- Testament ustny audiowizualny ma być zaliczany do szczególnej formy wyrażenia ostatniej woli. Do jego sporządzenia nie będzie wymagana obecność świadków. Jak zapewnia Ministerstwo Sprawiedliwości, otwiera się w nowym oknie, treść projektowanych przepisów może ulec znacznej zmianie;
- Zdaniem ekspertów, wprowadzenie nowej formy testamentu szczególnego, czyli testamentu ustnego audiowizualnego, może stanowić pole do nadużyć. Podkreślają oni również, że sądy mogą mieć problem z weryfikacją oryginalności takiego zapisu;
- Wprowadzenie testamentu ustnego audiowizualnego może również doprowadzić do wydłużenia postępowań sądowych, które już teraz "potrafią trwać latami".
Ustawodawca wprowadził do polskiego systemu prawnego testamenty szczególne, które można sporządzić jedynie w określonych okolicznościach. Obecnie wyróżniamy trzy rodzaje takich zapisów: testament ustny, wojskowy oraz podróżny. Pod koniec marca w wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów opublikowano propozycje zmian w polskim prawie, w tym m.in. wprowadzenie nowej formy sporządzenia ostatniej woli - testamentu ustnego audiowizualnego.
Nowa forma sporządzenia testamentu - zgodnie z istotą rozwiązań planowanych w projekcie - miałaby być "utrwalona za pomocą urządzenia rejestrującego obraz i dźwięk na trwałym nośniku informacji, umożliwiającym ich odtworzenie". Wiadomo, co na temat zmian proponowanych przez resort sprawiedliwości sądzą eksperci.
Rewolucja w prawie spadkowym? Testament nagrasz kamerą lub telefonem komórkowym
Na wstępie należy podkreślić, że omawiane zmiany dotyczą rozwiązań, które znajdują się obecnie na etapie uzgodnień wewnątrzresortowych i mogą ulec modyfikacji, co podkreślił również rzecznik prasowy Ministerstwa Sprawiedliwości, udzielając odpowiedzi na przesłane przez naszą redakcję pytania. Dopiero później zacznie się etap uzgodnień międzyresortowych, konsultacji publicznych i opiniowania. "Zaznaczenia wymaga, że projekt znajduje się na wstępnym etapie jego rozpatrywania i treść przepisów - w wyniku uwag zgłaszanych na dalszych etapach - może ulec znacznej zmianie w stosunku do treści obecnej" - podkreślił rzecznik prasowy resortu.
Na czym konkretnie miałyby polegać zmiany? W opisie projektu czytamy: "postęp technologiczny spowodował, że możliwe stało się sporządzanie testamentów ustnych za pomocą urządzeń audiowizualnych, takich jak nagrania wideo lub głosu spadkodawcy". Zauważono, że z uwagi na "ryzyko sfałszowania tego typu testamentów, na przykład za pomocą sztucznej inteligencji (...) nie będzie (on - red.) zaliczany do formy zwykłej, a szczególnej". Dodano również, że "sąd zbada stan świadomości i swobody testatora w chwili testowania".
"Pojęcie trwałego nośnika jest zdefiniowane w ustawach szczególnych, a sądy powinny móc elastycznie określać, na czym polegało zarejestrowanie obrazu i dźwięku w danym przypadku. (...) Spadkodawca w oświadczeniu powinien podać miejsce i datę sporządzenia testamentu, otwiera się w nowym oknie. Nie będzie zaś konieczna obecność świadków" - dowiadujemy się z opisu projektu. A co z bezpieczeństwem? Taki nośnik miałby być przechowywany w szafie pancernej sądu.
Fałszowanie testamentów a postępujący rozwój technologiczny. Będziemy mieli do czynienia z "pielgrzymkami krewnych"?
Mając na uwadze m.in. postępujący rozwój systemów sztucznej inteligencji, które już teraz umożliwiają klonowanie i preparowanie nie tylko głosu, ale i wizerunku, zapytaliśmy resort sprawiedliwości o to, czy brane są pod uwagę obawy odnośnie podatności takiej formy sporządzenia testamentu na nadużycia i oszustwa. Rzecznik prasowy Ministerstwa Sprawiedliwości podkreślił, że "formułując przepisy projektodawca nie zakłada złej woli potencjalnych spadkobierców".
"Projektując przepis, projektodawca miał jednak na uwadze, że sporządzenie testamentu ustnego z udziałem świadków może być problematyczne z tego względu, że świadkowie mogą nie pamiętać treści ostatniej woli spadkodawcy, przez co może nie udać się jej odtworzyć - problem ten nie występuje w przypadku nagrania treści testamentu , otwiera się w nowym oknie- łącznie z wizerunkiem spadkodawcy" - czytamy w odpowiedzi przesłanej Interii Biznes.
O udzielenie komentarza w tej sprawie poprosiliśmy dra Radosława Wiśniewskiego, adwokata w kancelarii Wardyński i Wspólnicy sp.k. - W mojej ocenie w całej inicjatywie wprowadzenia testamentu audiowizualnego, poza ogólnikami dotyczącymi postępującej cyfryzacji i zagrożeniem nagłej śmierci, nie przedstawiono żadnej konkretnej ratio legis (cel danego przepisu prawnego - red.) takiej propozycji - podkreślił mec. Wiśniewski. - Ja również nie jestem w stanie zidentyfikować rzeczywistych korzyści i powodów, dla których warto byłoby rozważać tego rodzaju inicjatywę, wobec zagrożeń, jakie wiążą się z tego rodzaju nową formą testamentu - dodał.
Michał Sankowski, adwokat w Sankowski Kancelaria Adwokacka, podkreśla, że "taka forma testamentu może być polem do nadużyć". - Wątpliwości budzi brak zapewnienia spadkodawcy swobody w podejmowaniu decyzji co do swojego rozrządzenia na wypadek śmierci. Jeżeli bowiem osoba będąca beneficjentem takiego testamentu jest jednocześnie osobą rejestrującą obraz i dźwięk, łatwo wyobrazić sobie pielgrzymki krewnych do spadkodawcy znajdującego się na łożu śmierci, chcących za pomocą np. telefonów komórkowych nagrać korzystne dla siebie oświadczenie testamentowe - podkreślił mec. Sankowski.
Dodał, że testamenty ustne sporządzane "w ostatniej chwili zawsze budzą wątpliwości, czy odzwierciedlają prawdziwą wolę spadkodawcy, czy też jednak były tworzone pod wpływem innych osób, a zatem z wyłączeniem swobody decyzyjnej spadkodawcy, a czasem wręcz bez jego pełnej świadomości".
Jak odróżnić nagranie oryginalne od spreparowanego? Może pojawić się dodatkowy problem
Rzecznik prasowy MS wskazał, że już dzisiaj obowiązuje art. 278 par 1 k.p.c., za pomocą którego w przyszłości możliwa byłaby weryfikacja oryginalności zapisu audiowizualnego oraz tego, czy nastąpiła w niego ingerencja. - Prewencyjnym środkiem mającym przeciwdziałać fałszowaniu testamentów , otwiera się w nowym okniejest także zagrożenie odpowiedzialnością karną z tytułu fałszowania dokumentu (art. 270 par 1 ustawy - Kodeks karny) - dodał rzecznik resortu.
Czy zdaniem ekspertów taka forma "zabezpieczenia" wystarczy, żeby odróżnić nagranie spreparowane od oryginalnego? Niekoniecznie. - Biegły informatyk będzie w stanie tylko w jakimś zakresie wykryć nadużycia czy oszustwa przy użyciu sztucznej inteligencji, ale wątpliwe jest, że wykryje je w każdym przypadku - przekonuje adw. Michał Sankowski. Jego zdaniem "biegły informatyk nie będzie w stanie wykryć udziału i ingerencji w kształt takiego testamentu osób trzecich, obecnych przy rejestracji nagrania, ale niewidocznych na tym nagraniu".
Poza "ryzykiem sfałszowania takiego testamentu oraz trudności związanych z jego wykładnią", adw. Radosław Wiśniewski zwraca uwagę na dodatkowy problem - jeszcze dłuższe postępowania spadkowe. - Już obecnie w sprawach, w których spadkodawca sporządził wiele testamentów, postępowania spadkowe potrafią trwać latami wobec konieczność ustalania treści ostatniej woli testatora i wzajemnych relacji pomiędzy poszczególnymi testamentami - podkreślił mec. Wiśniewski.
- Dodanie kolejnej formy testamentu, w dodatku tak łatwo dostępnej, będzie rodziło ryzyko jeszcze większego wydłużenia postępowań i konieczności badania prawdziwości i znaczenia kolejnych testamentów audiowizualnych - dodał.
Testament audiowizualny. To dobry kierunek czy pole do nadużyć dla oszustów?
Jak podkreśla adw. Michał Sankowski, "testament z uwagi na swoją doniosłość prawną powinien być sporządzany w formie pisemnej i bez udziału osób, które z uwagi na swój interes mogłyby wywierać presję na spadkodawcę". Adwokat zauważa, że rozporządzenia testamentowe bardzo często "obejmują majątek o dużej wartości, w tym nieruchomości", dlatego testament powinien być sporządzony w takiej formie, "która w najwyższym stopniu zabezpieczy to, że zawarta w nim ostatnia wola spadkodawcy była wyrażona przez niego w sposób swobodny i świadomy".
- Kierunek zmian proponowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości prowadzi do poluzowania rygorów co do formy testamentu, co raczej osłabia w/w zabezpieczenia i otwiera pole do wszelkich nadużyć - stwierdził mec. Michał Sankowski.
Adw. Radosław Wiśniewski również podkreśla, że "nie jest w stanie dostrzec konkretnych korzyści płynących z takiej formy testamentu, otwiera się w nowym oknie, ponieważ obecnie obowiązujące przepisy zapewniają możliwość wyrażenia swej ostatniej woli nawet w obliczu zbliżającego się kresu życia". - Trudno bowiem wskazać realną kategorię sytuacji życiowych, w których sporządzenie testamentu w sposób przewidziany przez obecnie obowiązujące przepisy byłby niemożliwy, i w których zarazem testament audiowizualny mógłby być jedyną dostępną formą wyrażenia ostatniej woli - zauważa mecenas.
- Podsumowując, wobec skali ryzyk i praktycznych trudności, które mogłyby wiązać się z wprowadzeniem nowej formy testamentu audiowizualnego, i zarazem w obliczu niesprecyzowanych racji, które miałyby przemawiać za tego rodzaju reformą, nie sposób wyrazić poparcia dla takiej inicjatywy - podsumował adw. Radosław Wiśniewski.
Olgierd Maletka
















