Reklama

Zauważalna poprawa bezpieczeństwa

Polskie drogi stają się coraz bezpieczniejsze, ale do najlepszych sporo nam jeszcze brakuje.

Do poprawy bezpieczeństwa przyczyniają się liczne akcje uświadamiające, działania policji drogowej oraz coraz lepsza infrastruktura. Na koniec 2017 roku kierowcy mieli do dyspozycji 1638,5 km autostrad i 1807,3 km dróg ekspresowych.

W 2017 roku GDDKiA wspólnie z samorządami przebudowała 61 skrzyżowań, zbudowała ponad 127 km chodników i ciągów pieszo-rowerowych, 123 zatoki autobusowe, wyznaczyła 73 przejścia dla pieszych i dodatkowo oznakowała 25 przejść aktywnymi znakami.

W 2017 roku liczba śmiertelnych wypadków drogowych na polskich drogach zmalała do 2831 osób - było ich zatem o ponad 6 proc. mniej niż w 2016 roku. W całej Unii Europejskiej spadek wyniósł 2 proc. (zginęło 25 300 osób). Ale w stosunku do 2010 roku jest to 20-procentowa redukcja.

Reklama

Komisja Europejska przyznaje, że cel zmniejszenia liczby ofiar o 50 proc. pomiędzy 2010 i 2020 rokiem jest bardzo ambitny. Politycy nawołują do bardziej zdecydowanych działań i w Polsce takie zapewne pojawią się, choćby z tego powodu, że od kilku lat polskie ofiary stanowią 11,2 proc. wszystkich zanotowanych w Unii, gdy odsetek populacji Polski w zaludnieniu Unii Europejskiej przekracza 5,6 proc.

Tymczasem Polska, podobnie jak pozostałe kraje Unii Europejskiej, podjęła zobowiązanie redukcji liczby ofiar śmiertelnych o połowę w stosunku do 2010 r. Przedstawiciele naszego kraju potwierdzili to założenie także podczas Drugiej Światowej Konferencji Wysokiego Szczebla ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w Brazylii w listopadzie 2015 roku.

Dlatego będzie więcej patroli i radarów. Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD) ma przygotowany wart 162 mln zł plan rozbudowy sieci radarów. 85 proc. sumy ma wyłożyć Bruksela.

Dobry rok, ale...

Policja raportuje, że w 2017 roku spadek liczby ofiar śmiertelnych wyniósł 6,4 proc., ale w stosunku do najbezpieczniejszego w ostatnich dekadach 2015 roku redukcja sięgnęła 3,6 proc. Liczba rannych zmalała w stosunku do 2016 roku o 3,2 proc., ale w porównaniu do 2015 roku poprawa jest znacznie skromniejsza, sięgająca 0,8 proc.

Z policyjnych statystyk wynika, że w czterech województwach zanotowano wzrost liczby ofiar wypadków drogowych. Najwyższy, ponad 18-proc. w Wielkopolsce, ponad 7-proc. w woj. świętokrzyskim, niemal 5-proc. w małopolskim i ponad 2-proc. w łódzkim. Także na terenie Komendy Stołecznej Policji zanotowano blisko 17-proc. wzrost liczby ofiar.

Policja podkreśla, że przeliczając liczbę ofiar i rannych na 100 wypadków, najniebezpieczniej jest na drogach województwa podlaskiego (16,5 zabitych na 100 wypadków) oraz kujawsko-pomorskiego (15,9) przy średniej krajowej 8,6. W przypadku przeliczenia liczby rannych na 100 wypadków najgorzej jest na drogach województw: dolnośląskiego (25,9) oraz lubuskiego i łódzkiego (po 25,4) przy średniej ogólnopolskiej 20,5.

W przeciwieństwie do poprzednich lat najgorszymi dla bezpieczeństwa miesiącami okazały się wrzesień, grudzień i listopad (odpowiednio 10,5; 10,3 oraz 10 proc. zabitych), gdy w poprzednich latach najwięcej ofiar policja notowała w miesiącach wakacyjnych. Pod względem liczby wypadków rekordowy był październik, w którym zdarzyło się 10,1 proc. wszystkich wypadków w 2017 roku.

Polska na tle Unii

Polska, pomimo poprawy, znalazła się w europejskim rankingu bezpieczeństwa ruchu drogowego na czwartej pozycji od końca z liczbą 75 ofiar na milion mieszkańców. Bardziej niebezpiecznie jest tylko na drogach Rumunii (98), Bułgarii (96) i Chorwacji (80).

Do niedawna porównywalne z Polską pod względem zagrożenia utraty życia drogi Litwy i Łotwy stały się znacznie bezpieczniejsze, notując w ubiegłym roku (odpowiednio) 67 i 70 ofiar na milion mieszkańców. W okresie 2010-2017 w obu wymienionych krajach liczba ofiar zmalała o 36 i 38 proc., gdy w naszym kraju o 28 proc. Średnia redukcja dla całej Unii wyniosła 20 proc.

Najlepsze wyniki w UE osiągnęły: Szwecja (25 ofiar na milion mieszkańców), Wielka Brytania (27), Holandia (31) i Dania (32). Dzięki tym krajom europejskie drogi są najbezpieczniejsze na świecie, ale i tak w 2017 roku ginęło na nich średnio 49 osób na milion mieszkańców.

Komisja Europejska wskazuje, że w całej Europie poważne obrażenia odniosło 135 tys. osób, wśród nich znaczny odsetek stanowili niechronieni użytkownicy dróg: piesi, rowerzyści i motocykliści.

Polska Izba Ubezpieczeń podlicza, że od czasu wstąpienia Polski do UE zginęło na naszych drogach ponad 60 tys. osób, a ponad 700 tys. zostało poważnie rannych. Prawdopodobnie ponad 50 tys. z nich do końca życia nie odzyska sprawności.

Jeden wypadek to milion złotych

Wysokie zagrożenie wypadkiem, kalectwem lub utratą życia niesie ze sobą tragedie rodzinne i spore koszty społeczne. KE szacuje koszty wypadków drogowych w UE na 120 mld euro. W Polsce ta suma szacowana jest na blisko 50 mld zł.

Coraz wyższe koszty niedyspozycji bądź nieobecności pracownika w pracy, operacyjne i materialne oraz leczenia sprawiają, że koszty wypadków drogowych i kolizji w porównaniu do polskiego PKB rosną. W 2012 roku wynosiły 1,6 proc. gdy w 2015 roku już 3 proc., wylicza Instytut Badawczy Dróg i Mostów w opracowaniu sporządzonym dla Krajowej Rady Bezpieczeństwa Drogowego.

Eksperci szacują koszt jednostkowy ofiary śmiertelnej na 2,05 mln zł, zaś ciężko rannej na 2,3 mln zł. Koszt jednostkowy wypadku drogowego przekracza milion zł.

td

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »