Reklama

Ponad 20 proc. prądu z wiatru - to efekt orkanu Sabina

Silny wiatr, towarzyszący orkanowi Sabina przekłada się na bardzo wysoką produkcję energii elektrycznej w turbinach wiatrowych. W nocy z niedzieli na poniedziałek wiatraki dostarczały 30 proc. prądu, a dziś przed południem - ok. 20 proc.

Według ostatnich dostępnych danych Urzędu Regulacji Energetyki, w połowie 2019 r. moc źródeł wiatrowych w Polsce sięgała 5,9 GW. Z danych PSE wynika, że w poniedziałek o godz. 11 wiatraki pracowały z mocą 5 GW, co przy chwilowym całkowitym zapotrzebowaniu w polskim systemie na poziomie 23,6 GW oznacza, że turbiny wiatrowe dostarczały ponad 21 proc. energii elektrycznej.

Reklama

Jeszcze wyższy udział energia z wiatru miała w tzw. dolinie nocnej w nocy z niedzieli na poniedziałek. O godz. 3 wiatraki - pracujące wtedy z mocą 4,8 GW - pokrywały 30 proc. zapotrzebowania na energię elektryczną w polskim systemie. Wysoka produkcja w źródłach wiatrowych przełożyła się też na zmniejszenie importu energii elektrycznej.

W nocy import nie przekraczał 250 MW, dopiero przed południem w poniedziałek przekroczył nieco poziom 700 MW. Dla porównania, przed tygodniem saldo wymiany międzysystemowej w nocy było na poziomie 300 MW w kierunku importu, a przed południem w poniedziałek 3 lutego już od godz. 9 import był dwa razy wyższy niż obecnie, sięgając 1,5 GW.


Sztorm Ciara nazywany w Niemczech orkanem Sabine, który nadciągnął nad kraje Europy północnej, spowodował perturbacje komunikacyjne; odwołano wiele lotów a w Niemczech zawieszono też część połączeń kolejowych. Na północy Francji wiatr osiąga prędkość 130 km/h. W Skandynawii, sztorm Ciara, który dotarł tam w niedzielę wieczorem, pozbawił prądu tysięcy odbiorców w południowej Szwecji. Z powodu silnego wiatru zamknięto most nad Sundem łączący Malmoe z Kopenhagą.  

W niedzielę odwołano część lotów na lotniskach w Goeteborgu oraz Sztokholmie. Wcześniej koleje zdecydowały o anulowaniu większości kursów w Skanii. W związku z zapowiadanym sztormem już w sobotę nie wypłynęły promy Polferries łączące Ystad ze Świnoujściem oraz Nynaeshamn z Gdańskiem.   Z powodu złych warunków pogodowych w Polsce odwołano poniedziałkowe rejsy promami Galileusz i Copernicus ze Świnoujścia do szwedzkiego Trelleborga i z powrotem - podano na stronie internetowej przewoźnika Unity Line.  

Służby ratownicze w Szwecji informują o setkach interwencji związanych z usuwaniem powalonych drzew lub podtopieniami. Na jeziorze Fegen na południu Szwecji trwa akcja poszukiwawcza dwóch osób, które zaginęły po wywróceniu się łodzi.   Wichura daje o sobie znać na wyspach w północnej części kontynentu. W Irlandii wiatr pozbawił prądu około 10 tys. gospodarstw, trakcje elektryczne zostały też zerwane w północnej Francji, nie ma jednak informacji, o tym jak wiele domów pozbawionych jest energii. Zamknięto dwa wielkie porty po obu stronach kanału La Manche: Dover w Wielkiej Brytanii i Calais we Francji.  
W wielu francuskich miejscowościach na północy kraju wiejący z prędkością od 100 do 130 km na godzinę wiatr pozrywał dachy i powalił drzewa.   W Drancy (Sien-Saint Denis) zginął 40-latek, który przemieszczał się na hulajnodze. Do śmierci przyczynił się silny wiatr, który nie pozwolił mężczyźnie w porę wyhamować przed uderzeniem w przeszkodę.  
Francuskie służby meteorologiczne wydały ostrzeżenia przed silnym wiatrem dla 42 departamentów, a dla regionów nadmorskich również przed wysokimi falami i podtopieniami.   We Francji Ciara, nazywana burzą, nawiedziła całą północ kraju; wysokość fal u wybrzeży Bretanii sięgnęła 6,6 metrów. Wydano też ostrzeżenia przed powodziami w dolinie Sekwany w pobliżu kanału La Manche.   Bardzo silne wichury szaleją obecnie nad terytorium Belgii. Wiatr osiąga tam prędkość do 120 km na godzinę.  
W Luksemburgu w poniedziałek zamknięte będą szkoły. Utrudnienia w ruchu dotknęły też lotnisko w Brukseli, odwołano wiele lotów.   W Niemczech, gdzie orkan nazywany jest Sabine, państwowe koleje Deutsche Bahn zawiesiły połączenia dealekobieżne, zwłaszcza do miast i miejscowości, w których istnieje ryzyko silnego sztormu, jak Emden i Norddeich na północnym zachodzie oraz do Kilonii na północy i na wyspę Sylt. Około 150 spośród 1,2 tys. zaplanowanych lotów do i z Frankfurtu, zostało odwołanych w niedzielę, w poniedziałek zawieszono kolejnych 130 połączeń.  

Lufthansa poinformowała, że odwołuje loty krótko- i długodystansowe do poniedziałku odpowiednio do godz. 13 i 14.W Wielkiej Brytanii odwołano dziesiątki lotów, ograniczono ruch pociągów, wydano ostrzeżenia przed podtopieniami i przełożono imprezy sportowe. Wydane przez meteorologów alerty pogodowe będą obowiązywać co najmniej do północny w niedzielę. Ostrzeżenia drugiego stopnia związane z silnymi wiatrami wprowadzono na większości obszaru Anglii i w całej Walii, na pozostałych częściach Anglii oraz w całej Szkocji obowiązują alerty pierwszego stopnia. Meteorolodzy wydali także ok. 250 ostrzeżeń powodziowych, w tym jedno trzeciego, najwyższego stopnia, które oznacza bezpośrednie zagrożenie dla życia. 
Wiatry na terenie całego kraju przekraczają prędkość 100 km/godz., a rekordowo silny, w miejscowości Aberdaron w północno-zachodniej Walii, osiągnął nawet 149 km/godz. W niektórych miejscach w północnej Anglii i północnej Walii poziom opadów przekroczył już 100 mm.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »