Rzeczpospolita: "Frankowicze" idą do prokuratury

Ok. 100 zawiadomień o popełnienie przestępstwa przez zarządy banków wpłynęło do poniedziałku do Prokuratury Generalnej - informuje "Rzeczpospolita".

Ich autorami są "frankowicze", czyli osoby, które wzięły przed laty kredyty we frankach szwajcarskich, a teraz z racji wysokiego kursu tej waluty, słono za to płacą.

Piszą oni do prokuratury, że zostali oszukani przez zarządy banków, które wprowadziły ich w błąd co do warunków umów kredytowych i skutków, jakie niosą.

Wnioski trafią do prokuratur w miejscowościach, gdzie mieszczą się zarządy banków, a prokuratorzy będą analizować każde zawiadomienie i każdą umowę kredytową. Opinie ekspertów w tej sprawie są podzielone. Więcej na http://www.rp.pl

Reklama

_ _ _ _ _

Od kilku dni szwajcarska waluta traci na wartości zarówno wobec euro jak i złotówki. To może pomóc kredytobiorcom w Polsce, którzy zadłużyli się de franku.

Główny ekonomista banku Millenium, Grzegorz Maliszewski wskazuje na dwie tendencje, które sprzyjają frankowym kredytobiorcom.

Z jednej strony frank osłabia się wobec wspólnej europejskiej waluty. Z drugiej polski złoty umacnia się zarówno wobec franka jak i euro. W konsekwencji od kilku dni, jak wyjaśnia ekspert, kurs szwajcarskiej waluty wobec złotówki zbliża się do granicy czterech złotych za franka.

Ekspert w rozmowie z IAR dodaje, że rynek szuka teraz równowagi między kursem franka szwajcarskiego wobec poszczególnych walut. Zdaniem ekonomisty dzieje się tak miedzy innymi z powodu wprowadzenia ujemnej stopy procentowej.

Według Grzegorza Maliszewskiego jest szansa na to, że za franka trzeba będzie zapłacić mniej niż 4 złote. Od rana kurs szwajcarskiej waluty wobec złotego waha się. Przez kilka godzin był blisko granicy 4 złotych za jedno euro.

Umocnienie franka jest konsekwencją decyzji Narodowego Banku Szwajcarii, który w połowie stycznia zrezygnował z utrzymania sztywnego kursu wobec euro. Na umocnieniu tej waluty cierpi cześć kredytobiorców w Polsce, którzy w ubiegłych latach zaciągali kredyty denominowane we franku szwajcarskim, na zakup nieruchomości.

Decyzja SNB Przypomnijmy, 15 stycznia szwajcarski bank centralny (SNB) ogłaszając nieoczekiwanie, że uwalnia kurs swojej waluty, spowodował panikę na rynku. Dotychczas SNB utrzymywał sztywny kurs, co oznaczało, że euro nie mogło kosztować mniej niż 1,20 franka. Decyzja SNB sprawiła, iż frank mocno zyskał na wartości, w tym wobec złotego. Tego dnia za franka trzeba było zapłacić rekordowe 5,19 zł, choć dzień wcześniej wyceniano go na 3,57 zł. Tak istotny wzrost notowań franka stał się problemem dla ok. 550 tys. polskich kredytobiorców zadłużonych w tej walucie. W ostatnich dniach kurs franka waha się na poziomie ok. 4,30 zł.
PAP
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »