Reklama

W 2015 roku globalny rynek turystyczny urósł o 4,4 proc.

Jak się ma turystyka w dobie zamachów i konfliktu w Syrii czy na Ukrainie? Które kraje żyją niemal wyłącznie z przyjezdnych? Które są najczęściej odwiedzane przez turystów? Które państwa znaczą coraz więcej na turystycznej mapie świata? Gdzie turyści niemal w ogóle nie zaglądają?

Pod koniec stycznia Światowa Organizacja Turystyki Narodów Zjednoczonych (UNWTO) podała, że w 2015 roku liczba turystów (którzy odwiedzili inne kraje i zostali tam na co najmniej jedną noc) wzrosła w porównaniu do 2014 roku o 4,4 proc. (o 50 mln), do 1,184 mld. Ubiegły rok był szóstym z rzędu, w którym liczba turystów rośnie. Za każdym razem rosła o ponad 4 pkt. proc. - To pokazuje, że światowa turystyka ma się świetnie. Głównie dzięki temu, że wzrost gospodarczy występuje w wielu rejonach świata. Rośnie rola turystyki, jako sektora gospodarki - skomentował dane sekretarz generalny UNWTO Taleb Rifai.

Reklama

Analitycy UNWTO zwracają uwagę, że w 2015 roku do rozwoju turystyki przyczyniła się m.in. spadająca cena ropy naftowej. - Z drugiej strony, w wielu rejonach świata pojawiły się nowe zagrożenia dla bezpieczeństwa turystów, które zniechęcały ich do odwiedzin innych krajów - zwrócił uwagę Rifai.

Europa, obie Ameryki oraz Azja Wschodnia - te regiony świata odnotowały solidny, około 5-procentowy, wzrost liczby turystów w ub.r. Liczba przyjazdów na Bliski Wschód wzrosła o około 3 proc. Spadła liczba turystów odwiedzających Afrykę (o 3 proc.). Co ciekawe, jeśli chodzi o subregiony, to największy wzrost odwiedzin zanotowała Oceania - o 7 proc. Na podium znalazła się również Europa Środkowa i Wschodnia oraz Północna (Skandynawia) - wzrost o 6 proc.

Na razie organizacja UNWTO nie opublikowała szczegółowego raportu za 2015 rok, ale wiadomo, że czołówka najchętniej odwiedzanych krajów pozostała niezmieniona w stosunku do roku 2014. Są to: Francja, USA i Hiszpania. W przypadku lidera zestawienia, liczba odwiedzin mogła się zbliżyć w ub.r. do 100 mln (w 2013 roku było to 84,7 mln). Turystyka dla tych krajów ma znaczenie bardziej wizerunkowe, niż praktyczne. Ma ona bowiem bardzo nikły udział w produkcie krajowym (PKB). W przypadku Francji w 2015 roku było to 5,8 proc., w przypadku USA 2,8 proc., a Hiszpanii - 5,4 proc. (dane World Travel and Tourism Council).

Są za to kraje, dla których turystyka stanowi kluczową gałąź gospodarki i generuje znaczący procent PKB. Zdecydowanie wybija się tutaj na czoło Makau - azjatyckie Las Vegas (44,5 proc. udziału turystyki w PKB w 2015 r.). Na dalszych miejscach - według danych World Travel and Tourism Council - znajduje się cały szereg mniej lub bardziej egzotycznych krajów wyspiarskich (13-23 proc. PKB). Dopiero na 13. pozycji widać pierwszy "poważny" kraj: chodzi o Chorwację (13 proc. PKB).

W ostatnich 5 latach znacząco wzrosła rola turystyki w gospodarce Czarnogóry, małego bałkańskiego kraju położonego nad Morzem Adriatyckim. W 2010 roku miała ona 8,3 proc. udziału, w 2015 już 12,1 proc. Podobne zjawisko stało się udziałem Gambii (wzrost z 4,2 do 7,3 proc.) i Fidżi (z 12,6 do 15,2 proc.).

Choć nie widać tego w statystyce dotyczącej PKB, ostatnie lata są niezwykle udane również dla Tajlandii. W roku 2013 odwiedziło ją 26,5 mln turystów, o blisko 12 mln więcej, niż w 2008 roku (dane za World Development Indicators Banku Światowego). Prawdziwy turystyczny boom przeżywa również Gruzja (wzrost odwiedzin w latach 2008-13 o 318 proc., do 5,4 mln).

Krajem, którego gospodarka najbardziej straciła od 2010 roku na zmniejszeniu się ruchu turystycznego, jest Syria. Wybuch konfliktu zbrojnego na jego terenie spowodował, że udział turystyki w PKB spadł z 8,1 proc. do 4 proc. Znacząco poszedł w dół również udział turystyki w PKB w przypadku Seszeli (o 3,3 pkt. proc., do 22,1 proc.) - wydaje się, że jest to po prostu efekt rozwoju innych sektorów gospodarki. Zwraca uwagę znaczący spadek tego wskaźnika dla Tunezji (o 1,4 pkt. proc., do 7 proc.) i Egiptu (o 1,3 pkt. proc., do 6,8 proc.), które jeszcze kilka lat temu królowały, jako destynacje urlopowe dla Europejczyków, w tym Polaków.

Turystyka, jako gałąź gospodarki zupełnie nie ma znaczenia dla wielu państw afrykańskich i wschodnioeuropejskich. Generuje mniej niż 1 proc. PKB takich krajów, jak Demokratyczna Republika Konga, Uzbekistan i Mołdawia.

Polecamy: PIT 2015

Odczyt UNWTO Confidence Index na rok 2016 jest pozytywny - przewiduje wzrost globalnego rynku turystycznego (czyli liczby przyjazdów do innych krajów) o 4 proc. Aczkolwiek daje się zauważyć pogorszenie sentymentu wobec odczytów na lata 2014 i 2015. W tym roku rynek turystyczny ma najbardziej rozwinąć się w Azji (o nawet 5 proc.) i obydwu Amerykach (również o 5 proc.). Europejski ma rosnąć w tempie 3,5-4,5 proc. Pozytywna jest prognoza dla Afryki: 2-5 proc. wzrostu.

Największą część turystów w 2015 roku stanowili Chińczycy. Najczęściej podróżują oni do Japonii, USA, Tajlandii oraz do Europy. Jest to efekt rosnącej dynamicznie - co roku, począwszy od 2004 r. - gospodarki Państwa Środka. Drugą największą grupę stanowią Amerykanie - i to oni ponoszą największą część globalnych wydatków na podróże (9 proc.). Na podium znaleźli się również Brytyjczycy (mają 6-procentowy udział w globalnych wydatkach).

Analitycy UNWTO zwracają uwagę, że w 2015 roku znacząco spadła liczba turystów brazylijskich i rosyjskich. Jest to spowodowane mocnym spadkiem wartości walut (rubla i reala) i gospodarczą recesją.

Portal Skarbiec.biz S.A. - największy, niezależny serwis o prawie, finansach i gospodarce

Dowiedz się więcej na temat: turystyka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »