Zobacz również:
Jak podało w piątek biuro prasowe śląsko-dąbrowskiej Solidarności, związkowcy domagają się wzrostu wynagrodzeń o 20 proc. Chcą też podniesienia stawek osobistego zaszeregowania najniżej uposażonych pracowników do poziomu ustawowej płacy minimalnej. Tłumaczą, że obecnie stawki są niższe, a pracodawca wyrównuje je do poziomu minimalnego wynagrodzenia za pomocą dodatków.
Referendum strajkowe przeprowadzono w firmie 5 i 6 października. Pracownicy odpowiadali na dwa pytania - pierwsze dotyczyło poparcia dla strajku, drugie - poparcia dla innej formy protestu, jak okupacja czy głodówka.
"Za strajkiem opowiedziało się przeszło 90 proc., a za inną formą protestu ponad 80 proc. Te wyniki plus bardzo wysoka frekwencja jasno i wyraźnie wskazują, że ludzie nie chcą się już bawić w jakieś półśrodki, bo już mają dość" - skomentował szef Solidarności w Grupie KOK Ireneusz Lier.
W poniedziałek szefowie związków z Grupy mają spotkać się, aby omówić plan dalszych działań protestacyjnych.












![KSeF jest rewolucją, ale z odpowiednim wsparciem do opanowania [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000MNFFSCWK3PESV-C401.webp)