Dziennik, powołując się na "Komsomolską Prawdę" podaje, że stoczniowcy poinformowali rosyjskie media o kryzysie w Stoczni Jarosławskiej. Zakład objęty jest sankcjami Zachodu ze względu na współpracę z firmami zbrojeniowymi, a pracownicy od ponad dwóch miesięcy nie otrzymali wynagrodzeń.
Stocznia przestała wypłacać pieniądze
Jak wskazuje jeden z nich, do załogi docierają informacje o tym, że resort obrony nie płaci za złożone zamówienia.
"Rzeczpospolita" zwraca uwagę, że w stoczni pracuje około 850 osób i prowadzi produkcję jednostek cywilnych i wojskowych. Stoczniowcy wskazują, że część osób zostało zwolnionych, niektórzy zrezygnowali z pracy w poszukiwaniu innej. Od września część działów zakładu nie funkcjonuje.
Resort obrony nie płaci za zamówienia
Cytowany "Moscow Times" podawał, że już w październiku została złożona skarga do inspekcji pracy, jednak poinformowano pracowników, że środki finansowe zostały "zablokowane przez organy podatkowe za unikanie płacenia podatków". To wtedy okazało się, że resort obrony ma zaległości w spłatach.
"Informacje ciągle się zmieniają, ale generalnie rzecz biorąc, mówią nam: czekajcie, wszystko wkrótce będzie gotowe. Według jednych plotek wypłaty powinny zostać zrealizowane jutro, według innych w przyszłą środę, a a według jeszcze innych 1 grudnia." - wskazał jeden ze stoczniowców.
Rosja sprzedaje fizyczne złoto
Do momentu rozpoczęcia wojny w Ukrainie rosyjski bank centralny posiadał 405,7 t złota. Od tego czasu resort finansów wyprzedał 57 proc. zapasów - ponad 232,6 t, aby pokryć niedobory budżetu, spowodowane wojną i sankcjami nałożonymi na Kreml przez Zachód.
Przez lata sprzedaż odbywała się na przekazywaniu złota z rządu do banku centralnego. Obecnie jednak sprzedane sztabki przestają być pod kontrolą państwa.












