Reklama

W kwietniu będziemy drugim Katarem?

Pierwsze wiarygodne szacunki zasobów gazu łupkowego w północnej Polsce powstaną w połowie kwietniu przyszłego roku. Pod koniec 2011 roku dostępne będą dane dla całej Polski - powiedział PAP dyrektor Państwowego Instytutu Geologicznego Jerzy Nawrocki.

Jak zaznaczył, kwietniowe szacunki będą dotyczyły Pomorza - w pasie od Koszalina do Gdańska. Szacunki dotyczące pozostałych regionów, w tzw. pasie łupkowym - który obejmuje ok. jedną czwartą powierzchni Polski, od Pomorza przez okolice Warszawy, Lublina, aż po Rzeszów - będą gotowe na koniec roku.

Zdaniem Instytutu, szacunki będą mogły wpłynąć na decyzje o ewentualnej eksploatacji złóż w różnych regionach kraju. Za 3-4 lata będziemy wiedzieli, czy jest jakiś obszar, w którym warto ekonomicznie podjąć eksploatację. (...) Musimy stanąć na głowie, żeby stworzyć inwestorom, dysponującym technologią, jak najlepsze warunki w naszym kraju dla celów rozpoznania zasobów tego gazu - powiedział.

Reklama

W ostatnich latach Ministerstwo Środowiska wydało ponad 40 podmiotom przeszło 70 koncesji na poszukiwanie gazu niekonwencjonalnego w Polsce, głównie amerykańskim firmom, m.in.: Exxon Mobil, Chevron, Maraton, ConocoPhillips i kanadyjskiej Lane Energy. Ponad 25 proc. koncesji ma Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG).

W pozyskiwaniu gazu ze złóż niekonwencjonalnych przodują Stany Zjednoczone, gdzie ok. 10 proc. wydobycia gazu pochodzi właśnie z tego rodzaju złóż.

W kolejce po licencję

W Polsce rozpoznanie trwa w dwóch miejscach. Pierwsze wiercenia w poszukiwaniu niekonwencjonalnego gazu wykonało PGNiG w Markowoli na Lubelszczyźnie, a kanadyjska firma Lane Energy - w Łebieniu na Pomorzu. Planowane są prace w kolejnych miejscach - głównie w pasie od wybrzeża Bałtyku w kierunku południowo-wschodnim, do Lubelszczyzny.

Drugi obszar potencjalnych poszukiwań to zachodnia część Polski, głównie woj. wielkopolskie i dolnośląskie. Gaz ze złóż niekonwencjonalnych, czyli ze złóż typu tight (ściśniętych) oraz łupkowych, jest trudniejszy w wydobyciu od gazu ze złóż konwencjonalnych.

Wielka niewiadoma

Wstępne, niepotwierdzone opracowania amerykańskich firm szacują zasoby gazu łupkowego w Polsce na minimum 1,5 biliona metrów sześciennych. Według niektórych ekspertów, w Polsce może być od 1,4 do nawet 3 bln metrów sześć. gazu uwięzionego w łupkach. Dla porównania, ilość gazu w konwencjonalnych złożach szacuje się w Rosji na 47 bln, w Katarze - 14 bln, a w Iraku - 3 bln.

PGNiG odwoła się od 2 mln zł kary nałożonej przez URE

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo zapowiada odwołanie się od kary w wysokości 2 mln zł, jaką na spółkę nałożył niedawno prezes Urzędu Regulacji Energetyki. Chodzi o nieprzestrzeganie warunków koncesji na obrót gazem z zagranicą.

- Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo SA nie zgadza się z zasadnością kary pieniężnej w wysokości 2 mln zł nałożonej na spółkę przez Prezesa URE i planuje wniesienie odwołania do Sądu - czytamy w środowym komunikacie. Termin wniesienia odwołania upływa 4 stycznia 2011 r. - podał PGNiG.

Prezes URE 16 grudnia br. nałożył na PGNiG karę 2 mln zł, odpowiadającą 4,85 proc. przychodu z działalności objętej koncesją (obrót gazem z zagranicą) z 2009 r. Kara została nałożona za naruszenie warunków tej koncesji. W ocenie prezesa URE, w latach 2007 i 2008 PGNiG przekroczył maksymalny udział gazu importowanego z jednego kraju (Rosji) w stosunku do całkowitego importu - potwierdziła w środę rzeczniczka URE Agnieszka Głośniewska.

Udział taki jest określony w Rozporządzeniu Rady Ministrów z 24 października 2000 r. ws. minimalnego poziomu dywersyfikacji dostaw gazu z zagranicy.

- PGNiG SA nie zgadza się z zarzutem Prezesa URE, że Spółka nie przestrzegała warunków udzielonej jej koncesji na obrót gazem z zagranicą w latach 2007 i 2008 - podkreśliła w środę gazowa spółka.

PGNiG nie zgadza się ze stwierdzeniem Prezesa URE, że w 2007 roku przekroczyło udział gazu ziemnego importowanego z Rosji w stosunku do całkowitej wielkości gazu importowanego o 1,14 pkt procentowego, natomiast w 2008 roku o 2,76 pkt procentowego.

- Należy zauważyć, że Prezes URE przy określaniu wielkości udziału gazu importowanego z jednego kraju pochodzenia, nie uwzględnia dostaw gazu do Polski z kierunków: zachodniego (Niemcy) oraz południowego (Czechy), traktując te dostawy jako nabycie wewnątrzwspólnotowe, nie objęte pojęciem importu - uzasadnia PGNiG.

Ponadto spółka wskazuje, że określone w rozporządzeniu dla poszczególnych lat maksymalne udziały gazu importowanego były kalkulowane przy założeniu uruchomienia dostaw gazu z kierunku skandynawskiego, przede wszystkim z Norwegii, do czego nie doszło.

- Należy zauważyć, że podstawowym celem działalności spółki jest zapewnienie ciągłych i nieprzerwanych dostaw gazu ziemnego do odbiorców w kraju - podkreśla PGNiG. Przypomina jednocześnie, że nie jest już odpowiedzialna za rozbudowę infrastruktury, która decyduje o możliwościach dywersyfikacji dostaw. Infrastrukturą tą zajmuje się należący do Skarbu Państwa Operator Gazociągów Przesyłowych Gaz-System.

Przodują USA z Kanadą

W ostatnich latach produkcja gazu łupkowego w USA wzrosła ośmiokrotnie. Obecnie 10 procent produkcji amerykańskiego gazu ziemnego pochodzi z łupków bitumiczych. Analitycy przewidują , że w przyszłości jego udział wzrośnie do 30 procent i USA będą mogły go eksportować.

Sprawdź bieżące notowania gazu na stronach Biznes INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »