Reklama

UE: Po drodze z emisjami

Unia Europejska nie zmieni kierunku polityki energetyczno-klimatycznej. Dostosowanie do niej oznacza m.in. dalszą redukcję emisji CO2. Musimy szukać własnej niskoemisyjnej drogi.

Trwa unijna debata nad celami polityki energetyczno-klimatycznej UE na rok 2030, decyzje w tej sprawie prawdopodobnie zapadną w październiku br. Duża część ekspertów jest zgodna, że nie ma co liczyć na radykalną zmianę polityki energetycznej UE i odejście od celów redukcji emisji CO2, rozwoju OZE i zwiększania efektywności energetycznej.

- Dotychczasowy kierunek polityki energetyczno-klimatycznej UE będzie utrzymamy. Wcześniej czy później, za 5 czy 10 lat, niekoniecznie w Paryżu w 2015 r., globalne porozumienie w zakresie redukcji emisji CO2 zostanie zawarte. Musimy się do tego przygotować - przekonuje Maciej Bukowski, prezes Warszawskiego Instytutu Studiów Ekonomicznych.

Reklama

Realizacja polityki klimatycznej UE prawdopodobnie będzie jednak prowadzona przy większym uwzględnieniu zobowiązań, jakie podejmą państwa w pozostałych częściach świata.

Powrót do równowagi

- Do debaty europejskiej udało się wprowadzić równowagę pomiędzy klimatem, finansami i przemysłem. Kryzys pokazał, że kraje bez dużego udziału przemysłu gorzej radziły sobie od tych państw, gdzie przemysł jest bardziej rozwinięty - mówi Janusz Piechociński, wicepremier i minister gospodarki. Zwrócił też uwagę na znaczenie ustawy o odnawialnych źródłach energii, którą 8 kwietnia br. przyjął rząd.

- Ważne, by stworzyć takie mechanizmy, dzięki którym będzie się opłacało nie tylko handlować energią, ale także ją produkować. Taką szansą jest energetyka prosumencka. Ważne, żeby to nie było zadanie dla polityków i menedżerów dużych firm energetycznych, lecz dla zwykłych obywateli - podkreśla wicepremier.

W polskiej energetyce wciąż jest ogromna przewaga konwencjonalnych źródeł energii nad źródłami odnawialnymi. Jeszcze przez lata będzie się ona utrzymywać, ale z dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć, że źródła odnawialne, w tym mikroinstalacje i instalacje prosumenckie, będą się szybko rozwijały.

- W Polsce jest tylko 250 wytwórców energii elektrycznej w mikroinstalacjach, podczas gdy w Niemczech blisko 2 mln. To pokazuje, jaki jest nasz potencjał - wskazuje Maciej Stryjecki, prezes zarządu Fundacji na rzecz Energetyki Zrównoważonej (FNEZ), członek Społecznej Rady ds. Rozwoju Gospodarki Niskoemisyjnej.

Małe i różnorodne

Stryjecki podkreśla, że Krajowy Plan Działania w zakresie Odnawialnych Źródeł Energii (KPD) przewiduje budowę 24,7 GW mocy zainstalowanych w mikroinstalacjach do roku 2020 (w tym 1,9 GW w wytwarzaniu energii elektrycznej). Powołuje się przy tym na wyliczenia Instytutu Energetyki Odnawialnej (IEO), zdaniem którego rozwój mikroinstalacji pozwoli na osiągnięcie pozytywnych efektów ekonomicznych. Do głównych zalet ma należeć zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego indywidualnego i lokalnego oraz mniejsze obciążenie dla sieci elektroenergetycznych. Rozwój sektora mikroinstalacji ma stworzyć 53 tys. miejsc pracy do 2020 r.

- Nastąpi również pobudzenie aktywności gospodarczej, może powstać rynek o wartości 26,5 mld zł tworzony przez produkcję urządzeń, ich instalację, serwis oraz doradztwo - podkreśla Maciej Stryjecki.

Czy to jednak wystarczy, by pchnąć polską energetykę na niskoemisyjne tory?

- Polska potrzebuje Energiewende, czyli radykalnej przemiany energetycznej, podobnej do tej, do jakiej doszło w Niemczech - postuluje prof. Krzysztof Żmijewski z Politechniki Warszawskiej, sekretarz generalny Społecznej Rady ds. Rozwoju Gospodarki Niskoemisyjnej.

Przekonuje, że o sukcesie przemian zdecyduje różnorodność, dlatego niezbędne jest uruchomienie potencjału inwestycyjnego w podsektorach energetyki systemowej, energetyki rozproszonej i wśród prosumentów. Niezwykle ważne są także działania na rzecz efektywności energetycznej.

- Niskoemisyjna energetyka to wysokosprawna generacja kondensacyjna, taka jak np. w budowanym bloku 1075 MW w Elektrowni Kozienice, wysokosprawna kogeneracja, morska energetyka wiatrowa, energetyka rozproszona i agroenergetyka, czyli wszystko to, co możemy robić na niskich poziomach - gminy, gospodarstwa rolnego czy domu jednorodzinnego - przekonuje Żmijewski. - W Niemczech 1 mln instalacji jest własnością prywatną obywateli, jest tysiąc spółdzielni energetycznych w tysiącu gmin. To jest to, co możemy kopiować na polski grunt.

Energetyka niskoemisyjna nie oznacza jednak energetyki niskowęglowej.

- Chcemy żyć w czystym środowisku, ale niekoniecznie rezygnując z węgla - mówi Jerzy Buzek, były przewodniczący Parlamentu Europejskiego, i przekonuje, że nie możemy skupiać się tylko na podnoszeniu efektywności technologii węglowych.

- Elementem naszej wizji energetycznej jak najszybciej powinna się też stawać mikrogeneracja. Do tego musimy przebudować polskie sieci energetyczne. Być może wejdziemy też w energetykę jądrową, jeśli okaże się, że nie mamy tyle gazu z łupków, ile się go spodziewaliśmy, choć cały czas bardzo na ten surowiec liczymy - wskazuje Jerzy Buzek.

Węgiel, emisje, koszty

Choć przedstawiciele sektora energetycznego zapewniają, że węgiel jako paliwo energetyczne w Polsce będzie wykorzystywany jeszcze bardzo długo, to coraz częściej pojawiają się opinie, że paliwo to wykorzystywane w polskich elektrowniach nie musi pochodzić z kraju.

- Węgiel będzie miał udział w polskim i europejskim miksie energetycznym jeszcze przez wiele lat, może nawet i 40 lat. Jednak pytanie, jakie powinno sobie zadać polskie górnictwo, jest takie, czy to będzie polski węgiel? Granice są otwarte i może do nas płynąć węgiel ze Stanów Zjednoczonych, Australii czy Indonezji - wskazuje Jarosław Zagórowski, prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW).

Podkreśla, że krajowy sektor górniczy musi się nadal restrukturyzować i zwiększać swoją efektywność, aby sprostać konkurencji. Jednym z najtrudniejszych wyzwań stojących przed spółkami węglowymi jest lepsze wykorzystanie czasu pracy górników. Skoro tak wyglądają nasze węglowo-energetyczne perspektywy, trzeba także założyć, że to właśnie w spalaniu węgla powinniśmy szukać polskiego potencjału ograniczenia emisji.

Marek Woszczyk, prezes Polskiej Grupy Energetycznej, przypomina, że pod względem emisji CO2 na głowę mieszkańca Polska znajduje się na średnim poziomie UE, a w ostatnich latach zredukowała swoje emisje o blisko 40 proc. Wskaźniki emisyjności można i trzeba jednak nadal poprawiać.

- Wymieniając wszystkie urządzenia w energetyce węglowej na nowe, możemy obniżyć emisyjność o 25 proc. Bardzo ważne jest jednak pytanie o koszty takiego dostosowania - zwraca uwagę Woszczyk.

Jak wylicza, średnia emisja CO2 na produkowaną MWh w Polsce przekracza 1,1 tony. Gdyby w Polsce wymieniono całą flotę wytwórczą w energetyce na wysokosprawną - z obecnej średniej sprawności na poziomie ok. 30 proc. do ponad 45 proc. - to mogłoby to obniżyć emisję CO2 do 850 kg/MWh, czyli o 1/4.

- To jest wykonalne, ale pytanie, jakim kosztem dla klientów? Rewolucja łupkowa w Stanach Zjednoczonych pokazuje, że to tania energia jest kluczem do sukcesu gospodarki, czyli do poprawy konkurencyjności i tworzenia miejsc pracy - dodaje Marek Woszczyk.

Lesław Kuzaj, prezes Alstomu w Polsce, wskazuje na pozytywne strony polityki klimatycznej Unii Europejskiej.

- Przy wszystkich zastrzeżeniach, polityka Unii Europejskiej była niesłychanie silnym bodźcem dla badań naukowych. Dzięki niej możemy dzisiaj mówić choćby o podnoszeniu sprawności bloków węglowych z 30 proc. do prawie 46 proc. - podkreśla Lesław Kuzaj. Jak zapewnia, w laboratoriach pracuje się też intensywnie nad kolejnymi technologiami, które mogą odegrać dużą rolę w przyszłości.

- Mam tu na myśli m.in. masowe magazynowanie energii pochodzącej z OZE. Jestem przekonany, że gdy odpowiednia ku temu technologia w końcu powstanie, to ktoś dostanie za nią Nagrodę Nobla - prognozuje Kuzaj.

Dariusz Ciepiela

Więcej informacji w portalu "Wirtualny Nowy Przemysł"

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »