Reklama

Trump grozi, że w odpowiedzi na podatek cyfrowy zwiększy cła na wina z Francji

Prezydent USA Donald Trump ponownie skrytykował propozycję wprowadzenia we Francji podatku cyfrowego na amerykańskie firmy technologiczne i zagroził, że w odpowiedzi może nałożyć dodatkowe cła na pochodzące z Francji wina - podaje w sobotę agencja Reutera.

Reklama

Przemawiając do dziennikarzy w Białym Domu w piątek czasu lokalnego, przed odjazdem na rozpoczynający się w sobotę we francuskim Biarritz szczyt G7, Trump przyznał, że nie jest "wielkim fanem" dużych film technologicznych, choć są to "świetne amerykańskie firmy".

- I szczerze mówiąc, nie chcę, żeby Francja opodatkowywała nasze firmy - powiedział.

Następnie prezydent dodał, że "jeśli (Francuzi) to zrobią", Amerykanie "nałożą takie cła na ich wina, jak nigdy wcześniej".

Trump zastrzegł przy tym, że ma "bardzo dobre stosunki" ze swoim francuskim odpowiednikiem Emmanuelem Macronem. Agencja AFP przypomina, że w kontekście podatku cyfrowego w lipcu Trump mówił o "głupocie" Macrona.

Już wcześniej amerykański szef państwa krytykował Francję za nałożenie podatków cyfrowych na amerykańskie firmy technologiczne i zapowiadał amerykańską odpowiedź, dodając, że wina z USA są lepsze niż francuskie.

Chodzi tzw. podatek GAFA (skrót od Google, Amazon, Facebook, Apple), czyli zaaprobowany przez francuskie Zgromadzenie Narodowe 3-procentowy podatek od sprzedaży, który we Francji mają płacić firmy technologiczne z globalnymi przychodami przekraczającymi 750 mln euro rocznie i przychodami we Francji powyżej 25 mln euro rocznie.

"Wall Street Journal" zwracał uwagę, że wiele państw europejskich bardzo chętnie obłożyłoby takim podatkiem firmy technologiczne z USA; Wielka Brytania, Włochy i Hiszpania rozważają własne wersje takiego podatku. Jednak większość Europejczyków obawia się odwetu i właśnie dlatego Niemcy wycofały propozycje unijnej wersji francuskiego planu.

- Jeśli USA podniosłą cła na wina z Francji, jak groził amerykański prezydent Donald Trump, Unia Europejska odpowie analogicznie - powiedział przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk przed sobotnim szczytem G7 we francuskim Biarritz. Dodał jednak, że "ostatnią rzeczą, jakiej (UE) potrzebuje" jest konflikt z jej "najlepszych sojusznikiem, Stanami Zjednoczonymi".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »