Reklama

Prezes PKO BP: Coraz więcej banków będzie mieć problemy

Problemy polskich banków będą coraz większe, bo nie są w stanie szybko dostosować się do stóp procentowych bliskich zera, a okres ich utrzymywania potrwa u nas zapewne dłużej - przewiduje prezes największego polskiego banku PKO BP Zbigniew Jagiełło. Banków będzie mniej, przyspieszy konsolidacja, ale PKO BP wcale się do niej nie pali.

- Mamy bardzo poważne problemy na rynku bankowym w Polsce (...) Sytuacja może być dużo trudniejsza niż jest obecnie - powiedział Zbigniew Jagiełło w zdalnej dyskusji w ramach "Kwadransa z Europejskim Kongresem Finansowym".

Banków notujących straty przybywa z miesiąca na miesiąc - wynika z raportów Komisji Nadzoru Finansowego. Ale co gorsze - niemal lawinowo rośnie wielkość ich strat. Jeszcze po maju tego roku straty odnotowało 16 banków i wyniosły one 333,3 mln zł. Po czerwcu tyle samo banków miało straty, ale ich łączna wartości była już o prawie połowę wyższa. Po lipcu do tego grona dołączył kolejny bank spółdzielczy, a w porównaniu z czerwcem starty wzrosły o ponad drugie tyle - do miliarda złotych.

Reklama

Czy to się kiedyś zatrzyma?

- Banki nie są w stanie w krótkim terminie zmienić modelu biznesowego i to będzie się pogłębiało. Banków, które mają kapitały za małe w stosunku do wymogów kapitałowych będzie przybywało - powiedział Zbigniew Jagiełło.

Niedawno Związek Banków Polskich ogłosił raport, z którego wynika, że jeśli sprawy w gospodarce naprawdę źle się potoczą, cały sektor bankowy może mieć w tym roku blisko 10 mld zł strat, o ile gwałtowanie nie zetnie kosztów. Co jest powodem tego, że zyski banków topnieją w oczach, a równocześnie rośnie góra strat?

- Najsilniejszy efekt w bankowości spowodowały obniżki stóp przez Radę Polityki Pieniężnej. Uważam, że to najsilniejszy czynnik. Drugi czynnik to straty na niespłacanych kredytach - powiedział Zbigniew Jagiełło.

RPP obniżyła w marcu, kwietniu i maju trzy razy stopy procentowe. Po tych decyzjach główna stopa spadła z 1,5 proc. do 0,1 proc. Prezes PKO BP dodał jednak, że jego bank nie ma problemów ze spłacalnością kredytów przez klientów. Bank miał po I półroczu 1,3 mld zł zysku netto.
 
- Nie widzimy jeszcze, żeby nasi klienci, firmy i gospodarstwa domowe, nie spłacali kredytów. Kluczową pozytywną role odegrała "Tarcza Finansowa" Polskiego Funduszu Rozwoju, który w jakimś sensie zalał pieniędzmi firmy - powiedział prezes PKO BP.

Wątpliwe programy naprawcze

Ale straty banków będą coraz większe i najbliższe miesiące, kiedy skończą się "wakacje kredytowe", dopiero zaczną odsłaniać ich skalę. Będzie przybywało banków ze stratami i prezes PKO BP nie wyklucza, że niektóre z nich będą poddawane uporządkowanej likwidacji (resolution), jaką w styczniu wobec banku spółdzielczego w Sanoku zastosował Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Coraz więcej banków będzie realizowało też programy naprawcze, a tym samym nie będą płacić podatku bankowego.

- To nie są obrazki, których nie będziemy oglądali (...) Pytanie, co zrobi nadzór, bo programy naprawcze banków w ciągu ostatnich pięciu lat nie zdały egzaminu. Pytanie, czy można być na przykład 10 lat w programie naprawczym - powiedział Zbigniew Jagiełło.

Jego zdaniem, po pandemii przyspieszy konsolidacja w polskim sektorze bankowym, trwająca już zresztą od poprzedniego kryzysu z lat 2007-2009.
 
- Konsolidacja trwa od wielu lat (...) Po COVID-zie otrzyma nową prędkość. Będzie zmiatała szybko banki, które nie są w stanie mieć zysku w 2020 roku - powiedział Zbigniew Jagiełło.

- Konsolidacja jest w Polsce przesądzona, ale jesteśmy więksi od innych i to nas nie podnieca. W zeszłym roku suma bilansowa banku (PKO BP) urosła o 40 mld zł, podobnie będzie w tym roku. Jeśli do przejęcia jest bank o aktywach 40-50 mld zł, to szkoda naszej mitręgi (...) Na pewno za 3-4 lata będzie mniej banków komercyjnych i spółdzielczych niż obecnie - dodał.

Na czym mają zarabiać banki?

Banki w środowisku stóp procentowych bliskich zera i w obliczu spodziewanych strat kredytowych będą musiały podnosić ceny swoich usług, by ratować się przed stratami.

- Jeśli banki nie zarabiają na klientach, to na kim mają zarobić? Jak nie płaci klient, to płaci podatnik. Jeśli bank przechodzi postępowanie naprawcze, nie płaci podatku od aktywów, więc korzysta z tego, że inni podatnicy płacą - powiedział Zbigniew Jagiełło.

Jego zdaniem w dłuższej perspektywie - 5-10 lat - banki będą podlegać procesom dalszej cyfryzacji oraz wychodzenia poza samą bankowość - stawania się platformami dla różnych usług i dostawcami finansowania do zakupu usług i towarów.

- Klienci będą kupowali usługi i towary a bankowość i płatności będą w tle. Towary będą miały "zaszytą" opcję finansowania albo opcję płatności. Usługi finansowe będą "zaszywane" w towarze czy usłudze, które chcemy kupić - powiedział prezes PKO BP.

Jacek Ramotowski

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »