Dotychczasowi dzierżawcy poinformowali w lipcu na profilu schroniska Samotnia, że prezes spółki Sudeckie Hotele i Schroniska PTTK Grzegorz Błaszczyk "bez podania przyczyn odrzucił ich ofertę na przedłużenie umowy dzierżawy Samotni".
Decyzja spotkała się z szeroką krytyką turystów i miłośników Samotni. Wskazywali, że nie wyobrażają sobie, że po ponad 50 latach schronisko będzie prowadził inny najemca. W sprawie powstała petycja, którą podpisały 43 tysiące osób. Więcej pisaliśmy o tym tutaj.
- To było wspaniałe; jesteśmy bardzo wdzięczni za tę akcję - powiedziała PAP Magdalena Siemaszko-Arcimowicz, która od lat prowadzi Samotnię.
Bez przełomu w konkursie
Od 57 lat położone nad Małym Stawem w Karkonoszach schronisko "Samotnia" prowadzi rodzina Siemaszków. Jest to jedno z najstarszych schronisk górskich w Polsce. W tym roku spółka Sudeckie Hotele i Schroniska Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego (PTTK) odrzuciła ich ofertę na przedłużenie dzierżawy i podziękowała za wspólnie spędzone lata.
Spółka ugięła się jednak pod naporem próśb i petycji, pod którą podpisało się 43 tys. osób. Poinformowała, że ponownie rozpatrzy kandydaturę prowadzących.
Ale kilka tygodni później spółka Sudeckie Hotele i Schroniska PTTK zamknęła postępowanie mające wyłonić nowego dzierżawcę bez dokonania wyboru oferty. "Żadna z ofert nie spełniła wymagań stawianych przez organizatora postępowania" - napisano w komunikacie spółki. Poprzednia umowa dzierżawy obowiązywała 10 lat, a jej termin upływa 14 września.
Co dalej z Samotnią?
Po zamknięciu konkursu Magdalena Siemaszko-Arcimowicz, otrzymała aneks do umowy dzierżawy. - Według tego aneksu umowa obowiązuje do 15 maja przyszłego roku - powiedziała.
Pytana o to, czy weźmie udział w kolejnym konkursie na dzierżawę Samotni, który w przyszłości będzie rozpisany przez Spółkę Sudeckie Hotele i Schroniska, zawahała się, a po chwili powiedziała, że "nie wie, co będzie do maja".
Dziś Samotnia to jedno z najpopularniejszych Schronisk w Karkonoszach. Malowniczo położone schronisko leży nad Małym Stawem, blisko głównego szlaku na Śnieżkę z Karpacza. Samotnia, jak wszystkie schroniska w Karkonoszach, jest tłumnie odwiedzana przez turystów w weekendy, a noclegi trzeba rezerwować z dwumiesięcznym wyprzedzeniem.














