Reklama

RPP pozostawiła stopy proc. NBP na niezmienionym poziomie, referencyjna 1,50 proc.

Rada Polityki Pieniężnej na środowym posiedzeniu pozostawiła stopy procentowe NBP na niezmienionym poziomie, referencyjna stopa procentowa NBP wynosić będzie nadal 1,50 proc. w skali rocznej.

Decyzja ws. stóp procentowych jest zgodna z konsensusem PAP - wszyscy ankietowani wcześniej przez PAP Biznes ekonomiści (20) oczekiwali, że na październikowym posiedzeniu RPP utrzyma dotychczasowy poziom stóp procentowych NBP.

Reklama

13 z 20 ankietowanych przez PAP Biznes ekonomistów prognozuje stabilizację stóp procentowych w Polsce przez cały 2019 r. Pozostali, za wyjątkiem jednego, spodziewają się pierwszej podwyżki w IV kwartale 2019 r.

13 ekonomistów oczekuje, że stopa referencyjna będzie wynosić 1,50 proc. na koniec 2019 r. (o 3 więcej niż we wrześniu), sześciu, że będzie to 1,75 proc. (trzy głosy mniej), a jeden, że 2,00 proc. (bez zmian). Żaden ekonomista nie spodziewa się więcej niż dwóch podwyżek do końca 2019 r.

RPP po raz ostatni zmieniła poziom stóp procentowych w marcu 2015 roku, obniżając je o 50 pb.

Środowa decyzja RPP oznacza, że w skali rocznej referencyjna stopa NBP wynosić będzie nadal 1,50 proc., lombardowa 2,50 proc., depozytowa 0,50 proc., zaś redyskonta weksli 1,75 proc.

- - - - -

RPP podtrzymała, że obecny poziom stóp sprzyja zrównoważonemu wzrostowi

RPP podtrzymała, że obecny poziom stóp proc. sprzyja utrzymaniu gospodarki na ścieżce zrównoważonego wzrostu oraz pozwala zachować równowagę makroekonomiczną - podano w komunikacie po posiedzeniu.

"W ocenie Rady bieżące informacje wskazują na korzystne perspektywy wzrostu aktywności w polskiej gospodarce mimo oczekiwanego obniżenia się dynamiki PKB w kolejnych kwartałach. Zgodnie z dostępnymi prognozami w horyzoncie oddziaływania polityki pieniężnej inflacja utrzyma się w pobliżu celu inflacyjnego" - napisano.

"W efekcie Rada ocenia, że obecny poziom stóp procentowych sprzyja utrzymaniu polskiej gospodarki na ścieżce zrównoważonego wzrostu oraz pozwala zachować równowagę makroekonomiczną" - dodano.

Rada podtrzymała ocenę, że dynamika cen konsumpcyjnych w Polsce pozostaje umiarkowana, mimo wysokiego wzrostu PKB i wyższego rok do roku wzrostu płac.

"Mimo wysokiego wzrostu gospodarczego oraz szybszego niż w ubiegłym roku wzrostu płac dynamika cen konsumpcyjnych pozostaje umiarkowana. Nieco wyższy niż w I kwartale br. roczny wskaźnik CPI jest efektem wzrostu cen paliw. Jednocześnie inflacja po wyłączeniu cen żywności i energii pozostaje niska" - napisano w komunikacie.

Dodano, że napływające dane wskazują na utrzymywanie się w Polsce dobrej koniunktury.

Rada Polityki Pieniężnej na środowym posiedzeniu pozostawiła stopy procentowe NBP na niezmienionym poziomie, referencyjna stopa procentowa NBP wynosić będzie nadal 1,50 proc. w skali rocznej.

- - - - -

Glapiński: Z olbrzymim prawdopodobieństwem stopy proc. stabilne do końca 2019 r.

- Stopy procentowe do końca 2019 roku "z olbrzymim prawdopodobieństwem" pozostaną stabilne, a gdyby nic się nie zmieniło będą utrzymane również w dalszej perspektywie - poinformował Adam Glapiński, prezes NBP.

- Nigdy nie zapowiadałem stabilności (stóp procentowych - PAP) do końca 2020 roku, odważnie zapowiadałem natomiast, że - z olbrzymim prawdopodobieństwem - stopy pozostaną stabilne do końca 2019 roku, a gdyby nic się nie nie zmieniło - to dalej. Na razie sytuacja jest stabilna i zakładam, że w 2019 roku dalej tak będzie - powiedział Glapiński podczas środowej konferencji po posiedzeniu RPP.

Glapiński dodał, że "nie śmie" rozwijać przewidywań dotyczących stóp procentowych na 2020 rok, bo to "zbyt odległy okres".

- - - - -

W najnowszej projekcji nie będzie rewolucyjnych zmian - Glapiński

W najnowszej projekcji nie będzie rewolucyjnych zmian - ocenił Adam Glapiński, prezes NBP, na konferencji po posiedzeniu RPP.

Glapiński, zapytany o to, czy Radę niepokoją wzrosty cen energii i ich wpływ na inflację odpowiedział: - Widzimy ryzyko, było to przedmiotem obszernej analizy w ciągu dzisiejszego dnia, proszę pamiętać, że te ceny są regulowane i że przychodzą z zewnątrz. RPP poprzez politykę pieniężną nie ma wpływu na ten rodzaj inflacji, który jest przynoszony z zewnątrz.

- (...) z projekcji wynika, że nic niepokojącego nie powinno mieć miejsca. (...) Mówię tu o obecnej projekcji, nowa będzie w swoim czasie. Mogę z wyprzedzeniem powiedzieć, że żadnych rewolucyjnych zmian tam nie będzie - dodał.

Lipcowa projekcja Departamentu Analiz Ekonomicznych NBP zakłada, że inflacja z 50-proc. prawdopodobieństwem ukształtuje się w 2018 r. w przedziale 1,5-2,1 proc. rdr, w 2019 r. w przedziale 1,9-3,5 proc., a w 2020 r. w przedziale 1,7-3,9 proc. Według DAE, wzrost PKB z 50-proc. prawdopodobieństwem wyniesie 4,0-5,2 proc. w 2018 r., 2,8-4,7 proc. w 2019 r. i 2,4-4,3 proc. w 2020 r.

Najnowszą projekcję RPP przedstawi po listopadowym posiedzeniu.

- - - - -

1 października informowaliśmy: Osłabienie złotego wywołane pogorszeniem C/A mogłoby wywrzeć presję na RPP - Noble Funds

- Stabilna sytuacja polskiej gospodarki wzmacnia argumenty za utrzymywaniem stóp proc. przez RPP bez zmian - ocenia Mikołaj Raczyński z Noble Funds TFI. Jego zdaniem, RPP mogłoby skłonić do podwyżek istotne osłabienie złotego wywołane pogorszeniem salda obrotów bieżących, np. w wyniku spadku dynamiki eksportu.

- Inflacja wynosi 2 proc. rdr i będzie w najbliższym czasie spadać, wzrost PKB minął swój szczyt, więc RPP będzie miała kolejne argumenty, by podwyżki stóp proc. odsuwać - powiedział Mikołaj Raczyński, dyrektor do spraw strategii dłużnych i cross asset w Noble Funds TFI.

- Trudno też oderwać się od tego, co się dzieje w Europie Zachodniej, gdzie mamy spowolnienie, szczególnie w sektorze motoryzacyjnym. Zadziałały tam zarówno czynniki jednorazowe - jak zmiany regulacji dotyczące emisji spalin - jak również kwestie ceł. Polska gospodarka jest mocno powiązana z tym sektorem. To spowolnienie PKB, choć nie drastyczne, nadchodzi - dodał.

Zdaniem zarządzającego czynnikiem, który mógłby skłonić Radę do podwyżek jest kurs złotego.

"Musiałoby to być znaczące osłabienie, nie do 4,30-4,40 za euro, ale raczej scenariusz, w którym jeszcze silnie tracą waluty wschodzące. Kurs musiałby spaść do poziomu, który budzi niepokój co do stabilności systemu" - powiedział.

Raczyński zwrócił uwagę, że w zachowaniu rynków wschodzących w tym roku wyraźna jest zależność - im gorsze zbilansowanie na rachunku obrotów bieżących, tym gorsze zachowanie waluty.

"W Polsce w ostatnich miesiącach saldo jest na zero. Można sobie jednak wyobrazić sytuację, w której eksport spowolni, w związku chociażby z problemami sektora automotive, a jednocześnie import się utrzyma dzięki silnej konsumpcji. Wówczas pogorszyłoby się C/A, a w konsekwencji osłabiłaby się polska waluta - i to nie jakimś jednym jednorazowym wahaniem, ale w sposób systematyczny" - powiedział.

- To mogłoby wywołać presję na RPP. Ale to scenariusz daleki od bazowego - dodał.

Nadwyżka na rachunku bieżącym Polski w II kwartale 2018 r. wyniosła 584 mln euro wobec 569 mln euro nadwyżki w I kwartale.

Złoty w tym roku osłabił się o niecałe 5 proc. do dolara. Silna deprecjacja dotknęła zaś m.in. tureckiej liry i argentyńskiego peso. USD/TRY wzrósł w tym roku o ponad 60 proc., a USD/ARS o więcej niż 100 proc.

Zarządzający dodał, że zmianę nastawienia RPP mógłby spowodować także ostry zwrot w polityce EBC.

- Nie należy jednak się spodziewać, że pierwsze, lekkie podwyżki stóp proc. w strefie euro automatycznie skłonią RPP do podniesienia stóp - powiedział.

Raczyński nie ma obaw o niezależność NBP.

- Jak trzeba będzie, to RPP podniesie stopy proc., ale prawdą jest, że większość członków Rady identyfikuje się z ekipą rządzącą. To nie jest jednak tak, że ktoś może RPP kazać coś zrobić, raczej oni sami mają przekonanie o potrzebie realizacji drugiej części mandatu, czyli wspieraniu polityki gospodarczej rządu - powiedział.

- Poprzeczka dla podwyżki stóp proc. dla tej Rady jest zawieszona bardzo wysoko. Ta Rada bardzo mocno bierze do siebie drugi aspekt mandatu, czyli wspieranie polityki gospodarczej rządu, jeśli nie jest zagrożony cel inflacyjny - dodał.

Raczyński spodziewa się, że inflacja na koniec roku będzie niższa niż zakłada konsensus rynkowy (mediana prognoz ekonomistów ankietowanych przez PAP Biznes na grudzień 2018 r. to 1,5 proc. rdr).

- Inflacja na koniec tego roku wyniesie 1,0-1,5 proc. To nieco wyżej niż prognozowałem pół roku temu, jednak moja ówczesna teza o niskich cenach żywności się potwierdza. W górę dynamikę cen ciągnie nieco większy od oczekiwań wzrost notowań ropy naftowej - powiedział.

- Stabilność sytuacji makro odzwierciedla krajowy rynek obligacji. Od kiedy inwestorzy uwierzyli w zapowiedzi prezesa Glapińskiego, a rentowności dostosowały się do scenariusza stabilizacji stóp proc., na krzywej niewiele się dzieje. Dziesięcioletnie obligacje poruszają się w przedziale 3,10-3,30 proc. - dodał.

Zdaniem Raczyńskiego, sytuacja prawno-polityczna w Polsce nie sprzyja inwestycjom.

- Inwestycje prywatne, przy tym co się działo w gospodarce, jaki był popyt w kraju, jak była rozgrzana koniunktura w strefie euro na przełomie roku, są bardzo słabe. To co się dzieje ze zmianami w prawie, z sądami, z Unią Europejską - to jest klimat, który nie sprzyja inwestycjom. To wszystko waży, choć trudno to skwantyfikować - powiedział.

- Zaryzykowałbym tezę, że te inwestycje prywatne mogą już istotnie nie odbić. Skoro koniunktura w strefie euro pogarsza się, to moment już być może minął. Dlatego też pojawiają się pierwsze rewizje w dół prognoz wzrostu gospodarczego w Polsce - dodał.

Mikołaj Raczyński, który zarządza aktywami o wartości ponad 0,5 mld zł, zajmuje się także przygotowaniem prognoz makroekonomicznych.

Jego zdaniem, średnioroczna inflacja w 2018 r. wyniesie 1,7 proc., a w 2019 r. 2,0 proc., zaś PKB Polski wzrośnie w tym roku o 4,8 proc., a w przyszłym o 3,9 proc. Raczyński nie spodziewa się zmian stóp procentowych do końca 2019 roku, bądź nawet do końca obecnej kadencji RPP.

- - - - -

Kurtek: Wskaźnik PMI pokazuje, że wchodzimy w spowolnienie

- Wskaźnik PMI pokazuje, że wchodzimy w spowolnienie gospodarcze, a wzrost PKB w całym roku będzie zapewne poniżej 5 proc. - mówi główna ekonomistka Banku Pocztowego Monika Kurtek, komentując najnowszy wskaźnik PMI.

Indeks PMI, określający koniunkturę w sektorze przemysłowym strefy euro, przygotowywany przez Markit Economics, wyniósł we IX 53,2 pkt. wobec 54,6 pkt. na koniec poprzedniego miesiąca. Wstępnie szacowano, że indeks wyniesie 53,3 pkt. Wartość wskaźnika PMI powyżej 50 punktów oznacza ożywienie w sektorze.

Główna ekonomistka Banku Pocztowego Monika Kurtek ocenia, że najnowszy wskaźnik PMI wskazuje, iż weszliśmy w spowolnienie gospodarcze.

- PMI już kolejny miesiąc spada - zaznacza główna ekonomistka Banku Pocztowego.

Wskaźnik pokazuje, dodaje, że hamuje zarówno produkcja, jak i zamówienia. Dzieje się to w strefie euro, ale także u nas.

Stąd, zdaniem Kurtek, już teraz PKB spadł zapewne poniżej 5 proc. i będzie niższy w całej drugiej połowie roku. Całoroczny wzrost tegorocznego PKB można jej zdaniem szacować na 4,8-4,9 proc.

Co do inflacji, tzw. szybki szacunek GUS pokazuje, że we wrześniu była poniżej 2 proc. (1,8 proc.). Wynika to, zdaniem głównej ekonomistki Banku Pocztowego, głównie z wysokiej bazy, tzn. stosunkowo wysokiej inflacji we wrześniu ub. roku.

Kurtek zwraca uwagę, że miesięcznie inflacja wzrosła 0,2 proc., ale GUS odnotował zwłaszcza wyższy wzrost cen żywności, nośników energii i paliw, które w kolejnych miesiącach będzie dalej rosnąć. Inflacja pod koniec roku osiągnie jej zdaniem ok. 2 proc., a w przyszłym roku może być nawet wyższa niż planowane przez rząd 2,3 proc.

Nie wpłynie to jednak, jej zdaniem, na decyzje RPP, która nadal będzie podtrzymywać stabilizację stóp.

Inflacja CPI we wrześniu br. wyniosła 1,8 proc. rdr a w porównaniu z sierpniem br. ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 0,2 proc. - podał w poniedziałek w tzw. szybkim szacunku GUS.

Licząc w ujęciu rocznym ceny żywności i napojów bezalkoholowych wzrosły we wrześniu o 2,3 proc., nośników energii o 1,8 proc., a paliw i prywatnych środków transportu o 1,9 proc. W porównaniu z sierpniem we wrześniu br. ceny żywności i napojów bezalkoholowych wzrosły we wrześniu o 0,6 proc., nośników energii o 0,4 proc., paliw i prywatnych środków transportu również o 0,4 proc.

Sprawdź bieżące notowania walut na stronach Biznes INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »