Reklama

Wakacje podbiją ceny paliw, litr benzyny 95 może kosztować 8 zł

Wakacje przyniosą dalsze wzrosty cen paliw, a benzyna 95 może przebić poziom 8 zł za litr. Przemawia za tym wzrost popytu w sezonie wakacyjnym, ale też drożejąca ropa. Za surowiec trzeba będzie płacić coraz więcej. Ten scenariusz uprawdopodobnia uzgodnienie szóstego pakietu sankcji i zapowiedzi rezygnacji z zakupów rosyjskiego surowca. Jedyne, na co możemy liczyć, to stabilizacja cen na wysokich poziomach, ale do tego potrzeba przetartych alternatywnych szlaków dostaw.

Pomagajmy Ukrainie - Ty też możesz pomóc

W środę opublikowane zostały cotygodniowe dane z rynku paliw. Mamy po raz kolejny do czynienia z wyraźnymi podwyżkami, zwłaszcza jeśli chodzi o benzynę. Litr 98 kosztuje średnio 8,02 zł. W przypadku benzyny 95 cena w ciągu tygodnia wzrosła o 22 grosze, do 7,55 zł. Diesel podrożał o 4 grosze, do 7,13 zł. Z kolei w przypadku autogazu widoczny był spadek o 3 grosze, do 3,59 zł.

Reklama

- Zmiany są w większości niekorzystne z punktu widzenia kierowców, ale spodziewane, biorąc pod uwagę cenniki w hurcie w ostatnich tygodniach. Na tę chwilę nie zanosi się, by napięcie na rynku zelżało. Czynniki wspierające ceny są w mocy, w dodatku dochodzi kolejny impuls w postaci informacji, że będą sankcje na ropę rosyjską. A to oznacza, że w przyszłości będziemy musieli zaopatrywać się w droższy surowiec, kupowany od innych dostawców - mówi Interii Jakub Bogucki, analityk e-petrol.

Popyt rośnie szybciej niż produkcja

Nie ma też raczej co liczyć na to, że OPEC+ zdecyduje o zwiększeniu limitów produkcyjnych. Bogucki wskazuje, że kartelowi nie są na rękę niskie ceny. Ale to niejedyny problem - kraje produkujące ropę są na granicy możliwości technicznych zwiększenia wydobycia. W czasie pandemii nie inwestowano w rozwój produkcji, co przekłada się na obecną sytuację.

Tymczasem rośnie popyt na ropę i paliwa w Chinach, które łagodzą pandemiczne obostrzenia, a Europa wchodzi w okres wakacyjny. Również Polacy tłumnie ruszą na urlopy, co skutkować będzie zwiększonym popytem na paliwa. A to przełoży się na dalszy wzrost cen na stacjach.

Czy popularna benzyna 95 przebije w okresie letnim poziom 8 zł? - Nie zdziwiłbym się. Jeśli sytuacja na rynkach się nie zmieni, a na razie nic na to nie wskazuje, taki scenariusz jest bardzo prawdopodobny - informuje Bogucki. Tym bardziej, że już są pojedyncze stacje, na których ten rodzaj paliwa kosztuje 7,99 zł za litr. To jednak na razie głównie punkty zlokalizowane przy granicy, gdzie zaopatrują się kierowcy z Niemiec czy Czech.

Na rynku diesla nieco spokojniej

Nieco wolniej rosnąć mogą ceny diesla. - W przypadku benzyn sytuacja na rynkach światowych jest nieco trudniejsza - spadają zapasy w USA, a jednocześnie spadkom tym towarzyszy wzmożony popyt na to paliwo w rozpoczętym właśnie tzw. wysokim sezonie. Diesel reaguje ostrożniej, olej napędowy notuje szczyty cenowe zazwyczaj w okresie jesienno-zimowym, to paliwo powszechnie używane w transporcie towarowym. Ale i tu tendencja zwyżkowa jest nieunikniona, będzie drożej - ocenia analityk.

Dodaje, że sytuacja skomplikuje się jeszcze bardziej, gdy wprowadzone zostanie embargo na produkty ropopochodne ze Wschodu. - Sankcje na paliwa z Rosji będą dużym problemem dla całego rynku europejskiego, zwłaszcza jeśli chodzi o olej napędowy czy gaz płynny, które są importowane w dużych ilościach. Oczywiście można sprowadzać LPG drogą morską z innych kierunków, to się zresztą już dzieje. Ale zmiana dostawców na pewno nie będzie neutralna kosztowo, poniesiemy większe koszty - zaznacza Bogucki.

Ceny pozostaną wysokie

Jedyną nadzieją jest szansa na stabilizację cen w dłuższej perspektywie, gdy ustanowione zostaną nowe kanały dostaw i zapewniona będzie podaż na odpowiednim poziomie. Na razie jednak to pieśń przyszłości.

Obecna drożyzna na rynku nie przekłada się pozytywnie na marże operatorów sieci stacji paliw. Marże na sprzedaży benzyny i diesla są granicznie niskie, jak informuje Bogucki wynoszą kilka groszy. Lepiej jest w przypadku LPG, tu marża sięga 40 groszy. Tak jest od paru tygodni.

Unijni przywódcy porozumieli się w nocy z poniedziałku na wtorek, że szósty pakiet sankcji przeciwko Rosji obejmie ropę naftową oraz produkty ropopochodne dostarczane z Rosji do państw członkowskich, z tymczasowym wyjątkiem dla ropy dostarczanej rurociągiem. Szefowa KE Ursula von der Leyen mówiła, że do końca roku zakazem importu może zostać obłożonych 90 proc. rosyjskiej ropy, która trafia obecnie do UE.

Monika Borkowska

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Ropa Brent natychmiast

114,72 0,92 0,81% akt.: 29.06.2022, 13:15
  • Max 114,72
  • Min 111,48
  • Stopa zwrotu - 1T -0,72%
  • Stopa zwrotu - 1M -1,46%
  • Stopa zwrotu - 3M 6,71%
  • Stopa zwrotu - 6M 44,46%
  • Stopa zwrotu - 1R 53,91%
  • Stopa zwrotu - 2R 179,67%
Zobacz również: OLEJ KANADA ROPA CRUDE SOK POMARAŃCZOWY

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »