Reklama

Premier Morawiecki: Chcemy, żeby cena tony węgla nie była wyższa niż 2 tys. zł

Jak przekazał premier Mateusz Morawiecki w czwartek podczas spotkania z przedstawicielami władz lokalnych. Chcemy, żeby tona węgla była nie droższa niż 2 tys. zł. Tymczasem minister rozwoju i technologii Waldemar Buda powiedział, że musimy doprowadzić do tego, by wszystkie składy musiały obowiązkowo zadeklarować cenę węgla na stronie internetowej.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Będa rekompensaty za drogi węgiel

 Poinformował, że rząd przygotował projekt ustawy, która w przypadku wyższych cen tego surowca zapewni samorządom rekompensaty - "aby wystarczyło na transport do miejsca, które samorząd wybierze na miejsce lokalnej dystrybucji".

Premier przyznał, że cały czas występują problemy z dystrybucją węgla. "Są wielkie hałdy węgla na nabrzeżach portowych. (...) Ale aby (węgiel - PAP) trafił do mieszkańców, musimy również skorzystać ze wsparcia tych, którzy są najbliżej mieszkańców, czyli właśnie was samorządowców, właśnie po to zaproponowaliśmy kolejną ustawę" - oznajmił.

Reklama

"Aby ta cena była jak najlepsza dla mieszkańców, proponujemy - również w ramach tej ustawy - dopłatę, która będzie powodowała, (...) iż cena ma oscylować wokół 2 tys. zł. Chcemy, żeby ona była nie wyższa niż 2 tys. zł" - wskazał.

"Jeżeli importowany węgiel będzie kosztował 2 tys 500 zł - 2 tys 300 zł - mówię o cenie brutto - to dopłacimy tę różnicę samorządom, aby wystarczyło na transport do miejsca, które samorząd wybierze na miejsce lokalnej dystrybucji" - wyjaśnił szef rządu.

Powiedział, że samorządy otrzymały z budżetu "ogromne środki na wydatki bieżące, takie, jakich nigdy do tej pory gminy powiaty nie otrzymywały". "Dzisiaj zgodnie również z ustawami domagamy się pełnej współpracy przy dotarciu ze wszystkimi naszymi działaniami, wszystkimi instrumentami pomocy dla obywateli" - zaznaczył.

Składy węgla będą deklarować ceny

Musimy doprowadzić do tego, by wszystkie składy musiały obowiązkowo zadeklarować cenę węgla na stronie internetowej. Wówczas się okaże, że być może 10-20 km dalej jest tańszy węgiel, bo ktoś nie spekuluje ceną i dostępnością - powiedział w czwartek minister rozwoju i technologii Waldemar Buda.

Szef resortu rozwoju pytany w czwartek w TVP Info o sytuację na rynku węgla wskazał: "Idzie sezon grzewczy, więc mamy masę ryzyk rozpisanych (...). Próbujemy jakoś zareagować na tę sytuację czyli jakoś spróbować rozwiązania znaleźć".

"Jeśli chodzi o wolumen węgla, który ma przypłynąć, i który już jest w Polsce, który wydobywamy w Polsce, względem zapotrzebowania na sezon, całościowo mamy to zabezpieczone, tylko nie (...) wszystko dzisiaj, czyli nie w październiku 4 tony na cały dom" - powiedział. Minister zaapelował, by kupować węgiel systematycznie. "Być może cena lekko będzie też spadać, bo dzisiaj mamy sytuację, kiedy ktoś trzyma na składzie węgiel po 3,9 tys. zł i oczekuje, że jeszcze podniesie cenę na 4,5 tys. w sytuacji, w której wie, że jak dopłynie węgiel, jak będzie inny kanał dystrybucji, to cena może jeszcze lekko spaść" - stwierdził.

Zwrócił uwagę, że "na stronie internetowej można porównywać ceny na składach we wszystkich miejscach". Dodał, że "na kilka tys. składów tylko 700 zadeklarowało swoją cenę, jaką ma na skupie". "Musimy doprowadzić do tego, żeby wszyscy tam obowiązkowo musieli zadeklarować (cenę - PAP). Wówczas się okaże, że być może 10-20 km dalej jest 1 tys. zł tańszy węgiel, bo ktoś nie spekuluje ceną i dostępnością" - powiedział minister.

"Czyścimy porty i nabrzeża, by węgiel było gdzie przesiać, rozładować" - zaznaczył szef MRiT. Dodał, że dziennie przyjeżdża z węglem kilka tysięcy samochodów. "Nie wierzę, że nie da się znaleźć w mieście miejsca, w którym można skład zorganizować na skład" - powiedział. Zwrócił uwagę, że kwestie dotyczące energii to wspólny problem. "Chodzi o interes Polaków" - mówił.

Węgla sprowadzonego do Polski jest bardzo dużo


Węgla sprowadzonego do Polski jest bardzo dużo - zapewnił w czwartek w Sejmie wiceminister aktywów państwowych Karol Rabenda. Dodał, że do końca sezonu grzewczego zostanie sprowadzonych łącznie 17 mln ton tego surowca.

Wiceminister aktywów państwowych Karol Rabenda pytany był w czwartek w Sejmie o ilość węgla sprowadzonego do Polski przez spółki skarbu państwa i sposób jego dystrybucji. Wskazał, że "Węglokoks i PGE Paliwa mają sprowadzić do Polski 5 mln ton węgla do celów opałowych". "Pierwsze wolumeny węgla trafiają już do sprzedaży bezpośredniej do ludzi" - powiedział.

Jak przekazał Rabenda, w samym lipcu i wrześniu do portów wpłynęło 3,5 mln ton węgla. "Do końca roku jest planowane, że przybędzie 7 mln ton węgla. One są zakontraktowane" - zapewnił.

Wiceszef MAP dodał, że węgiel jest sprowadzany do końca sezonu grzewczego. "Łącznie do Polski sprowadzonych zostanie 17 mln ton węgla" - poinformował. Zwrócił uwagę, że w ubiegłym roku sprowadzono 8 mln ton. "Węgiel jest sprowadzany, to nie prawda, co się pojawia w mediach, że jest on słabej jakości. To jest ten sam węgiel, który był importowany, tylko w mniejszych wolumenach, w latach poprzednich" - zaznaczył.

Wiceminister zwrócił uwagę, że spółki importują nie tylko węgiel dla gospodarstw domowych, "ale też w celu zabezpieczenia spółek energetycznych na wypadek większego zużycia prądu w Polsce w tym roku, albo w całym okresie grzewczym".

Według Rabendy PGE Paliwa dostarcza węgiel do ok. 50 centrów logistycznych, "dalej dystrybucja miałaby się odbywać przez pośredników prywatnych - są podpisane umowy na pośrednictwo sprzedaży węgla dla gospodarstw domowych". "Pracujemy nad innymi rozwiązaniami, żeby ten węgiel mógł trafiać w miarę szybko do gospodarstw domowych" - zapewnił.

Jak zaznaczył, "węgla sprowadzonego do Polski jest bardzo dużo". "Trwa proces budowy systemu dystrybucji tak, żeby skutki światowego kryzysu energetycznego dotknęły Polaków w jak najmniejszym stopniu" - powiedział.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »