Reklama

W czerwcu zarząd PGG przedstawi plan działania spółki

W czerwcu zarząd Polskiej Grupy Górniczej przedstawi plan działania spółki do końca roku, zawierający szacunkowe prognozy zapotrzebowania na węgiel i wielkości przychodów w tym okresie - zapowiedział prezes PGG Tomasz Rogala. Zastrzegł, że prognozy te będą obarczone ryzykiem, wynikającym z kryzysu.

Pobierz darmowy program do rozliczeń PIT 2019

Reklama

"W planie przyjmiemy pewne założenia co do zapotrzebowania na węgiel do celów energetycznych. To nam zbuduje przychody, a przy zbudowanych przychodach będziemy wiedzieli, jak musimy ułożyć koszty firmy do tego, żeby przetrwała" - powiedział w czwartek prezes w wywiadzie na antenie regionalnego Radia Piekary.

Jak mówił Rogala, choć w obecnych realiach przewidywanie przyszłego zapotrzebowania na energię elektryczną i węgiel jest trudne, firma będzie musiała przyjąć określone założenia, by przygotować plan działania na kolejne miesiące, określając w nim planowaną wielkość wydobycia węgla i wielkość przychodów. Na tej podstawie powstanie także ścieżka dostosowywania kosztów do zakładanych przychodów.

"Pewne założenia będziemy musieli uczynić, ale nadal będą one obwarowane szeregiem ryzyk, które wynikają z kryzysu gospodarczego, który trwa, i który może mieć różny wpływ również na nasze przedsiębiorstwo" - wyjaśnił prezes PGG.

Nie chciał komentować pojawiających się w mediach spekulacji dotyczących konieczności zamknięcia kilku kopalń PGG, by dostosować produkcję do zapotrzebowana na węgiel oraz zmniejszyć koszty.

"Na chwilę obecną nie zamknęliśmy żadnej kopalni. Wstrzymaliśmy (w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa - PAP) produkcję, ograniczyliśmy działania na trzech kopalniach do minimum niezbędnego do utrzymania sprawności technicznej" - przypomniał Rogala.

Potwierdził wcześniejsze informacje, że od najbliższego wtorku PGG zamierza "powoli i ostrożnie" wznawiać produkcję w zatrzymanych kopalniach - w pierwszej kolejności w rybnickiej kopalni Jankowice, w dalszej w katowickiej kopalni Murcki-Staszic oraz gliwickiej kopalni Sośnica.

Łącznie - według najnowszych danych - w PGG zakażonych koronawirusem jest 899 górników, a ponad 1,8 tys. jest w kwarantannie. Pobrano ponad 9,6 tys. wymazów do badań na obecność wirusa Sars-CoV-2. PGG zamierza kupić urządzenia do szybkiego wykonywania testów - do wykorzystania, gdyby jesienią wśród górników ponownie doszło do wzrostu zachorowań na Covid-19.

Rogala nie odniósł się do wymienianych w ostatnim czasie w mediach nazw kopalń PGG, które mogłyby zostać zamknięte (Wujek, Sośnica, Ruda, Bolesław Śmiały).

"Na chwilę obecną zarząd koncentruje się na wznowieniu produkcji na tych kopalniach, w których tę produkcję wstrzymaliśmy. Na tę chwilę musimy sytuację ustabilizować - dojść do określenia przychodów, które określą nam ścieżkę, korytarz funkcjonowania, czyli pieniądze, jakie do spółki wpłyną, i jakie umożliwią działanie przedsiębiorstwa. To są nasze główne aktywności" - podkreślił szef największej górniczej spółki.

Dopytywany, czy w przedstawionym w czerwcu planie działania PGG znajdzie się propozycja zamknięcia niektórych kopalń, prezes powiedział, że obecnie firma koncentruje się na walce z koronawirusem oraz wznowieniu wydobycia w trzech zatrzymanych z tego powodu kopalniach, a także zabezpieczeniu załogi kopalń pod kątem zagrożenia koronawirusem na przyszłość.

"Jak to załatwimy, to wrócimy do wszystkich innych tematów (...), w czerwcu wrócimy z faktami i liczbami" - powiedział Rogala, nie chcąc odnosić się - jak mówił - "do spekulacyjnych teorii" związanych z zamykaniem kopalń. "Prognozy dotyczą całej spółki, wszystkich kopalń, produkowanego węgla i zapotrzebowania na ten węgiel" - podkreślił Rogala, pytany o prognozy dla kopalń typowanych w mediach do zamknięcia.

Zgodnie z dotychczasowymi planami, PGG powinna dostarczyć w tym roku ok. 18 mln ton węgla do elektrowni. W czerwcu powinno być wstępnie wiadomo, o ile mniej węgla potrzebować będzie w tym roku krajowa energetyka.

Rogala poinformował, że koncepcję powołania podmiotu pod nazwą "Polski Węgiel", który - według informacji medialnych - miałby skupić kopalnie Polskiej Grupy Górniczej, Jastrzębskiej Spółki Węglowej, Tauronu Wydobycie spółki Węglokoks Kraj, zna jedynie z mediów. "Nie znam takich planów, nie pracuję w nich. Jeżeli te plany będą mi przedstawione do zaopiniowania, to się do nich odniosę" - powiedział prezes PGG.

Pytany, czy jego zdaniem powołanie "Polskiego Węgla", łączącego spółkę w relatywnie dobrej kondycji (JSW) ze spółkami przeżywającymi trudności (PGG, Tauron Wydobycie) byłoby uzasadnione, Rogala ocenił, że na górnictwo należy patrzeć w kontekście europejskiego programu transformacji energetycznej.

"Trzeba bardzo wyraźne patrzeć na ten program transformacji energetycznej i zmianę, która następuje; trzeba bardziej skupić się na tym, jak to, co dzisiaj mamy, co jest zgromadzone w spółkach górniczych - w miarę tego jak w sposób nieunikniony będzie się zmieniał miks energetyczny (...) - wykorzystać w innych polach działalności" - skomentował prezes PGG na antenie Radia Piekary.

Dowiedz się więcej na temat: kopalnie | węgiel | górnicy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »