Reklama

Rząd przyjął założenia do projektu budżetu na 2016 r

Rząd przyjął założenia do projektu budżetu na 2016 r. Wzrost PKB ma wynieść 3,8 proc. Przewidywana średnioroczna inflacja sięgnie 1,7 proc. - poinformowała Kancelaria Prezesa Rady Ministrów.

Rząd proponuje także, aby w przyszłym roku płaca minimalna wzrosła do 1850 zł.

Propozycja rządu nie oznacza, że wysokość przyszłorocznej płacy minimalnej jest już przesądzona. Ustawa o minimalnym wynagrodzeniu za pracę przewiduje bowiem, że partnerzy społeczni mają czas do 15 lipca, by uzgodnić pomiędzy sobą wysokość tej stawki na kolejny rok. Jeśli jednak im się to nie uda, wówczas rząd - do 15 września - ustala wysokość minimalnego wynagrodzenia w drodze rozporządzenia. Zgodnie z obecną, wspólną propozycją związków zawodowych minimalne wynagrodzenie za pracę powinno zwiększyć się o przynajmniej 7,4 proc., co oznaczałoby wzrost do kwoty ok. 1880 zł. Pracodawcy opowiadają się za mniejszą podwyżką. W ocenie Konfederacji Lewiatan w 2016 r. płaca minimalna powinna zwiększyć się do 1800 zł brutto.

Reklama

Z kolei BCC proponuje, by płaca minimalna wzrosła do 1782 zł, czyli o 1,8 proc. W jego ocenie taka podwyżka wynikałaby z zapisów ustawowych. Zgodnie z nimi płaca minimalna w kolejnym roku musi zostać podniesiona o prognozowaną inflację w cenach konsumenta, a jeśli nie przekracza ona 50 proc. przeciętnego wynagrodzenia, to dodatkowo o 2/3 realnego wzrostu PKB.

Podstawowym czynnikiem wzrostu PKB ma pozostać prywatny popyt krajowy. W dokumencie przygotowanym przez resort finansów zapisano, że nominalny wzrost przeciętnego wynagrodzenia brutto w sektorze przedsiębiorstw wyniesie 3,8 proc. Zgodnie z założeniami przeciętne zatrudnienie w gospodarce narodowej wzrośnie o 0,8 proc. (wobec 0,9 proc. w br.), a stopa bezrobocia rejestrowanego na koniec 2016 r. roku wyniesie 9,8 proc. (wobec przewidywanego wskaźnika w wysokości 10,5 proc. na koniec tego roku).

- W 2016 r. przewiduje się przeznaczyć dodatkowe środki na wynagrodzenia dla grup pracowniczych, które - co do zasady - od 2010 r. były objęte "zamrożeniem". W konsekwencji dodatkowe koszty dla budżetu państwa wyniosą około 2 mld zł - napisano w założeniach.

Zgodnie z dokumentem, do którego dotarła PAP, w przyszłym roku PKB ma wzrosnąć o 3,8 proc. (po wzroście o 3,4 proc. w tym roku), średnioroczna inflacja wyniesie 1,7 proc. (wobec przewidywanej deflacji na poziomie 0,2 proc. w 2015 r.). Przeciętne wynagrodzenie brutto w gospodarce narodowej wzrośnie nominalnie o 3,6 proc. (realnie o 1,9 proc.) i wyniesie 4 tys. 55 zł.

Ministerstwo Finansów spodziewa się, że spożycie prywatne roku 2016 - wraz z oczekiwanym polepszeniem indeksu nastrojów konsumentów dzięki lepszej koniunkturze - przyspieszy do 3,7 proc. z 3,4 proc. w 2015 r. Założono, że w 2015 r. inwestycje prywatne zwiększą się realnie o 6,6 proc., by w kolejnym roku osiągnąć tempo wzrostu na poziomie 7,6 proc.

- Oczekuje się, że udział eksportu w PKB będzie nadal rósł, choć już znacznie wolniej. Realne tempo wzrostu eksportu będzie utrzymywać się powyżej tempa wzrostu rynków eksportowych i wyniesie 5,7 proc. w 2015 r. oraz 5,9 proc. w 2016 r., wynikiem czego będzie wzrost udziału eksportu w PKB do historycznie wysokiego poziomu 48,1 proc. - napisano w założeniach. Realny wzrost importu będzie wyższy niż wzrost eksportu i wyniesie w okresie 2015-16 odpowiednio 6,9 proc. i 6,1 proc.

Propozycje wskaźników makroekonomicznych służących przygotowaniu budżetu rząd ma przedstawić do 15 czerwca Komisji Trójstronnej do spraw Społeczno-Gospodarczych.

Komentarz: Rząd powinien założyć niższy wzrost PKB i inflację

- Założenia budżetowe rządu na 2016 r. są realistyczne, choć prognozowany wzrost PKB i inflacji powinien być niższy - uważa główny ekonomista BIZ Banku Ignacy Morawski. Natomiast sytuacja na rynku pracy będzie w przyszłym roku lepsza od zakładanej przez rząd - dodaje. W ocenie Ignacego Morawskiego przedstawione we wtorek rządowe założenia do budżetu na 2016 r. są realistyczne. - Wzrost PKB i prognozowana inflacja są zbieżne z konsensusem rynkowym. Myślę, że te liczby (wzrost PKB o 3,8 proc. i inflacja na poziomie 1,7 proc.) mogłyby być trochę niższe. Jak dodał, rozumie zawyżenie prognoz, ponieważ według nowej reguły fiskalnej mają one wpływ na limit wydatków w sektorze finansów publicznych. Dlatego jego zdaniem rząd "nie chciał przyjąć zbyt konserwatywnych przewidywań". Morawski przewiduje natomiast, że sytuacja na rynku pracy w przyszłym roku będzie lepsza od rządowych założeń. Opiera się przy tym na danych z ostatnich dwóch lat, kiedy bezrobocie spadało średnio o 1,5 proc. rocznie. Choć - ocenia - w przyszłym roku dynamika ta powinna nieznacznie wyhamować. - Uważam, że bezrobocie będzie o ok. jeden punkt procentowy niższe (od zakładanego), w okolicach 9 proc. Rosną inwestycje, jest popyt na pracę, bo firmy chcą zatrudniać. Moim zdaniem już na koniec tego roku bezrobocie spadnie do ok. 10,1 proc. - powiedział Morawski. Uważa on również, że wyższe od rządowych planów okażą się też wynagrodzenia, ze względu na polepszającą się sytuację na rynku pracy oraz zauważalny już w tym roku trend podwyżek pensji. - Podaż pracy jest coraz niższa, co spowoduje, że (w przyszłym roku) będzie większa presja na wzrost płac. Moim zdaniem nominalny wzrost wynagrodzeń w 2016 r. wyniesie ok. 5 proc. Mamy popyt na pracę, a bezrobocie spada - konkludował.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »