Skutki wrześniowej powodzi w południowo-zachodniej Polsce nadal są widoczne gołym okiem. Pieniądze niezbędne na odbudowę samej infrastruktury liczone będą w miliardach złotych. Marcin Kierwiński, pełnomocnik rządu ds. odbudowy po powodzi, był w poniedziałek (02.12) gościem Bogdana Rymanowskiego w Radiu Zet. Podczas rozmowy padły istotne informacje na temat działań rządzących oraz mechanizmów dotyczących wypłaty pieniędzy potrzebującym.
UE wypłaci Polsce pieniądze na usuwanie skutków powodzi
Marcin Kierwiński podczas wizyty w Radiu Zet potwierdził, iż Unia Europejska otrzymała już wniosek Polski dotyczący wypłaty pieniędzy z Funduszu Solidarności. Były europoseł odniósł się do zarzutów, że dokumenty trafiły do Brukseli bardzo późno.
"Wniosek na Fundusz Solidarności został złożony w piątek. [...] W tej sprawie dwie rzeczy: złożyliśmy wniosek w terminie, bo chcieliśmy, żeby ten wniosek był dobrze uzasadniony, bo im lepiej będzie uzasadniony wniosek, tym szybciej pieniądze do nas trafią. [...] Byliśmy w terminie. Termin był do 4 grudnia, a podstawą tego wniosku są dobrze udokumentowane straty" - wyjaśniał Marcin Kierwiński.
Pełnomocnik rządu ds. odbudowy po powodzi wyjaśnił, że Ursula von der Leyen zapowiedziała, że Polska dostanie ze środków europejskich 5 mld euro. Z Funduszu Solidarności UE wypłacone zostanie natomiast około 150 mln euro. Bogdan Rymanowski zauważył, że ze wspomnianego funduszu Niemcy już "dostali 112 mln euro, a Włosi 4 mln euro".
Na tym polega dezinformacja PiS-u. Powódź w Niemczech to jest początek maja, a powódź we Włoszech to jest początek czerwca (...) więc oni mieli termin na złożenie wniosku 12 tygodni od pojawienia się powodzi, więc jak można porównywać coś, co działo się na początku maja z czymś, co działo się w połowie września? Wszystko jest w terminie.
Marcin Kierwiński zapowiedział sprawdzenie doniesień z Lewina
Jak wyjaśnił w Radiu Zet Marcin Kierwiński, pieniądze z UE na usuwanie skutków powodzi mają trafić do Polski w perspektywie 2 lub 3 miesięcy. Były europoseł otrzymał jednak od jednego ze słuchaczy pytanie dotyczące tego, jak można mówić o tym, iż rząd radzi sobie z pomocą dla powodzian, skoro w Lewinie trwa zbiórka środków na zakup kurtek zimowych dla dzieci.
Polityk zapowiedział sprawdzenie tej informacji, jednak przypomniał, że pieniądze na najpilniejsze potrzeby zostały wypłacone stosunkowo szybko. "Już w pierwszych dwóch, trzech tygodniach po powodzi rząd pana premiera Donalda Tuska wypłacał dwa inne świadczenia: 2000 zł i do 8000 zł. To było właśnie na te najpotrzebniejsze rzeczy" - zaznaczał Marcin Kierwiński.
Pełnomocnik rządu ds. powodzi dodał jednocześnie, iż to, co pojawia się w mediach społecznościowych odnośnie sytuacji na terenach popowodziowych, często nie jest zgodne ze stanem faktycznym i jest to dezinformacja.
Pierwsze w historii zaliczki i pomoc dla przedsiębiorców
Kolejnym zarzutem, na jaki w Radiu Zet odpowiedział Marcin Kierwiński, była opieszałość w wypłatach pieniędzy powodzianom. Polityk wyjaśnił, że system wypłat opiera się na mechanizmie obowiązującym od 1997 r. W ramach działań państwa środki wypłacają ośrodki pomocy społecznej. Rząd zauważył jednak problem i zatory.
Te samorządy, które realizują ten (obowiązek wypłaty - red.) to są zwykle małe samorządy i faktycznie był taki moment, że one po prostu nie wyrabiały się z wypłatami. Dlatego już ponad 2 tygodnie temu zaczęliśmy pracować, pierwszy raz w historii, nad systemem zaliczkowym.
Polityk dodał, że już od zeszłego wtorku z racji złożenia przez Andrzeja Dudę podpisu pod tzw. ustawą powodziową 2.0 wprowadzone zostało pięciomiesięczne zwolnienie od ZUS-u dla przedsiębiorców poszkodowanych w wyniku powodzi.












