Reklama

Smutny koniec wielkich planów. Upadamy w Czechach

Polscy niepubliczni operatorzy pocztowi z mniejszym lub większym powodzeniem starają się zaistnieć na rynkach międzynarodowych. W najbliższych latach zapowiada się ekspansja paczkomatów InPost na Europę i nie tylko. Jak jednak pokazują ostatnie wydarzenia u naszych południowych sąsiadów - inwestycja na rynkach zagranicznych nie jest łatwa.

Ekspansja paczkomatów

Według szacunków, wartość rynku usług pocztowych w Polsce wynosi ok. 7 mld złotych. Niepubliczni operatorzy mają jednak utrudnione zadanie, ponieważ od wielu lat działają w warunkach monopolu Poczty Polskiej na listy do 50 g, czyli na te, których Polacy wysyłają najwięcej. Zmienić ma to dopiero nowelizacja ustawy Prawo pocztowe, która wejdzie w życie 1 stycznia 2013 roku. Prywatni operatorzy nie czekają bezczynnie na otwarcie polskiego rynku, lecz inwestują na rynkach międzynarodowych, a i rynek międzynarodowy interesuje się rodzimymi przedsiębiorcami, inwestując swój kapitał w Polsce. Przykładem udanych inwestycji mogą być paczkomaty InPost, które z powodzeniem wprowadzane są na kolejnych krajach. W ciągu 12 miesięcy, do marca 2012 roku, Grupa Integer.pl podpisała umowy inwestycyjne z 9 partnerami zagranicznymi. Dzięki temu polskie paczkomaty dostępne będą w Rosji, Estonii, na Litwie i Łotwie, w Hiszpanii, Irlandii, Arabii Saudyjskiej, na Cyprze oraz w Chile. - Dzięki umowie z PineBridge Investments i powołaniu spółki EasyPack możemy realizować nasze ambitne plany. W ciągu przyszłych dwóch lat zamierzamy wspólnie zainwestować 108 mln euro, czyli ok. 453 mln złotych w rozwój paczkomatów InPost. Naszą usługę kierujemy do krajów europejskich i krajów Wspólnoty Niepodległych Państw (WNP). Strategia rozwoju zakłada, że do końca 2016 roku spółka EasyPack będzie dysponować siecią nawet 16 tysięcy maszyn - mówi Rafał Brzoska, prezes Grupy Integer.pl.

Reklama

Niestety, nie wszystkie inwestycje polskich operatorów pocztowych na rynkach międzynarodowych są zapowiedzią wielkich sukcesów.

Nieudana inwestycja w Czechach

W sierpniu 2011 roku polski operator pocztowy I.D. Marketing kupił 100 proc. udziałów w TNT Post Czechy i TNT Post Słowacja i jednocześnie pełen zapału wkroczył na rynek międzynarodowy. I.D. Marketing posiadał wtedy ponad 50 proc. udziału w rynku przesyłek bezadresowych w Czechach i Słowacji i zapowiadał ekspansję na rynek druków adresowych. Niestety niecały rok później operator ogłosił upadłość. 17 maja w czeskim dzienniku ekonomicznym "E15" mogliśmy przeczytać: "To smutny koniec wielkich planów. Jeden z największych alternatywnych operatorów pocztowych w kraju, firma I.D. Marketing (dawniej TNT Post), złożył wniosek o upadłość . Powodem jest niezdolność do spłaty długów, wysokość zaległych zobowiązań wzrosła do prawie sześćdziesięciu milionów koron". Przedstawiciele I.D. Marketing milczą o powodach kłopotów finansowych, ale czeska prasa wskazuje, że ostatecznym powodem ogłoszenia upadłości była strata najważniejszego klienta - sieci handlowej Tesco.

Czy - pomimo nieudanej inwestycji na rynku naszych południowych sąsiadów - I.D. Marketing nadal będzie znaczącym operatorem w Polsce? O tym przekonany się już niebawem. Fakt złożenia wniosku o upadłość na pewno wpłynie znacząco na wizerunek operatora, który niecały rok temu zapowiadał, że do 2013 roku ma w planach zdobycie 10 proc. rynku druków adresowych w Polsce. Porażka na za granicą może te plany znacząco skomplikować.

Wejście kapitału zagranicznego na polski rynek

Zbliżająca się liberalizacja rynku usług pocztowych w Polsce sprawia, że sektorem tym interesują się operatorzy zagraniczni. Jako pierwsi postanowili w Polsce zainwestować Austriacy. Grupa Integer.pl podpisała umowę sprzedaży spółki Kolportaż Rzetelny na rzecz Austrian Post. - Jesteśmy dumni, że to za naszym pośrednictwem tacy silni gracze, jak Austrian Post, wchodzą na polski rynek. Nie mam wątpliwości, że to dopiero początek europejskiego zainteresowania naszym sektorem pocztowym - mówi Rafał Brzoska.

Austrian Post jest nie tylko narodowym operatorem w Austrii, ale również posiada swe oddziały w ponad 10 krajach europejskich. Roczne przychody tego operatora wynoszą 2,35 mld euro, a zysk operacyjny - 169 mln euro (według danych z 2011 roku). Dla porównania - zysk brutto Poczty Polskiej wyniósł w 2011 roku 158,8 mln zł (ok. 36,5 mln euro), a przychody aż 6 mld 380 mln zł (ok. 1 mld 464 mln euro) .

Znaczenie gospodarcze rynku usług pocztowych

Inwestycja na zagranicznych rynkach usług pocztowych na pewno jest łakomym kąskiem dla polskich operatorów. 25 narodowych operatorów pocztowych Unii Europejskiej generuje łączne obroty w wysokości ponad 88 miliardów euro. Sama wartość rynku polskiego szacowana jest na ok. 1,6 mld euro. Czy polskie przedsiębiorstwa z sektora usług pocztowych mają szanse, by zaistnieć na rynku międzynarodowym?

- Analizując możliwości rozwoju w Europie wyróżniłbym typowy rynek tradycyjnych usług pocztowych i rynek KEP (usługi kurierskie, ekspresowe, paczkowe). Rynek pocztowy - czy to w przypadku przesyłek adresowych czy bezadresowych - jest związany jednak z bardzo dużymi efektami skali i o sukces na nim nie jest łatwo, tym bardziej przy postępującej cyfryzacji. Ciężko będzie tutaj innym graczom powtórzyć sukces InPostu. Co innego jednak w przypadku segmentu KEP. Rynek e-commerce rośnie z roku na rok, zwłaszcza w Europie Środkowo-Wschodniej. Coraz więcej zakupów robimy w internecie i stąd szansa na zaistnienie na tym rynku w szerszym kontekście geograficznym, co dostrzegli przedstawiciele Integera i PineBridge - komentuje Michał Płotnicki, ekspert rynku pocztowego w dziale doradztwa transakcyjnego Ernst & Young.

Zbliżająca się więc liberalizacja polskiego rynku nie jest przyjmowana z pełną aprobatą przez przedstawicieli prywatnych operatorów pocztowych. W marcu bieżącego roku odbyła się w Warszawie konferencja zorganizowana m.in. przez Ogólnopolski Związek Pracodawców Niepublicznych Operatorów Pocztowych, a zatytułowano ją "Chaos prawny, wszechwładza, dyktatura i dumping. Rynek pocztowy w Polsce w przeddzień liberalizacji". Na konferencji podkreślano, że liberalizacja rynku nie stanie się końcem walki prywatnych operatorów z uprzywilejowaną pozycją Poczty Polskiej. Nic więc dziwnego, że polscy operatorzy próbują swych sił na arenie międzynarodowej. Na przykładzie paczkomatów InPost oraz inwestycji I.D. Marketing wyraźnie widzimy, że radzą sobie różnie. Można zaryzykować stwierdzenie, że przejęcie znacznej części rynku jeszcze nie gwarantuje sukcesu. Niezmiernie ważne jest natomiast posiadanie innowacyjnej usługi.

Opr. KM

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »