Stany Zjednoczone już wprowadziły sankcje, próbując zakazać rosyjskiego importu diamentów. Przed czterema dniami chęć wprowadzenia podobnego zakazu importu ogłosiła Wielka Brytania. Wcześniej kraj nałożył sankcje na państwową, rosyjską spółkę Alrosa - największego na świecie producenta diamentów i objął je 35-procentowym cłem. Do nałożenia nowych sankcji i odcięcia Rosji od dochodów z eksportu diamentów przymierzają się kraje G7. Ogłosiły to podczas niedawnego szczytu przywódców w Hiroszimie.
Dużo chęci, mało możliwości
Eksperci ostrzegają, że zrealizowanie zamiarów nie będzie proste, bo światowy handel diamentami jest skomplikowany i brakuje mu przejrzystości. Między kopalnią a rynkiem diamenty mogą przechodzić z rąk do rąk od 20 do 30 razy. Zanim znajdą nabywcę, kamienie szlachetne przechodzą przez główne światowe centra w Antwerpii, Dubaju, Bombaju i Ramat Gan, w pobliżu Tel Awiwu. W każdym z nich handlowcy oceniają je pod kątem karatów (waga), koloru, czystości i szlifu. Według Tobiasa Korminda, dyrektora zarządzającego internetowego sklepu jubilerskiego 77 Diamonds, handlowcy i firmy strzegą źródeł pozyskiwania diamentów.
Eksperci wskazują, że w obowiązujących zakazach importu diamentów z Rosji istnieje luka. Ograniczenia dotyczą bowiem tylko surowych kamieni. Po oszlifowaniu i wypolerowaniu, ich kraj pochodzenia nie ma już znaczenia. - Ludzie w krajach G7 kupują około 70 proc. sprzedawanych na świecie diamentów. Zakazy mogą mieć wpływ, jeśli kamienie będzie można śledzić - wyjaśnił Hans Merket.
Dziurawa rezolucja ONZ
W 2016 roku ONZ przyjęło rezolucję, tzw. Proces Kimberley, która ma ograniczać handel „krwawymi diamentami” - kamieniami pochodzącymi z regionów objętych działaniami wojennymi. Jej celem było przerwanie związku pomiędzy nielegalnymi transakcjami surowymi diamentami a konfliktami zbrojnymi. Rezolucja nie pozwala jednak na ustalenie kraju pochodzenia kamieni. Istnieją technologie oznaczania diamentów, a także sposób na ich skanowanie, dzięki którym można sprawdzić, z jakiego regionu geograficznego pochodzą.
Rosja jest największym na świecie eksporterem diamentów. Handel tymi kamieniami wart jest tam około 4 miliardów dolarów. Największa, państwowa firma nazywa się Alrosa i w 2021 roku wydobywała trzecią część diamentów na świecie. Według Hansa Merketa, badacza z niezależnego instytutu Międzynarodowej Służby Informacji o Pokoju, zyski z Alrosy zasilają wojenną kasę Kremla i rosyjskiej armii.
ew, BBC











