Daniel Obajtek przyznał, że "jeżeli chodzi o poziom cen paliw w Polsce w lutym i w marcu przyszłego roku, obecnie nikt do końca nie jest w stanie tych ich przewidzieć"
Prezes PKN Orlen pytany, czy może zapewnić, że jeżeli rząd zrezygnuje z tarczy inflacyjnej i nie będzie już obniżonej stawki VAT na paliwo, to ceny paliwa nie wzrosną do poziomu 9, a nawet 10 zł za litr, Obajtek odparł: "robimy wszystko, żeby te ceny nie wzrosły do 10 zł". Zwrócił przy tym uwagę, że słyszał już wcześniej zapowiedzi takich podwyżek, które się nie spełniły.
"Uważam, że nie można tu straszyć społeczeństwa. Będziemy robić wszystko, żeby te ceny były zdecydowanie poniżej" - oświadczył Obajtek.
Prezes Orlenu podkreślił, iż obecna sytuacja rynkowa jest bardzo niestabilna i niepewna m.in. z powodu wojny na Ukrainie i kryzysu energetycznego na świecie, przy czym jest wiele czynników, których nie sposób aktualnie przewidzieć. "Ale jesteśmy koncernem narodowym. Dla nas ważny jest rynek, dla nas ważna jest gospodarka i będziemy robić wszystko, żeby te ceny w minimalny sposób przenosić na naszych klientów" - zadeklarował.
Obajtek: Trudno przewidzieć przyszłoroczne ceny paliw
Daniel Obajtek przyznał jednak, że "jeżeli chodzi o poziom cen paliw w Polsce w lutym i w marcu przyszłego roku, obecnie nikt do końca nie jest w stanie tych cen przewidzieć".
W poniedziałek premier Mateusz Morawiecki powiedział, że tarcza antyinflacyjna pozostaje, a jedynie przyjmie ona nową formę - ze względu na brak zgody na nią ze strony Komisji Europejskiej.
"Przeciwnie, ze strony KE nawet mamy groźby, że będą nakładane kary, jeżeli nie wycofamy się z dotychczasowych działań osłonowych, obniżek stawek podatkowych VAT" - powiedział szef rządu. "Chcemy zastąpić je innym mechanizmem obrony przed inflacją" - dodał.
***











