariusza po I kw. przyszłego roku nastąpi jednak wyraźne hamowanie wskaźnika i w połowie przyszłego roku może obniżyć się do ponad 5 proc."

MICHAŁ GNIAZDOWSKI, POLSKI INSTYTUT EKONOMICZNY :

Spodziewamy się, że produkcja wzrośnie o 6 proc. w IV kwartale - to słabszy wynik niż w ubiegłych miesiącach Przyczyną osłabienia są braki materiałów i surowców. Badania ankietowe GUS wskazują, że coraz więcej firm raportuje niedobór surowców jako barierę dla rozwoju działalności. Największe problemy występują w sektorze motoryzacyjnym i wśród producentów elektroniki (brak mikroczipów) oraz w branży maszynowej.

Skala osłabienia polskiego przemysłu będzie jednak mniejsza niż w innych krajach Unii Europejskiej. Pomimo gorszych wyników badań koniunkturalnych, dużym wsparciem dla polskich firm jest stabilny popyt krajowy. Również duże plany zakupowe w Polsce są lepiej oceniane na tle regionu czy części państw Europy Zachodniej. Całkiem nieźle powinny radzić sobie też branże eksportowe. Duże zróżnicowanie polskiego przemysłu oznacza słabszy wpływ sektorowych zatorów w motoryzacji. Eksporterzy skorzystają też na solidnym popycie konsumpcyjnym w Niemczech. Taki obraz potwierdzają badania koniunktury - przedsiębiorcy ankietowani w badaniu MIK wciąż pozytywnie oceniają ilość nowych zamówień, chociaż ostatnie wyniki wskazują lekkie spowolnienie.

Indeks cen producenta PPI wzrósł z 10,2 do 11,8 proc. rdr, tj. znacznie powyżej oczekiwań rynkowych (10,8 proc.). Ceny rosły szybciej we wszystkich głównych sekcjach przemysłu. Największy wzrost cen obserwujemy w przypadku przetwórstwa paliw, w sektorze chemicznym oraz w branżach związanych z metalurgią. Indeks PPI prawdopodobnie pozostanie na podobnym poziomie w IV kwartale".

MONIKA KURTEK, BANK POCZTOWY:

Roczne tempo wzrostu produkcji przemysłowej w październiku wyhamowało w porównaniu z zanotowanym we wrześniu br., choć mimo wszystko okazało się wyższe od średnich oczekiwań rynkowych. Wyższy od prognoz, kolejny miesiąc z rzędu zresztą, okazał się też wskaźnik cen producentów PPI. Na wyniki produkcji przemysłu w październiku br. negatywny wpływ miała niewątpliwie mniejsza liczba dni roboczych (zarówno w porównaniu do września br. jak i października ub.r.), pozytywnie natomiast wpłynęła zeszłoroczna bardzo niska baza odniesienia. Jeśli chodzi o wzrost wskaźnika PPI, to windują go w górę rosnące ceny surowców, materiałów, energii oraz koszty pracy.

Z komunikatu GUS wynika, że w październiku br. odnotowano wzrosty produkcji rdr w większości głównych grupowań przemysłowych: produkcja dóbr związanych z energią zwiększyła się o 27,3 proc., w mniejszym stopniu dóbr zaopatrzeniowych, bo o 9,5 proc., dóbr konsumpcyjnych trwałych o 4,4 proc. oraz dóbr konsumpcyjnych nietrwałych o 3,1 proc. Zmniejszyła się natomiast produkcja dóbr inwestycyjnych, o 3,4 proc. GUS wskazał także, że według wstępnych danych w październiku wzrost produkcji sprzedanej rdr (w cenach stałych) odnotowano w 25 (spośród 34) działach przemysłu, w tym m.in. w produkcji chemikaliów i wyrobów chemicznych (o 21,9 proc.), maszyn i urządzeń (o 18,6 proc.), papieru i wyrobów z papieru (o 14,7 proc.) czy koksu i produktów rafinacji ropy naftowej (o 13,8 proc.). Spadek produkcji sprzedanej przemysłu, w porównaniu z październikiem ub.r., wystąpił w 9 działach, m.in. w produkcji pojazdów samochodowych, przyczep i naczep (o 19,5 proc.) oraz urządzeń elektrycznych (o 3,1 proc.).

Polski przemysł wciąż jest w dobrej formie, zwłaszcza jeśli porównać go do innych krajów, coraz wyraźniej jednak cieniem kładą się na nim wydłużające się problemy z dostępnością surowców i materiałów oraz opóźnienia w dostawach. Spada liczba działów przemysłu, które notują wzrosty (choć trzeba podkreślić że wciąż jest ich dużo), powiększa się natomiast liczba działów notujących spadki. Na horyzoncie, póki co, nie widać końca tych problemów, a nawet mogą się one zaostrzyć w kontekście wzbierającej wyraźnie kolejnej fali pandemii Covid-19 w Europie.

Z tego względu możemy mieć w kolejnych miesiącach nadal +przyduszone+ tempo wzrostu produkcji polskiego przemysłu, co w ostateczności przełożyć się może na wyhamowanie w tym okresie dynamiki PKB poniżej 5,0 proc. rdr. Na razie czwarty kwartał br. zaczęliśmy z dynamiką produkcji niższą w porównaniu do tego jak zaczynaliśmy trzeci kwartał, istotnie wyższe mamy natomiast koszty tejże produkcji, co finalnie będzie się przekładać na dalszy wzrost cen dla konsumentów."


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »