Subtelny żart Janusza Piechocińskiego? Roleksy raczej nie będą taniały
Krzysztof Maciejewski
Inflacja bije rekordy w całej Europie. Wszystko drożeje, tymczasem luksusowe zegarki marki Rolex tanieją... Tak przynajmniej przeczytamy na Twitterze u prezesa Janusza Piechocińskiego. O co w tym wszystkim chodzi? Najpewniej o poczucie humoru polityka związanego z PSL.
Luksusowe zegarki są ciekawym barometrem AFP
Były wicepremier związany z Polskim Stronnictwem Ludowym jest prawdziwą osobistością tego medium społecznościowego - zasłynął z rekordowej liczby udostępnianych tweetów. Polityk chętnie dzieli się z internautami intrygującymi statystykami z różnych dziedzin, nie brak mu przy tym poczucia humoru.
Fabryki zegarków nie nadążają z produkcją
Tak naprawdę, to luksusowe czasomierze stają się coraz bardziej... luksusowe. Na początku 2022 roku nastąpiło sezonowe podniesienie cen Rolexów, ale zaskakujący był nie sam fakt podwyżki, co raczej jej skala. Rolex podniósł ceny swoich zegarków o ponad 10 proc. Przykładowo model Submariner podrożał o 10,5 proc., do prawie 9 tys. dol., GMT-Master II o 11 proc., do 10,5 tys. dol., a 36-milimetrowa wersja Explorera - o 11,6 proc., do 7,2 tys. dol. Wcześniej, we wrześniu 2021 r., Rolex wydał oświadczenie, w którym tłumaczył, że zapotrzebowanie klientów jest zbyt duże, by marka nadążała z produkcją nowych zegarków.
Jeszcze szybciej rosną ceny czasomierzy używanych - szczególnie tych z limitowanych kolekcji oraz tych, których produkcja dawno się zakończyła. Najbardziej poszukiwane modele na rynku wtórnym pozwalają zarobić kilkanaście-kilkadziesiąt procent rocznie.
Jak Covid-19 napędził rynek luksusowych zegarków
Być może paradoksalnie to koronawirus pomógł rynkowi luksusowych zegarków. Podróże, drogie restauracje, przedstawienia na Broadwayu - tego typu atrakcje były niedostępne przez dwa lata pandemii. Ale można było kupić sobie zegarek.
Wzrosty napędzały dodatkowo głośne aukcje. Zaczęło się od Rolexa Daytony należącego do Paula Newmana - być może najsłynniejszego zegarka na świecie - który wylicytowano za 15,5 mln dol. Boom na rynku czasomierzy nie ogranicza się jednak do firmy Rolex. Kosmiczne ceny osiągają modele Audemars Piguet czy wycofany niedawno z produkcji model 5711 Patek Philippe Nautilus.
W czasach kryzysu inwestorzy często kierują się w stronę bezpiecznych przystani, takich jak złoto. Ale Rolex ma pewną przewagę nad kruszcem, bo nie można nosić sztabki złota na nadgarstku.
Krzysztof Maciejewski
- Rynek doświadcza bezprecedensowej zmienności spowodowanej zwiększonymi skutkami wielu czynników makroekonomicznych i geopolitycznych. Należą do nich wojna na Ukrainie, a także presja inflacyjna, która wpływa zarówno na naszą własną działalność, jak i na ogólne wydatki konsumenckie – powiedział Stefan Larsson, Dyrektor generalny PVH (PVH), która jest właścicielem marek Tommy Hilfiger i Calvin Klein oraz licencjonuje marki Michael Kors i Kenneth Cole New York. Recesja zbliża się wielkimi krokami. Ceny dóbr i usług rosną rok do roku a działania rządów i banków centralnych nie przynoszą efektów. Inflacja w Polsce (13,9 proc.), EU (7,4 proc.) czy Stanach Zjednoczonych (8,5 proc.) przybiera na sile. Poziomy te - najwyższe od wielu lat – rodzą uzasadnione obawy konsumentów o szybko topniejącą siłę nabywczą ich portfeli, gdzie podstawowe produkty powoli stają się dobrem luksusowym – podsumowuje raport Bellini Market Research.
W poprzednich kryzysach, kiedy tradycyjne rynki (takie jak Europa) dotknięte były recesją a sprzedaż luksusowych firm spadła, gospodarki wschodzące (Rosja, Chiny, Azja, Ameryka Łacińska) podtrzymywały sprzedaż produktów luksusowych. Tymczasem od kwietnia br. jesteśmy świadkami drugiego zjawiska – zmiany luksusowego krajobrazu. Ponowny lock down-u części chińskich konsumentów, panika na rynkach azjatyckich i całkowite wyłączenie konsumentów rosyjskich z dostępu do rynków luksusu, spowodowały nagły krach cen luksusowych zegarków na wtórnym rynku w skali niespotykanej dotychczas. Marki, które powszechnie uważane były za bezpieczniejsze od złota – Rolex, Patek Philippe, Audemars Piguet nagle tracą na wycenie, a masowy popyt odchodzi w niepamięć w obliczu strachu o bezpieczną przyszłość i schronienie przed wojną, która może rozlać się na kolejne kraje Starego Kontynentu.
Rynki dają wyraźny sygnał STOP rynkom luksusu? Załamania na rynku luksusu nie wyklucza Erwan Rambourg, szef działu analiz konsumenckich w banku HSBC, autor raportu o nadchodzącej recesji i zagrożeniach. W komentarzu z maja br. czytamy, że globalny rynek i załamanie gospodarcze w końcu uderzy w sprzedaż dóbr luksusowych. Recesja, silniejszy spadek cen akcji i przedłużający się konflikt na Ukrainie to główne zagrożenia, przed którymi stoją wysokiej klasy firmy konsumenckie. A kiedy konsumenci wstrzymują wydatki, spekulanci rynkowi nie mają rynku zbytu, ceny na rynkach wtórnych spadają i w końcu nieosiągalne modele czasomierzy znów pojawią się w witrynach sklepowych. Czy sytuacja ta przerodzi się w pęknięcie bańki, krach na rynku luksusowych zegarów i całej kategorii dóbr luksusowych? Dane sprzedaży na rynku pierwotnym (w salonach) na to nie wskazują. Ale negatywny efekt może mieć zmiana sentymentu klientów w Chinach po załamaniu na lokalnym rynku nieruchomości (2021), lock down w części Chin czy odcięcie Rosji od luksusu w ramach sankcji.
Chiny zmieniają trendy w luksusowej ekonomii? Nagła zmiana i załamanie na rynku cen czasomierzy nastąpiło w tym samym momencie (kwiecień 2022), gdy władze Chin wprowadziły (po raz kolejny) restrykcyjną politykę izolacji części obywateli (Szanghaj), nagle wzrosły obawy o powrót pandemii, trwa wojna na Ukrainie, skokowo wzrosła inflacja, a władze banków centralnych (ECB) chcąc skutecznie walczyć z nią walczyć, zaczęły podnosić stopy procentowe. Stopy procentowe powoli rosną stanowiąc pozytywny sygnał dla oszczędności i emerytur, ale zły dla kredytów hipotecznych i pożyczek. Trend ten prawdopodobnie utrzyma się w nadchodzących miesiącach. Oczekuje się, że banki centralne podniosą kluczowe stopy procentowe i ograniczą masowe zakupy (nieruchomości, luksusu) w celu ograniczenia niebotycznie wysokiej inflacji.
Rynek luksusowych czasomierzy bił rekordy cen i zainteresowania… do maja 2022. W historii ostatnich 20 lat nie było jeszcze takiego wzrostu na rynku cen luksusowych czasomierzy (zarówno na rynku pierwotnym jak i wtórnym) jak w okresie ostatnich 2 lat (2020-2022). To efekt nadpodaży pieniądza, ograniczonej produkcja, ogromnego zaufania do luksusowych marek i teorii efektu Veblena. Ceny czasomierzy na rynku wtórnym wystrzeliły do poziomów 300-400% ceny detalicznej (katalogowej). W konsekwencji czołowe firmy (Watches of Switzerland, Richmond, LVHM) musiały wprowadzić listy oczekujących na niektóre produkty - a klienci gremialnie ustawiali się w kolejkach. Jak to ujął Brian Duffy, dyrektor firmy Watches of Switzerland - Zapotrzebowanie konsumentów na marki o bardzo wysokim popycie, takie jak Rolex, Patek Philippe i Audemars Piguet, nadal przekracza podaż, a inne marki luksusowych zegarków cieszą się wyjątkowo dużym popytem i sprzedażą. Popyt na luksusową biżuterię jest również bardzo wysoki. - Tak mogło się dziać tylko w sytuacji, gdy konsumenci darzyli zaufaniem i wierzyli w ponadczasową siłę i wartość marki Rolex, Patek Philippe czy Audemars Piquet – podkreślają autorzy raportu. I tak było do kwietnia 2022 roku. Po czym nagle nastąpił krach.
- Czy luksus traci swój blask? Nie do końca. Ale w latach poprzedniego kryzysu (2007-2009), gdy wskaźnik Savigny Luxury Index (SLI) stracił 62 proc. swojej wartości, ceny akcji czołowych firm z sektora luksusu nie traciły na wartości. W tym roku sytuacja jest inna: wyceny akcji spadają, konsumenci wstrzymują wydatki, wyceny luksusu zmieniają trend a stagnacja na rynkach azjatyckich (Chin)i wojna na Ukrainie budzą panikę rynków. I być może nagły spadek cen legendarnego czasomierza Rolex czy Patek Philippena wtórnym rynku jest właśnie potwierdzeniem niebezpiecznego załamania gospodarczego świata – Robert Niczewski, Bellini Market Research.
Analitycy McKinsey szacują, że sprzedaż używanych zegarków osiągnęła w 2019 roku 18 miliardów dolarów, a do 2025 roku może osiągnąć 30 miliardów dolarów. Wtórny rynek luksusowych zegarków stanowi dziś 1/3 całkowitej wartości rynku pierwotnego, a do 2025 roku będzie to 1/2 – wskazują analitycy firmy konsultingowej.AFP