Reklama

Rosyjski budżet a cena ropy. Wytrzyma nawet przy 10 dolarach za baryłkę?

Niska cena ropy i gazu w połączeniu ze spadkiem popytu w wyniku pandemii koronawirusa to poważny problem dla budżetu wielu krajów, które żyją ze sprzedaży węglowodorów, w tym również dla Rosji. Minister finansów Federacji Rosyjskiej Anton Siluanow szacuje w tym roku spadek PKB o 5 proc. Ale uspokaja, że Rosja poradzi sobie nawet gdyby surowiec kosztował 10 dol. za baryłkę.

W wywiadzie dla rosyjskich "Wiadomości" Siluanow przekonywał, że rezerwy finansowe Rosji pozwolą przetrwać spadek cen ropy nawet do 10 dol. za baryłkę dzięki stworzeniu "niezbędnych buforów finansowych". Ocenia on, że cena ropy w tym roku wyniesie ok. 30 dol. za baryłkę, a w następnym roku "nieco więcej". Średnia cena ropy Ural od 15 marca do 14 kwietnia, wyliczona przez resort finansów, wynosiła ok. 19 dol. za baryłkę.

Reklama

Komisja Europejska, podobnie jak rosyjski resort finansów, przewiduje, że w wyniku spadających cen ropy oraz spadku konsumpcji krajowej wywołanej pandemią koronawirusa, PKB Rosji w 2020 roku spadnie o 5 proc.

Budżet Federacji Rosyjskiej oparty jest na średniorocznej cenie surowca 42,4 dol. za baryłkę, ale rosyjskie władze dysponują wysokimi rezerwami zgromadzonymi w Funduszu Dobrobytu Narodowego (w marcu dysponował on kwotą na poziomie 157 mld dolarów). Te środki mogą zostać użyte do pokrycia deficytu budżetowego.

Jeszcze w marcu rosyjskie ministerstwo finansów deklarowało, że kraj może wytrzymać przez dziesięć lat ceny ropy wynoszące 25-30 dol. za baryłkę (choć już jakiś czas później mówiono jedynie o czterech latach).

Uspokajające sygnały płyną też ze strony firm. Aleksiej Jankiewicz, wiceprezes Gazprom Nieftu ds. ekonomiczno-finansowych, ocenia, że wydobycie ropy ma z punktu widzenia zarządzanej przez niego firmy sens nawet gdy surowiec kosztuje 20 dol. - Nawet jeśli poziom cen pozostanie w okolicach 20 dol. za baryłkę, produkcja będzie dla nas opłacalna - powiedział w wywiadzie dla gazety korporacyjnej cytowanej przez RIA Novosti.

Przy czym koncern przygotował różne rozwiązania, w zależności od poziomu cen, do jakich dojdzie surowiec. - Rozważamy kilka scenariuszy, przy cenach ropy od 15 do 40 dolarów za baryłkę. Pozwala to na dostosowanie kosztów przy jednoczesnym utrzymaniu wydajności produkcji - zapewnił.

Maxim Nechajew z IHS Markit Rosja szacuje, że w 2020 roku średnia cena ropy Brent wyniesie 34 dol. za baryłkę. Z kolei w 2021 roku średniorocznie może wynieść 44 dol. za baryłkę. - Możliwe, że do końca przyszłego roku zobaczymy nawet 50 dol. za baryłkę - mówi. Miałoby to być możliwe dzięki ożywieniu światowej gospodarki, która w przyszłym roku może wzrosnąć o 3,9 proc.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Jednak część ekspertów pozostaje ostrożna. Ostatnio na rynku ropy widoczna była poprawa, ale - jak podkreśla analityk firmy Finam, Aleksiej Kalaczew - problem nadwyżki podaży nad popytem nie zniknął. - Z jednej strony zniesienie kwarantanny będzie miało pozytywny wpływ na ceny, ale biorąc pod uwagę stosunek podaży i popytu, nie spodziewam się ich szybkiego zbliżenia - mówił agencji Tass. Jego zdaniem cena ropy będzie się wahać wokół 30 dol. za baryłkę.

Również Wasilij Tanurkow, dyrektor grupy AKRA, nie wyklucza, że w najbliższych tygodniach notowania ropy mogą znów pójść w dół. - Mogą występować gwałtowne fluktuacje w dowolnym kierunku, ponieważ zmniejszyła się płynność na rynku, pozostało niewielu graczy - ocenia.

Pobierz darmowy program do rozliczeń PIT 2019

- Jeśli mowa o maju, nawet poziom 30 dol. za baryłkę jest scenariuszem bardzo optymistycznym, ponieważ nadal występuje ogromny nadwyżka podaży, nawet biorąc pod uwagę wszystkie ograniczenia produkcji - przekonuje.

Analitycy zgadzają się natomiast, że możliwe jest dojście do ok. 40 dol. w perspektywie końca 2020 roku, w miarę następującego ożywienia na światowych rynkach.

Monika Borkowska

Dowiedz się więcej na temat: Rosja | rosyjski gaz | ceny ropy | ceny ropy i gazu

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama