Reklama

Subtelny żart Janusza Piechocińskiego? Roleksy raczej nie będą taniały

Inflacja bije rekordy w całej Europie. Wszystko drożeje, tymczasem luksusowe zegarki marki Rolex tanieją... Tak przynajmniej przeczytamy na Twitterze u prezesa Janusza Piechocińskiego. O co w tym wszystkim chodzi? Najpewniej o poczucie humoru polityka związanego z PSL.

Były wicepremier związany z Polskim Stronnictwem Ludowym jest prawdziwą osobistością tego medium społecznościowego - zasłynął z rekordowej liczby udostępnianych tweetów. Polityk chętnie dzieli się z internautami intrygującymi statystykami z różnych dziedzin, nie brak mu przy tym poczucia humoru.

Fabryki zegarków nie nadążają z produkcją

Tak naprawdę, to luksusowe czasomierze stają się coraz bardziej... luksusowe. Na początku 2022 roku nastąpiło sezonowe podniesienie cen Rolexów, ale zaskakujący był nie sam fakt podwyżki, co raczej jej skala. Rolex podniósł ceny swoich zegarków o ponad 10 proc. Przykładowo model Submariner podrożał o 10,5 proc., do prawie 9 tys. dol., GMT-Master II o 11 proc., do 10,5 tys. dol., a 36-milimetrowa wersja Explorera - o 11,6 proc., do 7,2 tys. dol. Wcześniej, we wrześniu 2021 r., Rolex wydał oświadczenie, w którym tłumaczył, że zapotrzebowanie klientów jest zbyt duże, by marka nadążała z produkcją nowych zegarków.

Reklama

Jeszcze szybciej rosną ceny czasomierzy używanych - szczególnie tych z limitowanych kolekcji oraz tych, których produkcja dawno się zakończyła. Najbardziej poszukiwane modele na rynku wtórnym pozwalają zarobić kilkanaście-kilkadziesiąt procent rocznie.

Jak Covid-19 napędził rynek luksusowych zegarków

Być może paradoksalnie to koronawirus pomógł rynkowi luksusowych zegarków. Podróże, drogie restauracje, przedstawienia na Broadwayu - tego typu atrakcje były niedostępne przez dwa lata pandemii. Ale można było kupić sobie zegarek.

Wzrosty napędzały dodatkowo głośne aukcje. Zaczęło się od Rolexa Daytony należącego do Paula Newmana - być może najsłynniejszego zegarka na świecie - który wylicytowano za 15,5 mln dol. Boom na rynku czasomierzy nie ogranicza się jednak do firmy Rolex. Kosmiczne ceny osiągają modele Audemars Piguet czy wycofany niedawno z produkcji model 5711 Patek Philippe Nautilus.

W czasach kryzysu inwestorzy często kierują się w stronę bezpiecznych przystani, takich jak złoto. Ale Rolex ma pewną przewagę nad kruszcem, bo nie można nosić sztabki złota na nadgarstku.

Krzysztof Maciejewski

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: dobra luksusowe | zegarek | inwestycje | galopujące ceny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »