Reklama

Rostowski: Lata 2014-2015 będą lepsze dla Polski!

Rostowski podkreślił, że Polska okazała się wyjątkowo odporna na kryzys. - Myślę, że dzisiaj nikt nie zaprzecza temu, że przez tę pierwszą fazę kryzysu, która zaczęła się jesienią 2008 r., Polska przeszła lepiej niż jakikolwiek inny kraj Unii Europejskiej - powiedział.

Dodał, że w latach 2007-2011 skumulowany wzrost gospodarczy w Polsce wyniósł 15,6 proc. "Krajem z drugim najwyższym wzrostem gospodarczym w Unii Europejskiej była Słowacja z ośmioma procentami skumulowanego wzrostu, czyli prawie o połowę mniej od Polski. Przeciętnie w całej Unii Europejskiej dochód narodowy spadł" - powiedział.

Jak podkreślał minister, w 2011 r. Polska miała najwyższy w UE udział inwestycji publicznych oraz największy wzrost tego udziału. - Mieliśmy drugi najwyższy wzrost współczynnika aktywności na rynku pracy. Bardzo znaczące postępy, jeśli chodzi o spadek udziału długoterminowo i bardzo długoterminowo bezrobotnych - wymieniał.

Reklama

- Nie mówię o tym, aby się chwalić, tym co rząd osiągnął w tym czasie, ale żeby pokazać, że w sytuacji, kiedy Europa przeżywa dramatyczny kryzys, to Polska okazała się wyjątkowo odporna na ten kryzys - podkreślił.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: W Polsce dokonał się skok cywilizacyjny: z bardzo biednych staliśmy się biedni

Rostowski: Lata 2014-2015 będą lepsze dla Europy i dla Polski

Mamy powody przypuszczać, że lata 2014-2015 będą lepsze dla Europy i Polski, być może wtedy odczujemy znaczące odbicie gospodarcze - powiedział w piątek minister finansów Jacek Rostowski, który uczestniczył w debacie ekonomicznej SLD.

Minister zaznaczył, że bieżący i przyszły rok będą trudne. - Będziemy mieli trudny koniec 2012 r. i trudny 2013 rok, ze znaczącym spowolnieniem (...) Zapisaliśmy to w naszych założeniach, na których zbudowaliśmy budżet na 2013 r. (...) Mamy jednak wszelkie powody przypuszczać, że 2014 i 2015 r. w Europie będą lepsze i wobec tego w Polsce zaczniemy widzieć odbicie gospodarcze, może nawet znaczące - powiedział.

Rostowski zwrócił uwagę, że we wrześniu została zażegnana groźba rozpadu strefy euro. W jego opinii stało się tak dzięki przyjęciu m.in. postulowanych przez Polskę, nowych uprawnień Europejskiego Banku Centralnego. Chodzi m.in. o możliwość interwencji Europejskiego Banku Centralnego np. poprzez skup obligacji państw zagrożonych niewypłacalnością.

- Od tego momentu sytuacja w Europie w zasadniczy sposób się zmieniła i stała się bezpieczniejsza, może nawet można powiedzieć bezpieczna - stwierdził Rostowski.

Minister podkreślał, że najważniejszą rolą polityków w obecnych czasach jest zapewnienie bezpieczeństwa, w tym gospodarczego i finansowego.

Szef resortu finansów przypomniał, że to, co dzieje się w strefie euro wpływa bezpośrednio na sytuację Polski. - Wielu z naszych współobywateli nie jest świadomych, do jakiego stopnia jesteśmy uzależnieni od sytuacji gospodarczej i kryzysu w strefie euro. 40 proc. naszego PKB to eksport i 70 proc. tego eksportu trafia do Unii Europejskiej. 25 proc. naszego eksportu, czyli 10 proc. naszego PKB, to eksport do samych Niemiec - mówił.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Zmienia się unijna mapa biedy. Polska przegania południe Europy

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Polska już niedługo prześcignie Grecję i Portugalię w rozwoju gospodarczym

Rostowski odniósł się też do samej debaty SLD. - Polska polityka dojrzała do tego rodzaju spotkań. Myślę, że 10 lat temu takie spotkanie byłoby prawie nie do pomyślenia - podkreślił. Dodał, że Polacy oczekują od polityków i ekspertów takich rozmów.

- Myślę, że to naprawdę bardzo dobra rzecz, że takie spotkania się odbywają. To pierwsze spotkanie tego rodzaju, w mojej świadomości, i bardzo się cieszę, że się odbyło - powiedział.

Minister nie został do końca debaty. Po wyjściu powiedział dziennikarzom, że nie mógł zostać, ale jest bardzo wdzięczny organizatorom za zaproszenie.

Rostowski: Czwartkowe rozmowy ws. VAT zakończyły się dobrze

Minister finansów Jacek Rostowski, pytany w piątek przez dziennikarzy o czwartkową rozmowę z premierem Tuskiem i wicepremierem Pawlakiem ws. VAT, odpowiedział: zakończyła się "dobrze". Nie ujawnił jednak szczegółów.

- Państwo wszystkiego się dowiecie w expose premiera. Jak państwo wiecie, bardzo dobrze nam się w koalicji współpracuje. Mamy potrzebę właśnie takich ważnych i intensywnych rozmów koalicyjnych. Myślę, że przekonujemy się nawzajem - powiedział minister. Dodał, że jak zawsze w takich dyskusjach końcowy efekt jest lepszy niż ten, który byłby efektem przyjęcia propozycji jednej albo drugiej strony.

Czwartkowe spotkanie premiera Donalda Tuska z wicepremierem, ministrem gospodarki Waldemarem Pawlakiem oraz ministrem finansów Jackiem Rostowskim dotyczyło rozliczeń VAT. Trwało ok. półtorej godziny. Po spotkaniu nie wydano oficjalnego komunikatu.

Wieczorem w czwartek, już po spotkaniu, rzecznik PSL Krzysztof Kosiński, pytany o spotkanie, powiedział PAP: "Rozmowy były rzeczowe i będą kontynuowane".

Spotkanie dotyczyło proponowanych przez Pawlaka rozliczeń VAT tzw. metodą kasową, która przewiduje, że podatek odprowadza się dopiero wtedy, gdy kontrahent zapłaci fakturę, nie później jednak niż 90 dni od dostawy towaru lub wykonania usługi.

Na temat tych propozycji Pawlak i Rostowski rozmawiali też w czwartek przed południem.

Propozycja zmian w rozliczeniu podatku VAT znajduje się w przygotowanych przez resort gospodarki założeniach do ustawy o redukcji niektórych obciążeń administracyjnych. Ludowcy przekonują, że dziś mamy tylko "pozornie kasowy" VAT, bo jeśli płatnik nie otrzyma zapłaty za fakturę po 90 dniach, to i tak musi zapłacić podatek. Rozszerzenia metody kasowej VAT chce też Ruch Palikota.

Czytaj raport specjalny serwisu Biznes INTERIA.PL "Świat utknął w kryzysie finansowym"

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »