Rząd chce, żeby pociągi w CPK jechały szybciej. "Pan premier nie wspomniał"

- Dzięki presji rząd się ugiął i powiedział, że będzie realizował CPK - przyznał szef KPRP Zbigniew Bogucki. Przekazał, że Karol Nawrocki będzie domagał się odpowiedzi, dlaczego część miast została z niego wyłączona. Tematem dyskusji była także prędkość pociągów, jaką będą mogły rozwijać w ramach projektu. Rząd chce, by było to nawet 350 km/h. Prezydent uważa jednak, że to oznacza wykluczenie polskich producentów.

- Dyskutowaliśmy o CPK, wobec którego miliony Polaków - bez względu na emocje polityczne - powiedziały "tak dla CPK". Ten rząd na samym początku mówił, że tego projektu nie powinno być. Na szczęście, dzięki presji, rząd się ugiął i powiedział, że będzie realizował CPK - poinformował po zakończonej w środę Radzie Gabinetowej szef Kancelarii Prezydenta RP.

W czasie kampanii wyborczej Karol Nawrocki wielokrotnie zarzucał rządowi, że całkowicie porzucił projekt budowy lotniska.

Wcześniej Donald Tusk, przedstawiając na Radzie Gabinetowej dane o inwestycjach podlegających Ministerstwu Infrastruktury, stwierdził: "my robimy, nie gadamy". Szef rządu podał m.in., że nakłady tego resortu na inwestycje wzrosły w dwa lata o 100 proc. - z niespełna 50 mld zł do ok. 100 mld zł w 2026 r.

Reklama

- My, jeśli chodzi o resort infrastruktury, będziemy wydawali na infrastrukturę - to jest kolej, to są lotniska - w przyszłym roku (...) blisko 100 miliardów złotych. W ostatnim roku rządów naszych poprzedników to było niecałe 50 miliardów - powiedział premier.

CPK na Radzie Gabinetowej. Szef KPRP: Projekt bardzo mocno okrojony

Zdaniem Pałacu Prezydenckiego projekt jest bardzo mocno okrojony i "trudno go nazwać w pełnym określeniu Centralnym Portem Komunikacyjnym". - Szczególnie jeśli chodzi o połączenia kolejowe - pozostał tylko tzw. Y, czyli połączenie Warszawa-Łódź-Wrocław-Poznań. Odpadły wszystkie mniejsze, średnie, ale także duże miasta - takie jak Szczecin, Białystok czy inne miasta wojewódzkie - stwierdził.

- Ciekawe, dlaczego ta część Polski, różnie w zakresie miast średnich i wojewódzkich, ma być z tego projektu wyłączona. Będziemy oczekiwać odpowiedzi - zapewnił Bogucki. 

Czytaj więcej: Rząd znalazł sposób na weto ws. wiatraków prezydenta. "Będzie mało skuteczne"

W ocenie prezydenta - jak przekazał - niektóre projekty w ramach CPK są bardzo mocno opóźnione. - Często z kuriozalnych powodów, np. przez przedkładanie mapki, które trwa wiele tygodni, co opóźnia proces inwestycyjny. To jest pytanie do rządu - prezydent będzie chciał mieć klarowne odpowiedzi - dodał. 

Rada Gabinetowa. Spór premiera i prezydenta o prędkość pociągów w ramach CPK

W czasie Rady Gabinetowej poruszona miała zostać również kwestia prędkości pociągów, jaką będą mogły rozwijać w ramach CPK. - Premier mówił o tym, że w projekcie prezydenckim przewidujemy prędkości (...) do 250 km/h, a rząd ma większe ambicje: ponad 300, a nawet 350 km/h. Tylko pan premier nie wspomniał, że to ogranicza i wyklucza polskich producentów - powiedział Bogucki. 

Jak stwierdził szef KPRP na konferencji po Radzie Gabinetowej, obecnie polskie firmy mają zdolności do produkcji odpowiednich taborów do prędkości 200 km/h, a docelowo mogą przedłożyć czy wyprodukować taki tabor, który będzie osiągał prędkość 250 km/h. 

- Warto o tym mówić, bo tego rodzaju podejście holistyczne do całego projektu - nie tylko jeśli chodzi o samą prędkość, ale także o całe otoczenie gospodarcze - jest szalenie ważne. Tak budujemy siłę polskiej gospodarki, aby w tym projekcie wkład polski był jak największy - dodał Bogucki. 

Tusk o CPK: Propozycja rządu uczyniłaby polskie koleje najszybszymi w Europie

Zdaniem szef rządu, który w prezydenckim projekcie CPK krytycznie ocenił ograniczenia prędkości kolei dużych prędkości do 250 km/h, rządowa propozycja 350 km/h uczyniłaby polskie koleje najszybszymi w Europie

- Nie chcę snuć tutaj złych domysłów, ale państwo bardziej zorientowani w temacie wiedzą, kto byłby zainteresowany ze względów biznesowych tym, aby utrzymać tylko poziom 250 km na godzinę. Ale ja akurat wiem. Jak będzie trzeba, to panu prezydentowi na ucho szepnę później, kto jest naprawdę zainteresowany ograniczeniem polskich ambicji, jeśli chodzi o koleje dużych prędkości - powiedział tajemniczo szef rządu.

Na konferencji prasowej po posiedzeniu Rady premier wrócił do tematu i stwierdził, że "pan prezydent był wyraźnie zdziwiony", kiedy usłyszał te argumenty. - Pojawiła się nieścisłość, że to może faworyzować zagranicznych wykonawców. (...) Jest dokładnie odwrotnie. Akurat wiem, jaki zagraniczny wykonawca jest zainteresowany, aby limit 250 km/h był zagwarantowany, a my jesteśmy dużo ambitniejsi - wyjaśnił.

Tusk zwrócił także uwagę, że inwestycja związana z CPK została rozpoczęta.  

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: CPK | rada gabinetowa
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »