Reklama

UE: Czy to już koniec ACTY?

Komisja handlu międzynarodowego Parlamentu Europejskiego odrzuciła umowę ACTA dotyczącą walki z piractwem i podróbkami w internecie. Ostateczną decyzję w tej sprawie podejmą wszyscy europosłowie na lipcowej sesji plenarnej.

Głosowanie w komisji ma być dla nich sugestią jak głosować. Jest wielce prawdopodobne, że cały Parlament Europejski postąpi tak jak zdecydowała dziś komisja handlu międzynarodowego, choć pewności nikt nie ma - podziały w sprawie ACTA są zarówno narodowościowe, jak i frakcyjne. Ze wstępnych obliczeń wynika, że na razie w Parlamencie przewagę mają przeciwnicy umowy .

Reklama

Za odrzuceniem są socjaliści, liberałowie, zieloni i komuniści, za przyjęciem europejscy konserwatyści i reformatorzy, oraz chadecy, największa grupa w Europarlamencie, choć jest ona podzielona.

UE mówi nie

Jeśli jednak europosłowie na lipcowej sesji plenarnej też odrzucą umowę ACTA, to w opinii wielu, będzie ona już pogrzebana, ale Komisja Europejska zapowiada, że to nie kończy jeszcze prac. Bruksela czeka bowiem na orzeczenie unijnego trybunału, który ma stwierdzić czy umowa jest zgodna z europejskim prawem.

Komisja jest przekonana, że tak właśnie jest i zapowiada, że wkrótce powróci do dyskusji na ten temat, także z Parlamentem Europejskim. Umowa ACTA wywołała wiele kontrowersji. Przeciwnicy uważają, że ogranicza ona wolność w sieci i może służyć do inwigilowania internautów, krytykują surowe kary dla osób łamiących prawa autorskie. Zwolennicy podkreślają, że to skuteczna broń w walce z piractwem w sieci.

OPINIE

Dyrektor generalny Stowarzyszenia Autorów ZAiKS Krzysztof Lewandowski o zarekomendowaniu w czwartek przez komisję PE ds. handlu międzynarodowego(INTA) odrzucenia przez europarlament umowy ACTA:

- Skutkiem odrzucenia ACTA będzie niemożność dochodzenia za granicą naruszeń prawa autorskiego. Wewnątrz UE ta umowa niewiele by zmieniała, miałaby ona duże znaczenie dla poszanowania praw własności intelektualnej w reszcie świata. Nie mamy odpowiednich narzędzi do tego, aby ścigać naruszenia praw twórców z Europy poza nią. Konwencja berneńska nie jest wystarczająca.

Obecne przepisy nie gwarantują twórcom ich praw w obszarze rozpowszechniania internetowego. Tu są problemy, bo nie wszystkie ustawodawstwa na świecie mają tak rozwinięty system ochrony prawa autorskiego jak w UE.

Sprawa ACTA musi powrócić. Internauci mają obawy, ale inną sprawą jest ochrona własnego rynku intelektualnego. Stany Zjednoczone i Europa przodują w innowacyjności i to jest przedmiot zainteresowania tych, którzy przodują w produkcji, mają tanią siłę roboczą. Oni sami nie wymyślają, oni chętnie produkują to, co wymyśliły Ameryka i Europa. ACTA była próbą zabezpieczenia przed bezprawnym korzystaniem tego, co tu się wymyśli.

Wiemy dzisiaj, że nie jest trudno kupić maszynę, ale trudno jest wymyślić nową maszynę. To, co jest najcenniejsze, to nowe technologie, nowe sposoby organizacji, nowe leki, wynalazki. Pomysłodawcy ACTA chcieli bronić innowacyjności. Widać, że nie wszyscy do końca to zrozumieli.

Do kosza

Umowa ACTA, dotycząca walki z piractwem i podróbkami w internecie, do kosza. Ta zdecydowali europosłowie z komisji handlu międzynarodowego i zarekomendowali całemu Parlamentowi Europejskiemu odrzucenie kontrowersyjnej umowy. Głosowanie na sesji plenarnej odbędzie się w lipcu. Decyzję komisji skomentował krótko Konrad Szymański, który był za odrzuceniem ACTA.

- Ta umowa jest dziś martwa, w Parlamencie Europejskiem nie ma atmosfery, by tę umowę teraz zaakceptować - dodał europoseł.

W Parlamencie przewagę mają teraz przeciwnicy umowy, którzy argumentują że ACTA ogranicza wolność w sieci i może służyć do inwigilowania internautów. Stad komentarz europosła Pawła Zalewskiego.

- Wspaniały wynik dla wszystkich tych, którzy chcą wolności w internecie i nie chcą daleko idących ograniczeń, które wprowadzała ACTA - powiedział Paweł Zalewski. A za przyjęciem umowy był między innymi niemiecki chadek Daniel Caspary. Jego zdanie ACTA pomoże skuteczniej walczyć z piractwem w sieci, choć przyznał, że umowa nie jest idealna.

- Też mamy z tą umową kłopot, ale według nas ACTA jest jak pacjent z lekka grypą, pacjenta trzeba leczyć, a nie zabijać go - dodał niemiecki europoseł. Jeśli Parlament Europejski odrzuci w lipcu umowę to nie wejdzie ona w życie w obecnym kształcie i zostanie ostatecznie pogrzebana.

Dowiedz się więcej na temat: ACTA | komisja'

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »