Reklama

Ukraińskie firmy rolne konkurencją dla polskich rolników

Krajowe rolnictwo wymaga gruntownych zmian. W ostatnich dziesięciu latach proces przemian w sektorze spowolnił. Konieczna jest modernizacja i inwestycje w technologie. W przeciwnym razie nie wytrzymamy konkurencji z Unią, a nawet z Ukrainą, gdzie działają duże kombinaty rolne - wynika z raportu Warsaw Enterprise Institute.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

W polskim rolnictwie zatrudnionych jest około 9 proc. wszystkich pracujących. Tymczasem w krajach rozwiniętych jest to 1-2 proc. Wynika to z faktu, że na Zachodzie sektor zmodernizowano, a część pracowników rolnych przebranżowiło się, przechodząc do innych obiecujących sektorów gospodarki.

Jak podaje w swoim raporcie Warsaw Enterprise Institute, w ostatniej dekadzie proces przekształceń w polskim rolnictwie znacznie zwolnił. - Niemal 1,2 mln funkcjonujących w Polsce gospodarstw rolnych (blisko 90 proc. ogółu), które użytkują 40 proc. gruntów ogółem, nie zapewnia dochodów zaspokajających potrzeby rodzin rolniczych, nie mówiąc już o gromadzeniu nadwyżek kapitałowych w celach modernizacyjnych - czytamy w raporcie.

Reklama

Równolegle ukształtowała się grupa nowoczesnych gospodarstw dysponujących areałem powyżej 15 ha, stanowiąca 16 proc. ogółu, ale kontrolująca 60 proc. gruntów ornych. Ich właściciele to z reguły młodsi, lepiej wykształceni rolnicy modernizujący i powiększający swoje gospodarstwa.

Płaca rolnika w Polsce jest jedną z najniższych w Unii Europejskiej. Dotychczasowa polityka państwa w zakresie pomocy publicznej, w ramach systemu dystrybucji dopłat bezpośrednich i modernizacyjnych, a także restrykcyjne regulacje w zakresie obrotu ziemią rolną spowodowały spowolnienie korzystnych przemian w polskim rolnictwie.

- W efekcie mamy dziś ponad 1,2 mln gospodarstw rolnych, które nie stanowią głównego źródła utrzymania dla ich właścicieli, ani też nie dysponują odpowiednim kapitałem społecznym i rzeczowym, aby być w stanie sprostać wyzwaniom przyszłości - alarmuje WEI. Ale także ci nowocześniejsi krajowi rolnicy są znacznie słabsi ekonomicznie niż Unijne podmioty, z którymi muszą konkurować.

Europejski Zielony Ład może okazać się ogromnym wyzwaniem dla polskiej wsi. Ukierunkowanie na ekologiczne uprawy oraz czekające branżę kapitałochłonne inwestycje technologiczne wymagać będą zaangażowania i wielu zmian. Dodatkowym czynnikiem ryzyka jest konkurencja ze strony Ukrainy. Tam następuje wzrost produktywności i potencjału eksportowego rolnictwa zdominowanego przez wielkie kombinaty rolne.

WEI apeluje o opracowanie strategii modernizacji krajowego rolnictwa. - Musimy dążyć do wzrostu tempa powiększania gospodarstw rozwojowych i ekonomicznego wzmocnienia tych rolników, których w skali kraju jest zapewne ok. 300 tys., którzy muszą być zdolni konkurować z producentami z innych krajów Unii Europejskiej. To przede wszystkim do nich powinny być adresowane programy pomocowe związane z rolnictwem - informuje Instytut.

Zdaniem ekspertów WEI, pozostałe karłowate i nierozwojowe gospodarstwa rolne funkcjonujące na polskiej wsi muszą zostać objęte programami o charakterze socjalnym.

morb


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »