Reklama

W październiku w USA przybyło 171 tys. miejsc pracy

Stopa bezrobocia w USA w październiku 2012 roku wyniosła 7,9 proc., wobec 7,8 proc. we wrześniu - podał w piątek amerykański Departament Pracy w komunikacie. Giełdy zareagowały zwyżką futures na rynkach w USA. To ostatnie dane z rynku pracy w Stanach przed wyborami prezydenckimi - dzisiejsze wyniki mogą pomóc Obamie.

W październiku liczba miejsc pracy w sektorach pozarolniczych wzrosła o 171 tys., podczas gdy we wrześniu wzrosła o 148 tys., po korekcie.

Liczba miejsc pracy w amerykańskim sektorze prywatnym wzrosła natomiast w październiku o 184 tys., podczas gdy we wrześniu wzrosła o 128 tys.

Analitycy ankietowani przez agencję Bloomberg spodziewali się stopy bezrobocia w USA na poziomie 7,9 proc. oraz że liczba miejsc pracy w sektorach pozarolniczych wzrośnie o 125 tys., a w sektorze prywatnym wzrośnie o 123 tys.

Inflacja, bezrobocie, PKB - zobacz dane z Polski i ze świata w Biznes INTERIA.PL

Reklama

Polityczne reperkusje najnowszego raportu z rynku pracy

Opublikowany na cztery dni przed wyborami prezydenckimi w USA rządowy raport z rynku pracy stał się tematem rozważań, w jaki sposób wpłynie on na nastroje wyborców. Według raportu w październiku wskaźnik bezrobocia nieznacznie wzrósł, ale miejsc pracy przybyło.

W piątek Ministerstwo Pracy ogłosiło, że w październiku pracodawcy zatrudnili 171 000 nowych pracowników. Jak poinformował resort, w sierpniu i wrześniu stworzono o 84 000 więcej miejsc pracy niż wcześniej podawano.

Jednocześnie jednak wskaźnik bezrobocia wzrósł w październiku o 0,1 pkt proc. w stosunku do ub. miesiąca, czyli do 7,9 procenta. Tłumaczy się to faktem, że więcej bezrobotnych zaczęło ponownie szukać pracy i zarejestrowało się w urzędach zatrudnienia.

Zarówno prezydent USA Barack Obama, jak i kandydat Republikanów do Białego Domu Mitt Romney starają się zinterpretować najnowsze dane na swoją korzyść.

W wystąpieniach w stanie Ohio w piątek Obama podkreślał przyrost miejsc pracy - wyższy niż przewidywali ekonomiści i największy od kilku miesięcy. Szef zespołu doradców ekonomicznych w Białym Domu Alan Krueger oświadczył, że raport dowodzi, iż polityka gospodarcza rządu jest słuszna.

Romney tymczasem przekonuje, że raport rządowy jest potwierdzeniem, iż polityka Obamy nie zdaje egzaminu. W oświadczeniu ogłoszonym w piątek rano republikański kandydat powiedział, że wzrost bezrobocia do 7,9 proc. "jest smutnym przypomnieniem, iż gospodarka praktycznie stanęła w miejscu". Jego główny doradca ekonomiczny Glenn Hubbard powiedział, że przyrost miejsc pracy jest wciąż niewystarczający. "Naprawdę silny wzrost to od 250 do 300 tysięcy miejsc pracy miesięcznie" - oświadczył.

Większość ekonomistów wyraża jednak opinię, że najnowszy raport z rynku pracy jest potwierdzeniem, iż po okresie stagnacji na początku tego roku gospodarka amerykańska stopniowo ponownie przyspiesza.

Nawet w konserwatywnej telewizji Fox News ekonomista Bob O'Brien powiedział, że raport świadczy o poprawianiu się koniunktury. Zwrócił on uwagę, że po recesji wskaźnik bezrobocia zwykle zmienia się z opóźnieniem w stosunku do innych wskaźników, a ostatnia recesja była szczególnie głęboka.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »