Reklama

Zegar liczący zadłużenie Polski stanie w centrum Warszawy

724 mld 259 mln 822 tys. 418 zł - tyle dziś o godz. 13.00 wyniesie nasz dług publiczny, czytamy w "Metrze".

To suma zadłużenia wszystkich naszych instytucji publicznych. Zaś na pomysł pokazania tej kwoty w centrum stolicy i na specjalnej stronie internetowej wpadł prof. Leszek Balcerowicz. Autor reformy gospodarczej z 1990 r. chce w ten sposób zwrócić uwagę na groźne i ciągle rosnące zadłużenie Polski i wywołać tym samym coraz silniejsze naciski na wprowadzenie poważnych reform.

Reklama

W 2011 r. na obsługę naszego długu wydamy 38 mld zł, czyli tyle samo, ile wpływa co roku do budżetu z tytułu podatku dochodowego od osób fizycznych.

- Demokracja wymaga społeczeństwa obywatelskiego. Trzeba organizować ludzi, którzy chcą, by Polska szybciej doganiała Zachód. W USA ludzie dołączają się do stowarzyszeń i organizacji, wysyłają do władz miliony e-maili, bo tylko wtedy ktoś się z nimi liczy. Pytajmy więc o powody zwiększenia zatrudnienia w urzędach gmin, domagajmy się sensownych inwestycji - mówi prof. Balcerowicz w dzienniku "Metro" w kontekście zbliżających się wyborów samorządowych i nadmiernego zadłużania się niektórych gmin.

-----

Bez wpływu na rating

Przekroczenie granicy 100 mld zł deficytu sektora finansów publicznych w 2010 roku pozostaje w krótkim okresie bez wpływu na rating Polski - powiedział Piotr Kowalski, prezes agencji ratingowej Fitch Polska.

- My jako agencja mniej się koncentrujemy na krótkim okresie, bardziej nas interesuje, co będzie w długim okresie. Czekamy, co będzie w roku 2012 i 2013. (...). Patrzymy, czy to nie będzie dług (deficyt sektora finansów publicznych - PAP) , który się przeniesie na średni okres, czy dług nie będzie dalej wzrastał - powiedział we wtorek w TVN CNBC Kowalski.W zeszłym tygodniu minister finansów Jacek Rostowski poinformował, że deficyt sektora finansów publicznych w 2010 roku może wynieść nieco ponad 100 mld zł Kowalski dodał, że perspektywa ratingu dla Polski pozostaje stabilna.

"Jeśli nic niespodziewanego się nie zdarzy, to nie spodziewamy się, żeby (w ciągu 12-18 miesięcy -PAP) był ruch ratingu" - dodał.

Pracodawcy RP ze zdziwieniem przyjmują nagłą zmianę oceny polskiego długu, zawartej w "Strategii zarządzania długiem publicznym na lata 2011 - 2013". Z dokumentu przygotowanego przez Ministerstwo Finansów wynika, że w najbliższych dwóch latach ryzyko przekroczenia długu ostrożnościowego jest znacząco mniejsze, niż resort przewidywał jeszcze w lipcu.

- Naszym zdaniem od lipca nie zaszły na tyle istotne zmiany, aby ryzyko przekroczenia drugiego progu ostrożnościowego znacząco spadło - mówi ekspert Pracodawców RP, Piotr Rogowiecki. Mając do czynienia z planowaniem w okresach dłuższych niż 1 rok niemożliwe jest, by na przestrzeni trzech miesięcy doszło do wystarczająco dużych zmian makroekonomicznych, aby uzasadnić zmianę prognozy. Wydaje się więc, że mamy do czynienia z propagandą sukcesu, nie popartą żadnymi działaniami, ukierunkowanymi na polepszenie sytuacji finansów publicznych. Ma to zapewne na celu uciszenie głosów domagających się prawdziwych reform.

- W związku z tym, że resort finansów twierdzi, że ani w roku 2011, ani 2012 nie grozi nam przekroczenie drugiego progu ostrożnościowego, postulujemy wykreślenie z projektu nowelizacji ustawy o VAT mechanizmu ewentualnych, kolejnych podwyżek stawek tego podatku, które mają zostać wprowadzone, jeżeli drugi próg ostrożnościowy zostanie przekroczony - mówi Piotr Rogowiecki.

Inflacja, bezrobocie, PKB - zobacz dane z Polski i ze świata w Biznes INTERIA.PL

Dowiedz się więcej na temat: zadłużenie | dług | zegar

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »