Reklama

Chiny - Supermocarstwo kapitalistyczne i totalitarne

Fragment książki (Rozdział I) "Chiny światowym hegemonem? Imperializm ekonomiczny Państwa Środka" autorstwa Jean-Paula Guicharda i Antoine Bruneta, Wydawnictwo Studio EMKA, 2011.

Rozwinięty świat ma do czynienia z kryzysem, którego rozmiary okazują się z biegiem czasu porównywalne do tych z roku 1929. Przemysły najbardziej rozwiniętych krajów stopniowo zanikają1. Wskaźniki bezrobocia i niepełnego zatrudnienia, wraz z towarzyszącymi im patologiami społecznymi, bardzo wzrosły i już pozostały na najwyższym poziomie. Stan finansów publicznych zaczyna być katastrofalny, co zmusza kolejne państwa do przyjmowania drakońskich planów cięć budżetowych, pod naciskiem zagranicznych wierzycieli.

Ale kim są ci zewnętrzni wierzyciele, bardzo często ukrywający się pod słowem "rynki"? To tajemnica państwowa2. Jej rąbek może zostać odsłonięty komuś upartemu. Tak więc państwo amerykańskie przyznaje się do długu wynoszącego 850 miliardów dolarów wobec państwa chińskiego, zaś "Financial Times" nie doczekał się dementi, pisząc o łącznym długu w wysokości 630 miliardów euro suwerennych państw strefy euro wobec państwa chińskiego.

Reklama

Jak więc Chiny, traktowane jako "biedne", mogły uzyskać tak dominującą pozycję? Jak zobaczymy - dzięki gigantycznym nadwyżkom handlowym, stanowiącym równocześnie deficyty krajów rozwiniętych, mającym przyczynę w kolosalnym niedoszacowaniu chińskiego pieniądza juana. Dumping handlowy, wobec którego Światowa Organizacja Handlu, WTO, pozostaje bezsilna. Ale o tym analitycy nie mówią, a publiczność nie wie.

Tłumaczy nam się, że Chiny to bardzo biedny kraj, rozwijający się dzięki poważnemu i odpowiedzialnemu zarządzaniu, kraj "wschodzący", ale z dobrymi perspektywami, pokojowy, będący w świecie czynnikiem równowagi. W rzeczywistości jednak niedoszacowanie juana to wyłącznie bajeczka, wymyślona przez tych, którzy na Zachodzie, a zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych, prowadzą nieodpowiedzialną politykę nadmiernej kreacji pieniądza lub uruchamiają niewystarczające mechanizmy reglamentacji bankowych...

Znajdujemy się na skraju przepaści, lecz, jak nam wmawiają, wystarczyłby powrót do ortodoksji budżetowej, odpowiednich reglamentacji bankowych i pewien wysiłek w zakresie badawczo-rozwojowym, abyśmy mogli powrócić do zdrowego i solidnego wzrostu.

Chodzi tu o rozminięcie się z rzeczywistością, dość powszechne, mimo kilku głosów usiłujących ostrzec opinię publiczną. Tak więc, czy jeszcze w 1999 r. Maurice Allais nie mówił, że "otwarcie na cały świat, we wszystkie strony [...] stanowi główną przyczynę głębokiego kryzysu, który powoli doprowadzi nas na dno"? Doskonale zdawał sobie sprawę z wielkiego niebezpieczeństwa, które groziło zachodnim społeczeństwom, ale go nie słuchano. W tym samym czasie, w 1997 r., ukazała się zresztą w Stanach Zjednoczonych książka The coming conflict with China 5, doskonale przewidująca to, co miało się wydarzyć. Odniosła pewien sukces, lecz szybko o niej zapomniano.

Powtarzając, że nasze trudności biorą się ze zbytniego liberalizmu monetarnego i nieodpowiedzialności sektora bankowego, media wskazują na drzewo zasłaniające las. Poniżej zobaczymy podstawy tego zaślepienia Zachodu wobec prawdziwej wojny gospodarczej, którą prowadzą z nami Chiny, dysponujące obecnie najsilniejszą gospodarką świata i zamierzające w przyszłości stać się światowym hegemonem.

1. Chiny równe Stanom Zjednoczonym

a) Pierwszy z zasobów gospodarczych: ludność

Ten ogromny kraj, Chiny, Państwo Środka, ma ok. 1340 milionów mieszkańców. Stanowi to 20 proc. populacji świata, więcej niż ludność Indii albo jakiegokolwiek innego kraju. Ludność ta jest rozmieszczona bardzo nierównomiernie na terytorium 9,6 miliona kilometrów kwadratowych, gdyż bardzo duże obszary stanowią jałowe pustynie bądź strefy górskie, praktycznie niezamieszkane. Środek Chin i rejony nadmorskie są natomiast bardzo gęsto zaludnione. Do tej ogromnej populacji trzeba dodać obywateli Hongkongu6 (7 mln mieszkańców), jak też członków obecnej diaspory, nie tylko w Południowo-Wschodniej Azji, ale także w krajach rozwiniętych, ze Stanami Zjednoczonymi na czele. Te dane liczbowe nie są pewne, ale można mówić o ok. 50 milionach osób rozproszonych po świecie7.

Mimo stosunkowo ograniczonego terytorium - w stosunku do liczby ludności - kraj jest w sumie niemal samowystarczalny, jeśli chodzi o żywność. Wreszcie ogromna powierzchnia pozwala Chinom na korzystanie z wielu bogactw naturalnych (węgiel, metale8), z wyjątkiem ropy naftowej i gazu ziemnego, których zasoby są dość ograniczone.

b) Pierwsze mocarstwo handlowe świata

Chiny są pierwszym handlowym mocarstwem świata; w 2009 r. ich eksport po raz pierwszy wyprzedził Niemcy, jeszcze bardziej w tyle zostały Japonia i USA. W rzeczywistości ten wynik został osiągnięty dużo wcześniej, gdyż chińskie statystyki eksportowe są mocno okrojone, nie uwzględniają ani eksportu zagranicznych spółek działających w Chinach, ani joint-ventures (wspólnych filii z udziałem kapitałów chińskich i zagranicznych), podczas gdy ich import jest wliczany do bilansu.

Poza tym Chiny są krajem osiągającym największą w świecie nadwyżkę handlową, ok. 250 mld dol. rocznie wg danych rządu chińskiego, ale ok. 600 mld dol., jeśli podsumujemy bilanse wszystkich krajów świata w handlu z Chinami. Różnica wynika w znacznym stopniu z przyczyny, którą wskazaliśmy wcześniej9.

c) PKB tego samego rzędu co Stanów Zjednoczonych

Nawet jeśli Chiny są jeszcze krajem "biednym", to ich produkt krajowy brutto (PKB) jest, jak zobaczymy, równy temu Stanów Zjednoczonych. Niewielu się z tym godzi. Statystyki makroekonomiczne PKB za rok 2009 podają 14 500 milionów dolarów dla Stanów Zjednoczonych i 33 500 miliardów juanów dla Chin10. Jak porównać te dane? Posiłkując się kursem wymiany między dwiema walutami używanym przy wymianie gospodarczej między Chinami i resztą świata, który jest wyznaczany nie przez "rynek", ale przez państwo chińskie!

W 2009 kurs wymiany wynosił 6,83 juana za dolara; na tej podstawie PKB Chin wyniósłby 4900 miliardów dolarów - tylko 34 proc. procent amerykańskiego PKB, a 96 proc. PKB Japonii. Komuś, kto był w Chinach, wydaje się to naprawdę bardzo niewiele.

Będzie to także niewiele, jeśli odwołamy się do danych statystycznych z poszczególnych sektorów. Tak więc Chiny są pierwszym światowym odbiorcą energii11 i daleko przed Stanami Zjednoczonymi12 pierwszym odbiorcą stali, oczyszczonej miedzi, aluminium.

Chiny są także największym odbiorcą cementu, co potwierdza znaczenie ich sektora budownictwa i inżynierii lądowej. Liczba samochodów sprzedanych na chińskim rynku wewnętrznym znacznie przewyższa tę z USA, nawet jeśli na razie statystycznie chodzi o pojazdy skromniejsze. W sumie biorąc pod uwagę te liczby trudno uwierzyć, by chiński PKB był ledwie dwukrotnie większy od PKB Francji...

Celowe byłoby raczej dokonanie szacunku na podstawie metody parytetów siły nabywczej, stosowanej przez wielkie organizacje międzynarodowe, które w ten sposób, przez domniemanie, nie doszacowują chiński pieniądz. Ten parytet równał się 1,96 juana za jednego dolara aż do zmiany w roku 2007, od kiedy wynosi on 3,40 juana za jednego dolara13.

Na tej podstawie po przeliczeniu otrzymujemy PKB Chin w 2009 r. w wysokości odpowiednio 17 100 miliardów dolarów (120 proc. PKB amerykańskiego) bądź 9 800 miliardów dolarów (69 proc. PKB USA). Różnica jest znacząca; można przyjąć pewien rząd wielkości i założyć, że w 2010 r. chiński PKB był równy PKB Stanów Zjednoczonych i wynosił ok. 20 proc. PKB światowego14.

d) Pierwsze mocarstwo finansowe świata

Na koniec 2010 r. Chiny zachowywały rezerwy walutowe globalnej wartości ok. 4 000 mld dol., czyli ok. 80 proc. nominalnego "oficjalnego" szacowanego PKB za 2009 r. Dla porównania łączna wysokość wszystkich funduszy, jakimi zarządzają wszystkie fundusze hedgingowe na świecie, wynosi "tylko" 2 700 mld dol.15. Środki te ulokowane są w różnych "szufladach": oficjalne rezerwy walutowe Chin i Hongkongu - ok. 2 900 mld, suwerenne fundusze Chin i Hongkongu - ok. 1 100 mld dol.

W ten sposób Chiny wraz z Hongkongiem zachowują 30-40 proc. światowych rezerw walutowych16. Amerykański przywilej dolara jako waluty rezerwowej jest w ten sposób znacząco naruszony. W istocie dopóki Stany Zjednoczone wypuszczały poza swe granice dolary rozchodzące się między licznymi bankami zagranicznymi, mogły wydawać, a nawet pożyczać powyżej swoich własnych środków bez najmniejszych konsekwencji. Natomiast odkąd Chiny, będące ich rywalem, gromadzą w swych rękach dolary, w miarę jak USA je wypuszczają, gra zmienia charakter. Stany Zjednoczone zamykają się niebezpiecznie w sytuacji dłużnika wobec wierzyciela. Masowy wypływ dolarów za granicę17 podtrzymuje i umacnia finansowe wasalstwo wobec Chin.

Państwo chińskie jest odtąd najbardziej wpływowym aktorem na rynkach wymiany krajów rozwiniętych. Może zgodnie ze swoją wolą sterować w górę lub w dół kursem dolara wobec euro18 lub jena. Co więcej, Chiny panują także zdecydowanie nad rynkiem papierów wartościowych państw zachodnich. Dysponują bowiem największym w świecie portfelem obligacji. Z końcem kwietnia 2010 r. zachowywały 850-900 mld dol. Obligacji państwa amerykańskiego19 i 630 mld obligacji państw strefy euro20. Biorąc pod uwagę, że ok. 75 proc. wszystkich rezerw walutowych Chin jest ulokowanych w obligacjach krajów zachodnich, oznacza to, iż państwo chińskie koncentruje w swoich rękach portfel obligacji zachodnich rzędu 3 000 mld dol., dwanaście razy więcej, niż wynosi największy zachodni portfel obligacji (255 mld ) zarządzany przez grupę finansową PIMCO.

Chiny, będąc światowym wierzycielem, mają zdrowe finanse publiczne: dług publiczny stanowi tylko 20 proc. nominalnego "oficjalnego" PKB z roku 2009 i jest zabezpieczony w 400 proc. przez same tylko rezerwy walutowe (80 proc. PKB). Stanowi to ogromny kontrast w porównaniu z krajami rozwiniętymi, których zadłużenie publiczne sytuuje się na ogół między 80 i 120 proc. PKB i których rezerwy walutowe, z wyjątkiem Japonii, są bardzo skromne. Ta solidność finansowa pozwoliła Chinom w latach 2008-2009, ku wielkiemu zaskoczeniu ekspertów zachodnich, na bezproblemowe przeprowadzenie zdecydowanego ożywienia budżetowego. Dzięki temu Chiny utrzymały silny wzrost PKB mimo chwilowego spowolnienia eksportu do krajów rozwiniętych21.

Wiosną ub.r. doszło do poważnego niepokoju w niektórych mocno zadłużonych krajach europejskich. Kryzys zaufania ze strony wierzycieli wywołał wówczas zagrożenie niewypłacalnością niektórych spośród tych państw, zwłaszcza Grecji. Konieczne okazało się przygotowanie dla niej (przez MFW i EBC) natychmiastowej pomocy, w szczególności pożyczki w wysokości 120 mld EUR na trzy lata. W rzeczywistości wierzyciel - Chiny - nie pozostał neutralny, gdyż jako pierwszy w marcu 2010 r. oświadczył publicznie, że Grecja stanowi tylko widoczną część góry lodowej. W ten sposób Chiny uruchomiły niebezpieczne rozszerzanie się kryzysu greckiego na inne państwa europejskie.

Dopiero wtedy, gdy plan wsparcia Grecji wszedł w życie, Chiny ostentacyjnie wykupiły nowe hiszpańskie papiery wartościowe. Chodzi zatem o działanie żywo przypominające "strażaka piromana". Jak wiadomo, kryzys zagrażający Europie nie został w żadnym stopniu opanowany jesienią 2010 r., czego dowodem jest znaczące odbicie kryzysu, tym razem w Irlandii. Zwróćmy uwagę na wyjątkową umiejętność państwa chińskiego wykorzystywania swej pozycji wierzyciela, aby osłabić i ewentualnie destabilizować kraje, które nieostrożnie stały się jego dłużnikami.

e) Wielkie mocarstwo technologiczne i militarne

Chiny robią szybkie postępy w opanowaniu najnowocześniejszych technologii. Skończyły się czasy, gdy zaślepieni przez swój etnocentryzm przywódcy zachodni wyobrażali sobie, że Państwo Środka jest dobre tylko w produkcji drewnianych zabawek albo plastikowych narzędzi i ograniczą się do takich wyrobów. Chiny rzeczywiście w latach osiemdziesiątych zaczęły od wytwarzania i eksportowania tego typu produktów.

Dziś kraj zdobył mocną pozycję we wszystkich sektorach produkcji przemysłowej, mocno wsparty przez strategię firm ponadnarodowych, polegającą na uwolnieniu się od operacji produkowania22. W ten sposób niektóre chińskie przedsiębiorstwa, początkowo będące zwykłymi podwykonawcami, później zaś dostawcami firm zagranicznych, stały się nagle producentami gotowych wyrobów na rynkach światowych.

Chiny są od tej pory w stanie eksportować komputery23 i superszybkie pociągi. Nikt nie wątpi, że jutro firmy chińskie będą mogły eksportować samochody, samoloty, centrale atomowe. Znaczącą dziedziną tego awansu technologicznego jest przestrzeń kosmiczna i programy zbrojeniowe. Chiny są obecnie jedynym krajem - po USA - któremu udało się zestrzelić satelitę na orbicie za pomocą rakiety ziemia-powietrze24. W chwili gdy USA postanawiają zrezygnować ze swego programu kosmicznego stacji na Księżycu z powodów budżetowych, Chińczycy przeciwnie, zapowiadają swój zamiar bycia pierwszymi, którzy założą taką stację.

Fragment II 5. Rozwiązanie - kraje rozwinięte opuszczają WTO, by założyć "WTO Bis"

Kraje rozwinięte w swojej bardzo trudnej sytuacji nie mogą już sobie pozwolić na luksus straty dodatkowych lat na plan reformy WTO, którego pomyślne zakończenie wcale nie jest zagwarantowane. Sprawa jest nadzwyczaj pilna25.

Jedyne rozsądne wyjście polega na tym, aby kraje rozwinięte, po odpowiednich uzgodnieniach, postanowiły równocześnie wyjść z WTO i natychmiast powołać "WTO Bis", która byłaby kopią obecnej WTO z dwiema tylko zasadniczymi modyfikacjami statutowymi:

  • do "WTO Bis" mogą należeć wyłącznie kraje, których pieniądz jest swobodnie wymienialny;
  • kraje członkowskie "WTO Bis" wyrażają zgodę na nakładanie poważnych sankcji - aż do ostatecznego wykluczenia w wypadku recydywy - za stosowanie protekcjonizmu monetarnego, jeśli zostanie stwierdzony przez kierowniczy organ organizacji.

W ten sposób przywódcy Komunistycznej Partii Chin wreszcie znaleźliby się pod ścianą, zmuszeni do wyboru między przynależnością bądź przeciwnie odmową przynależności do nowej organizacji.

- - - - -

Źródło:

1. W roku 2009, co stanowiło bezpośrednią konsekwencję kryzysu we Francji, łącznie w sektorze rynkowym zlikwidowano 256 tysięcy miejsc pracy, z czego 168 tysięcy w przemyśle ("Le Monde" z 17 sierpnia 2010 r.).

2. Agencja France Tresor zarządza zadłużeniem publicznym we Francji, którego 68 proc. należało 31 grudnia 2009 r. do osób lub instytucji niebędących "rezydentami". "Chcielibyśmy zobaczyć to jaśniej, lecz AFT stanowczo odmawia udostępnienia danych z podziałem na kraje i rodzaje "nierezydentów". W odpowiedzi na naszą prośbę dyrektor generalny odmówił przekazania tych informacji" (Philippe Herlin, "France, la faillite?", Eyrolles 2010, s. 67).

3. Pod tytułem Pomoc dla Grecji, Chiny mają zawsze wielkie plany dziennik satyryczny "Le Canard Enchaine" z 6 października 2010 r. każe powiedzieć jednemu z chińskich przywódców: "Nie chcemy kupić Grecji, chcemy kupić Europę".

4. Maurice Allais, "La mondialisation, la destruction des emplois et de la croissance, l'evidence empirique", Paryż, 1999. Niedawna śmierć tego laureata nagrody Nobla stała się okazją do wielu artykułów, w szczególności tego z "Financial Timesa", który cytując pewnego specjalistę francuskiego, pisał: "One can say that Maurice Allais predicted everything that is going on now, everything." (FT 13.10.2010)

5. R. Bernstein, R.H. Munro, op. cit.

6. "Jeden kraj, dwa systemy!" - głosi slogan KPCh.

7. Uwzględnienie tej diaspory jest uzasadnione silnym poczuciem przynależności jej różnych odłamów do, w pewnym sensie uniwersalnej, wspólnoty chińskiej, a także znaczącą rolą gospodarczą, jaką ta diaspora odgrywa w Chinach lub tam, gdzie się znajduje, dla Chin.

8. Chińska ziemia kryje niektóre rzadkie metale, poszukiwane dzisiaj, gdyż niezbędne dla nowoczesnej elektroniki, aeronautyki i badań kosmicznych. Te rzadkie surowce były przedmiotem szantażu politycznego Pekinu wobec Japonii i Stanów Zjednoczonych w październiku 2010 r. Chiny zapewniają 90 proc. światowej produkcji tych surowców, mają zatem silną pozycję i WTO nie jest w stanie wiele zdziałać w sprawie zrywania kontraktów przez stronę chińską!

9. Świadczy to o świadomym działaniu rządu chińskiego na rzecz zminimalizowania skali nadwyżki handlowej tego kraju, co zobaczymy później.

10. Dane Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

11. Ta konsumpcja energii dotyczy węgla, ropy naftowej, gazu, energii jądrowej oraz energii odnawialnych. Warto zauważyć, że Chiny wydobywają i zużywają obecnie ponad 1 200 milionów ton węgla. W tym kontekście można zrozumieć, dlaczego nie chcą podpisać protokołu z Kioto.

12. Chiny konsumują 46 proc. stali sprzedawanej na świecie wobec 6 proc. USA, 41 proc. aluminium przy 11 proc. USA, 39 proc. oczyszczonej miedzi przy 9 proc. USA.

13. Zmianę tę przeprowadzono bez jakiegokolwiek wyjaśnienia czy uzasadnienia. Można podejrzewać Bank Światowy i MFW o ustąpienie wobec energicznego lobbingu ze strony Chin. Jeszcze trudniejsze staje się uzasadnienie ich polityki kursowej, gdy różnica między kursami, jakie narzucają, a parytetem siły nabywczej jest tak duża.

14. Jest to zgodne z danymi fizycznymi cytowanymi wcześniej, ale jakim zaufaniem można obdarzyć szacunki banku Goldman Sachs, kiedy "śmiało" zapowiada, iż PKB chiński doścignie PKB amerykański do 2025 r.?

15. Źródło: "Financial Times" z 27 maja 2010 r.

16. Brak pewności wiąże się z sumą środków walutowych krajów Zatoki Perskiej, które z powodzeniem utrzymują totalny brak przejrzystości w tym zakresie.

17. Ten ogromny wypływ dolarów za granicę wynika również, należy przypomnieć, z ogromnego braku równowagi amerykańskiego bilansu handlowego.

18. Chińska kampania przeciwko dolarowi sprawiła, że między marcem i listopadem 2009 r. kurs euro wobec dolara wzrósł z 1,30 do 1,50 dol. Potem Chiny publicznie zażądały podniesienia kursu dolara, co nastąpiło między listopadem 2009 i czerwcem 2010 r., gdy dolar wrócił do poziomu 1,30 za euro. Ruch ten uległ przyśpieszeniu wiosną 2010 r. wskutek kryzysu finansów publicznych w Europie Południowej.

19. Źródło: US Treasury.

20. Źródło: "Financial Times".

21. W tym samym okresie kraje zachodnie także praktykowały ożywienie budżetowe, co prawda mniej intensywne od Chin. Posunięcia te przyczyniły się jednakże do jeszcze większego rozdęcia długów publicznych, czego konsekwencją był kryzys zaufania wobec zobowiązań niektórych państw wiosną 2010 r.

22. Strategia fabless, według słów jednego z byłych szefów Alcatela, tzn. fabrication less: bez produkowania!

23. Chiny zaprezentowały ostatnio komputer naukowy - uznaje się, że dysponuje on drugą w świecie mocą obliczeniową.

24. ZSRR, jak pamiętamy, musiał zrezygnować z kontynuacji swego zbyt kosztownego programu "gwiezdnych wojen".

25. Mniej zorientowany czytelnik mógłby tutaj zauważyć, że nie dotyczy to przypadku Niemiec czy Japonii. Można tu udzielić dwóch odpowiedzi: 1. Niemcy, mające słaby wzrost, należą do strefy euro, która jest deficytowa jako całość. 2. Japonia ma rzeczywiście saldo zagraniczne nieznacznie pozytywne, ale wzrost słaby. Jest więc bezpośrednio zainteresowana, poprzez swój handel zagraniczny, ożywieniem wzrostu w krajach zachodnich.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »