Firma z Nowego Jorku została uratowana jesienią po zastrzyku z budżetu USA w wysokości 150 mld USD (przejęto 80 proc. akcji tego przedsiębiorstwa). Teraz musi sprzedać dwa zagraniczne oddziały dla szybkiego zmniejszenia zadłużenia o 60 mld USD (kredyt rządowy z jesieni ub.r.).
Są to American International Assurance Co. i American Life Insurance Co. przyjmujące ubezpieczenia na życie i działające od Chin po Wielką Brytanię. AIG po kryzysie we wrześniu zaoferował też swapy dużym instytucjom finansowym świata (Goldman Sachs, Societe Generale, Deutsche Bank i Merrill Lynch).
Zebrał w ten sposób 18,7 mld USD. Od tego czasu AIG zamknął jednak ten oddział, który sprzedał swapy. Ministerstwo Sprawiedliwości USA, Sec (nadzór finansowy USA) i Serious Fraud Office (śledcza rządowa instytucja brytyjska - wchodzi do akcji gdy podejrzewa się przestępstwa o wartości minimum 1 mln funtów) prowadzą swoje śledztwa w tej sprawie. Głowny powód to nieujawnienie tych transakcji inwestorom i podejrzana wycena portfolio swapów.
Na razie władze oceniają AIG jako spółkę na krawędzi upadku. Grozi jej obniżenie ratingu przez agencje Moody's oraz Standard & Poor's. Firmę prowadzi teraz Edward Liddy (wcześniej pracował w banku Goldman Sachs), który został prezesem we wrześniu z poręki rządu USA.
Według jego planu AIG po reformie zostanie spółką ubezpieczającą inne przedsiębiorstwa, głównie nieruchomości. Teraz AIG działa w ponad 100 krajach, ubezpiecza ludzi i firmy, nawet najbardziej ryzykowne przedsięwzięcia - samoloty, statki. Wystawia też polisy ubezpieczenia od ataków terrorystycznych. Sektor ubezpieczeń w USA od początku 2007 roku stracił ponad 150 mld USD, w tym AIG jedną trzecią tej sumy.
Senat USA i komitet wiodących banków zajmą się pomocą udzieloną AIG na wspólnym posiedzeniu 5 marca. W piątek notowane na NYSE walory spółki straciły 19,23 procent.
Umowa między dwoma podmiotami na wymianę przyszłych przepływów pieniężnych. Umowa ta określa jak ma wyglądać rozliczenie oraz kiedy przepływy mają nastąpić. W szczególności może polegać na umowie między dwoma podmiotami, w której płatność o oprocentowaniu zmiennym zamieniana jest na płatność o oprocentowaniu stałym.
Pozwala to uzyskać korzyści obu stronom. Obie strony płacą mniej, niż gdyby każda wzięła kredyt bezpośrednio w banku.
Krzysztof Mrówka, Interia.pl









