Reklama

Tauron wyda 200 mln zł na ratowanie kopalni Brzeszcze

Prezes Tauronu chciałby, aby kopalnia Brzeszcze wyszła na prostą do 2017 roku. Już w przyszłym roku energetyczna grupa wyda na ratowanie Brzeszcz 160-180 mln zł.

Tauron zainwestuje w kopalnię Brzeszcze co najmniej 200 mln zł w ciągu dwóch lat - poinformował prezes Tauronu Jerzy Kurella. Dodał, że chce, aby wynik kopalni w okolicy zera pojawił się nie później niż w 2017 roku.

Reklama

- Potrzebne będą nakłady finansowe, by Brzeszcze wyszły na prostą. Szacujemy je na co najmniej 200 mln zł w dwa lata. W pierwszym roku będzie konieczne ok. 160- 180 mln zł - powiedział prezes Kurella.

- Chciałbym, by nie później niż w 2017 roku Nowe Brzeszcze mogły być na tyle zrestrukturyzowane, by miały wynik zero plus, zero minus - dodał.

Prezes pytany, kiedy inwestycja się zwróci, odpowiedział: "To perspektywa siedmiu lat".

Spółka zależna Tauronu, RSG, podpisała w połowie października ze Spółką Restrukturyzacji Kopalń przedwstępną warunkową umowę zakupu części aktywów KWK Brzeszcze. Tauron zapłaci za przejmowane aktywa 1 zł. Aktywa te znajdą się do końca 2015 roku - po uzyskaniu wszystkich zgód korporacyjnych i UOKiK oraz decyzji Ministerstwa Środowiska o przeniesieniu koncesji - w spółce Nowe Brzeszcze Grupa Tauron.

Tauron nie zamierza zmieniać planu inwestycyjnego - poinformował Jerzy Kurella. Dodał, że zaplanowane inwestycje będą kontynuowane.

- Każdy nowy zarząd patrzy na program inwestycyjny, na centra kosztów. Taki przegląd się w Tauronie odbywa, co nie znaczy, że będziemy rewidować nasz plan inwestycyjny. Inwestycje, które zostały zaplanowane, będą kontynuowane - powiedział prezes Kurella.

Prezes Tauronu Jerzy Kurella ocenia, że polski sektor energetyczny powinien się skonsolidować. W jego ocenie optymalne byłoby połączenie Tauronu, Enei i Energi.

- Obecny kształt rozbicia na cztery grupy energetyczne jest nie do utrzymania nawet w krótkim horyzoncie czasowym, stąd czekają nas, myślę, że nie w perspektywie lat, ale miesięcy, duże przeobrażenia na rynku energii, czyli powstanie mniejszej ilości grup paliwowo-energetycznych, które będą w stanie udźwignąć olbrzymie nakłady w sektorze, szacowane na ponad 130 mld zł w ciągu niecałych 10 lat - powiedział dziennikarzom Kurella.

- Tauron widzę jako centrum kompetencji dla tworzenia nowego układu na rynku energii w Polsce - dodał. Zdaniem prezesa Tauronu do rozważenia są dwa-trzy modele.

- Jest PGE i potencjalnie może być połączona z Energą. Drugi model, to Tauron łączy się z Eneą, takie plany były. Trzeci model, najbardziej optymalny, to wspólny podmiot z połączenia Tauronu, Energi i Enei. To byłby podmiot, który byłby porównywalny potencjałem do PGE i pozwoliłoby udźwignąć inwestycje po stronie spółek. Przed tą rozmową nie uciekniemy - skomentował Kurella.

Ocenił, że do konsolidacji sektora dojdzie "szybciej niż później". Zaznaczył jednocześnie, że decyzje należą do rządu. Powiedział, że chodzi o zagwarantowanie bezpieczeństwa energetycznego kraju i konkurencyjności na rynku europejskim.

Pytany, czy spółka byłaby zainteresowana przejęciami w sektorze energetycznym, gdyby jakieś oferty sprzedaży pojawiły się na rynku, odpowiedział: - Cały czas patrzymy, co jest ciekawe na rynku. Nie wykluczamy takich kroków. Kurella poinformował, że kończą się uzgodnienia z PSE i URE w sprawie operacyjnej rezerwy mocy. - Wierzę, że rozwiązanie będzie korzystne dla Tauronu - powiedział.

Dowiedz się więcej na temat: 2017 | energetyka | kopalnie | górnictwo | ratowanie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »